Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wytłoczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wytłoczki. Pokaż wszystkie posty

dwie wieże (z planszówkowej makulatury)

gier planszowych nam ciągle przybywa*, a tym samym kartonowych "śmieci" po nich

nie wszystkie wypraski / wytłoczki / ramki pozostałe po wyjęciu elementów trafiają od razu na makulaturę**...

w tym roku powstały z nich m.in. wielkoformatowe modele przestrzenne:

Empire State Building (projekt na zajęcia z języka angielskiego)

oraz

ażurowa wieża, abstrakcja, tytuł roboczy "Wierzę" (zgłoszenie konkursowe na portalu planszówkowym, btw nagrodzone idealną dla budowniczego grą "Postaw na klocka" :) )

projekt i wykonanie J.N.

brawo Młody Konstruktor!


--

* gramy dużo, piszę mało :( >>KLIK<<

** inne nasze DIY na bazie tekturek z planszówek >>KLIK<<

Czytaj dalej

nakrętkowe SUDOKU

SUDOKU 

to rodzaj łamigłówki logicznej
w ciągu ostatnich kilkunastu lat zyskała wielką popularność w Europie, więc jej zasady z pewnością są Wam znane 
(w skrócie: podany diagram 9 × 9 uzupełnia się cyframi od 1 do 9 tak, by w każdym wierszu, w każdej kolumnie i w każdym z dziewięciu pogrubionych kwadratów 3 × 3 cyfry się nie powtarzały)
zwykle zadania z podanym układem kilku startowych cyferek otrzymujemy w wersji drukowanej i rozwiązania zapisujemy na tej samej kartce
lecz zdarzają się także wersje do wielokrotnego użytku!


widoczną na zdjęciu grę wypożyczyłam z biblioteki*, skuszona opisem "dla 2 osób"
niestety, instrukcja w rzeczywistości nie przewiduje trybu dwuosobowego, a rozkład kolorów "kamieni" (faktycznie inny niż na zdjęciu na okładce!) nie odpowiadają kinoku, którego reguły można wyszukać w sieci...
sama sobie jednakowoż trochę poukładałam :)
niewątpliwa przewaga sudoku-układanki nad tradycyjną 'wpisywanką' tkwi w możliwości wielokrotnego przekładania "kamieni", układaniu ich obróconych o 90 st. lub "do góry nogami" w zależności od stopnia pewności ich umiejscowienia oraz - choć to wcale nie zawsze ułatwienie! - możliwości przestawienia sposobu pracy mózgu, z operacji na liczbach na ogarnianie kolorów
 
    
 
zainspirowana tym odkryciem przygotowałam podobną kolorową łamigłówkę dla dzieci

w sieci roi się od pomysłów i propozycji startowych układów rozmaitych mini-sudoku, czy niby-sudoku (presudoku?)** z odpowiednio mniejszym polem gry
dla najmłodszych można przygotować np. kwadrat 3x3 lub 4x4 (4x2x2), dla nieco starszych 6x6 (6x2x3)
jeśli mamy w domu nakrętki i 'wytłoczki' po elementach gier to polecam takie - wielorazowe, śliczne i wielozmysłowo stymulujące:


 
przygotowałam kilka arkuszy z zaznaczonymi kolorami układami startowymi, do podłożenia pod "siatki"/ramki pozostałe po rozpakowaniu kilku gier
samo wymyślenie rozkładu danych - z uwzględnieniem ich minimalnej liczby i optymalnego (nie za łatwego!) rozmieszczenia to fajna zabawa dla tworzącego ;)
zdjęcia (i błyskawiczna reakcja J. na błąd) zdradzają, że co najmniej raz wyszedł mi kwadrat magiczny - tzw. łaciński, a nie "uczciwe" sudoku...

ale kilka razy wszyscy sprostaliśmy wyzwaniu!

         

ostatecznie sprowadzając wszystko do dobrej zabawy - bo o to przecież (także) chodziło :)

polecam! zarówno sudoku, jak nakrętkowe układanki matematyczne i artystyczne, dla ćwiczenia rozmaitych zdolności - ręki, wyobraźni, koncentracji


__
* kolorowe Sudoku 9x9 z 32 zadaniami o 3 poziomach trudności można znaleźć w Filii nr1 Biblioteki Miejskiej w Grudziądzu
 
 ** rozmaite nawiązujące do sudoku pomysły i przykłady podsuwa m.in. autorka bloga Bajdocja >>KLIK<<; tylko w ciągu miesiąca, który zajęło mi przygotowanie niniejszego wpisu, pojawiło się tam kilka nowych ;)

Czytaj dalej

czerwony, zielony, niebieski... gra Rolling Village, edycja DIY

kilka dni temu autor serwisu Zagramy.net udostępnił bardzo ciekawą grę print&play

Rolling Village

w wersji polskiej, o której mowa, to efekt międzynarodowej współpracy twórców
zasady opracował Dieggo Di Maggio, projekt zilustrował Josh Huf, na polski przetłumaczył Marcin Szrama, a w całość złożył Bartosz Teichert
brawo ci panowie!

w dwóch słowach:
mowa o zabawie w rysowanie miasteczka na podstawie wyników z dwóch kości K6,
zajmującej około kwadransa (dotyczy jednej partii, ale ostrzegam, że na tym się może nie skończyć ;) ),
rekomendowanej dla graczy w wieku od 8 lat
proste zasady pozwalają na błyskawiczne wprowadzenie do gry nawet mało doświadczonych planszówkowiczów, brak bezpośredniej interakcji i odrobina losowości łagodzą poczucie rywalizacji, ale konieczność podejmowania jak najkorzystniejszych decyzji, skupienia i przewidywania sprawiają, że całość ma "to coś"

więcej informacji o grze i - co najważniejsze - pliki źródłowe z instrukcją i planszą do wydruku, dzięki którym każdy może sam (tak, również solo, ale także w grupie kliku, czy nawet kilkunastu osób!) ją wypróbować, znajdują się na blogu pana Marcina, czyli tutaj: >>KLIK<<

przy braku dostępu do drukarki planszę można też z łatwością samemu narysować
najlepiej byłoby też od razu zalaminować, by używać wielokrotnie...
albo zrobić tak jak my
przewidując wielokrotne rozgrywki (i początkowe kłopoty z decyzjami/rysowaniem/zmazywaniem) przygotowaliśmy własne plansze do tej gry
z makulatury, czyli tekturek pozostałych po wyjęciu elementów do innych gier


przygotowaliśmy sobie z Jankiem dwie rozkładane "planszetki" z 30 otworami (6x5), odpowiednie zaznaczyliśmy jako punktowane (na początek ołówkiem, ale to jeszcze poprawimy i otoczymy odpowiednie kwadraty pisakami kolorowymi obwódkami - trzy kolory będą odpowiadać punktacji za 1, 2 i 3 pkt!)
do tego trzeba przygotować po kilkanaście nakrętek w trzech kolorach

w zamyśle miały być czerwone do użycia jako budynki, zielone jako lasy i niebieskie na stawy (plus kilka innych, neutralnych klocków do wykorzystania jako place) 
u nas okazało się, że mamy za mało jednolitych "pionków", więc każdy wybrał sobie osobny zestaw kolorystyczny

oto kilka fotek z pierwszych partii, na których widać moje czerwone i pomarańczowe bloki oraz różowe place i Jankowe żółte osiedla i place fioletowe



ładne, prawda?
a rozgrywki naprawdę przyjemne

choć ucierpiało nieco moje ego gracza, z niekłamaną matczyną dumą muszę przyznać, że już w drugiej kolejce J. (lat 9) zasłużył na tytuł Super Burmistrza pokonując mnie o całe 11 punktów (83:72) :)

bardzo polecamy grę zarówno jako "rysowankę" print&play, jak i w naszej wersji "3D"


jak zawsze zachęcamy:
projektgrajmy.blogspot.com


http://mamajanka.blogspot.com/2019/09/nowe-zycie-wyzwanie-upcyklingowe.htmlw ramach @projektGrajmy


 
i przypominamy:

nie wyrzucajmy - przetwarzajmy!

w cyklu
"nowe życie - wyzwanie upcyklingowe"


a że dzięki nakrętkom w różnych kolorach (przynajmniej trzech!) zabawa pasuje też do barwnego międzyblogowego projektu "Pod kolor" dzielimy się pomysłem w jeszcze jednym kreatywnym gronie autorów
liczne tęczowe pomysły i aktywności dla dzieci w różnym wieku znajdziecie na blogu Bajdocja: 

https://bajdocja.blogspot.com/2020/01/pod-kolor-linki-uczestnikow.html

Czytaj dalej

planszówkowe wytłoczki i nauka mnożenia (z jajami)

kontynuujemy temat ćwiczenia mnożenia i niemarnowania (z poprzedniego wpisu)

tym razem, zamiast gry, pomaga to, co się zwykle po rozpakowaniu planszówki i "wypstryknieciu" żetonów, czy innych kartonowych elementów, wyrzuca
tekturki (w dziurki), ramki, wytłoczki, wypraski - jak zwał, tak zwał - które u nas nigdy nie trafiają automatycznie na makulaturę, kolejny raz [wcześniej na przykład tu: >>KLIK<< i tu: >>KLIK<<] dostały "drugie życie"


Jan ma utrwalić sobie tabliczkę mnożenia do 100,
powyciągałam więc wytłoczki z możliwie dużą liczbą symetrycznie rozmieszczonych otworków
dodatkowo znalazłam też takie, w których dziurki miały kształt jajka - żeby przy okazji nawiązać do zbliżających się świąt (dlaczego, wyjaśni się na końcu)

co robimy? 
liczymy ile żetonów zostało wyjętych z poszczególnych tekturek
jak?
oczywiście mnożąc liczbę "okienek" w linii przez liczbę rzędów
dla dorosłego to proste działanie w pamięci, na początku podstawówki jednakowoż trzeba się z wynikami dopiero zaznajomić, a w tym przypadku - opatrzeć
dlatego:
- na dużym arkuszu papieru zaznaczyłam narożnik startowy, czyli miejsce, do którego przykładamy wierzchołek wytłoczki
- przyłożyłam w.w.
- w środek najbardziej oddalonej od startu krańcowej "dziurki" wpisałam odpowiedni iloczyn (innymi słowy sumę dziur w danej wytłoczce)  
- jako że wytłoczkowy prostokąt można położyć też drugim bokiem do góry - to samo powtórzyłam po jego obróceniu o 90 stopni
a następnie 
wielokrotnie powtórzyłam z kolejnymi, różniącymi się kształtami i/lub liczbą otworków tekturkami

przykład 1 - teoretyczny, z kartką zamiast wytłoczki:

przykład 2 - wytłoczkowy - wyników na "planszy" przybywa!

dzięki mnogości naszych planszówkowych "śmieci" udało się zapisać całkiem sporo wyników, 
a różnorodność ich kształtów sprawiła, że nawet powtarzające się liczby wypadły w różnych miejscach

dodatkowo, używając odpowiedniego kartonika jako jajowatego szablonu, kilka najtrudniejszych do zapamiętania działań rozpisałam w "kraszankach" dookoła  


kilka "jajek" narysowałam też wokół pewnych szczególnych wyników
(Jan dostał zadanie dodatkowe - ustalić zasadę, wg której je wybrałam; dał radę! ;) )


wyzwanie dla dziecka polega na ustaleniu liczby elementów w pionowych i poziomych rzędach wybranej wytłoczki i próbie przemnożenia ich przez siebie
można je ewentualnie dodatkowo poprosić o zapisanie odpowiedniego działania
następnie przykłada kartonik do "planszy" i swój "wymyślony" wynik porównuje z tym, który ukaże się w odpowiednim okienku

efekt - radość z potwierdzenia słusznego domysłu lub próba udowodnienia mamie, że to ona się pomyliła i dokładne sumowanie dziurek - w obu przypadkach wielozmysłowe doświadczenie prowadzące do utrwalenia prawidłowych iloczynów :)



za najnowsze inspirujące "śmieci" z gry "Ciężarówką przez Galaktykę" dziękuję B. i O., pozostałych "ramek" chyba nie uda się już zidentyfikować...
najważniejsze, że przyciągnęły uwagę, a oryginalna forma powtórki pomogła utrwalić wyniki działań
cel został osiągnięty!
sprawdzeniu posłużyła także wytłoczka:
klasyczną kwadratową tabliczkę 10 na 10 (dziurek) Janek bez trudu uzupełnił z pamięci :)
[nie zrobiłam zdjęcia, ale da się nadrobić - szablon jest wszak wielorazowy - za jakiś czas podłożę pod spód nową kartkę i akcję powtórzymy]




ćwiczenie mnożenia to aktualne zadanie poszkol(n)e J.




dzięki sprytnemu "uwielkanocnieniu" zabawy przez domalowanie tu i ówdzie kolorowych jaj, pomysł zgłaszamy do kolejnej już akcji "Matematyka na święta" ;)

więcej - tu: >>KLIK<<





Czytaj dalej

planszówkowa geometria



już niemal rok temu miałam przyjemność przedstawić tu doskonałą grę rodzinną, świetną do geometrycznych ćwiczeń z orientacji na płaszczyźnie, czyli Ubongo*
w międzyczasie - jako że skoro już sobie przypomniałam o tak lubianym niegdyś Tetrisie, a temat nie chciał się dać zapomnieć - "do kompletu" przybyła nam wersja drewniana: układanka pełna podobnych kształtów

tak jak klocki Geo (ktoś jeszcze pamięta? warto, bardzo warto sobie przypomnieć! - na przykład tu >>KLIK<< ) służyły nam (i regularnie służą) do doskonalenia wyobraźni przestrzennej, kolorowe "ubongowe" kartoniki i wspomniane drewienka ubarwiają wstęp do geometrii euklidesowej i pomagają ogarnąć J. zagadnienia takie jak pole powierzchni figur płaskich
oczywiście przez zabawę!

przede wszystkim już deseczka stanowiąca "opakowanie" klocków, jest wyzwaniem samym w sobie
ułożyć wszystkie figury tak, by ją wypełniły i dały się ładnie przechowywać, to zadanie nad którym można spędzić całkiem sporo czasu ;)
jak myślicie, czy da się to zrobić tylko na jeden sposób?

później można sobie już tylko utrudniać...
próbujemy zatem układać z dostępnych kształtów prostokąty różnej wielkości (oceń/sprawdź, czy da się z nich ułożyć także kwadrat? a trójkąt? dlaczego nie?), figury jedno- i wielokolorowe (czy z każdego typu elementów można stworzyć wielokąt foremny?)
ponieważ, szczęśliwym zbiegiem okoliczności, "drewniaki" mają wymiary bardzo zbliżone do tekturek z Ubbongo, możemy ich także używać jako wypełnienia dla wypraski ze wspomnianej gry!
i znów - jak szybko umiesz to zrobić? czy uda się wypełnić każdy z otworów? a dasz radę znaleźć alternatywny układ, używając żółtego "T"? 

 

ktoś powie, że to żadna matematyka, ewentualnie ćwiczenie wyobraźni, spostrzegawczości i małej motoryki...
nie będzie miał racji (wszak matematyka nie istnieje bez sfery abstrakcyjnych wyobrażeń!), ale nie ma problemu, by do zabawy zaprosić też trochę cyferek ;)

spróbowaliśmy zatem, korzystając z dostępnych klocków i ułożonych kształtów, nauczyć się obliczania pola powierzchni figur płaskich
najpierw "na palcach", tj. dzieląc daną figurę (w myślach) na "składowe kwadraciki" i w ten sposób, często już na pierwszy rzut oka określając, czy ma ona 4 jednostki powierzchni, 5, czy 20
następnie przypomniałam J., że jeśli chodzi o prostokąty, może sobie ułatwić i liczyć "rządkami", czyli spróbować powielić liczbę "kwadracików" w pierwszym rzędzie tyle razy, ile widzi takich "pasków"
okazało się, że takie mnożenie również działa ;) (a w przypadku całej deseczki 10 na 15 bardzo usprawnia cały proces :) )

kolejny krok** to następne uproszczenie - wszak wystarczy zmierzyć długość i szerokość prostokąta, przemnożyć ("a razy be") i już...
niestety (stety? lubimy przecież wyzwania ;) ) w naszym przypadku okazało się to kolejnym utrudnieniem - wyobrażone kwadraciki (w domyśle 1 na 1) nie do końca liczbowo odpowiadały wymiarom faktycznym (w centymetrach)
na szczęście okazało się, że to dokładnie o pół jednostki więcej (1,5 na 1,5 cm), więc pobawiliśmy się najpierw w "przeskalowywanie"
"ten prostokąt ma bok z 4 kwadracików, centymetrów będzie o połowę więcej - obliczysz ile? 6? zmierz czy się zgadza!"
poszło całkiem sprawnie i już niedługo później mogliśmy zająć się całkiem poważnymi pomiarami i obliczeniami (starając się, przynajmniej na początku, unikać kalkulatora i przy okazji kolejny raz wspominając co nieco o rozdzielności mnożenia względem dodawania) ;)

 

a wszystko to nie bez "wyższego celu"!
ponieważ, jak w recenzji "Ubongo" wspomniałam, największą wadą gry jest ograniczenie liczby uczestników do 4, postanowiliśmy dorobić trochę elementów, by umożliwić dołączenie do zabawy kolejnym graczom

można było oczywiście odrysować każdy kształt oddzielnie, wyciąć i voila...
wybrałam jednak podejście ekonomiczno-matematyczne, dzięki któremu przy minimalizacji strat materiału zyskaliśmy dodatkowy pretekst do zabawy figurami i liczbami

jak przy innej okazji sprawdziliśmy, wszystkie tekturowe elementy "Ubongo" przeznaczone dla jednego gracza dają się ułożyć w prostokąt (a nawet trzy różne - czy mają takie samo pole powierzchni? no jasne! - wybraliśmy jeden z nich)
po dokładnym zmierzeniu jego wymiarów, przenieśliśmy zarys na karton
ja naszkicowałam "kwadracikową" siatkę, Jan zaznaczył na niej linie cięcia 

 

po wycięciu kilku zestawów, raz jeszcze, dla sprawdzenia, czy nic się nie pomieszało, poukładaliśmy różne prostokąty, zmierzyli boki, obliczyli pola...
i oto mamy do dyspozycji "Ubongo" dla 8 osób i całkiem niezłą wprawę w "zabawie w geometrię" :)


obydwie bardzo polecamy w ramach projektu

https://mamajanka.blogspot.com/2018/09/poszkolne-2018-zbior-pomysow-i-pomocy.html


* gra "Ubongo" mimo upływu czasu absolutnie się nie znudziła, a nawet przybyło jej zwolenników w różnych grupach wiekowych - jeśli jeszcze nie znacie, zdecydowanie warto poznać!
** ponieważ mówimy o zabawie z uczniem pierwszej/drugiej klasy szkoły podstawowej, ciąg dalszy odbył się zupełnie innego, pochmurnego popołudnia (higiena pracy umysłowej przede wszystkim!)

Czytaj dalej

recykling i przedświąteczna matematyka

druga połowa grudnia
nie jesteśmy oryginalni - wieczorami powstają kartki, stroiki, ozdóbki choinkowe...
jak co roku u nas - między innymi ze "śmieci", przy okazji zabawy i odrobiny nauki - między innymi matematyki

podsumowanie ww. w nawiązaniu do międzyblogowego projektu "Matemaryka na święta" =

NOTKA III - recyklingowa

życzymy miłej lektury
i Wesołych Świąt ;)



a) nakrętki

J. zgłosił pomysł zrobienia "bombek" z plastikowych "jajek" po niespodziankach
niestety próby nawleczenia ich na cokolwiek chwilowo zakończyły się niepowodzeniem
w ramach rekompensaty zaproponowałam nawlekanie czego innego plastikowego - nakrętek (przedziurawionych zgrabnie przy pomocy gwoździa i młotka) i rurek - na nitkę
jeśli 1 nakrętka + 1 rurka mają łącznie długość 6 cm, ile ich potrzeba na łańcuch długości, odpowiadającej Twojemu wzrostowi? - oblicz
jaką długość będzie miała ozdoba, jeśli jej wykonywanie znudzi się po 6 powtórzeniach - zmierz 
[tak, możesz na tym skończyć ;)]


ale poukładamy sobie jeszcze trochę, skoro już ten worek z plastikami wyciągnęliśmy?
sprawdźmy ile jest fioletowych
nie licz po kolei! ułóż prostokąt - taki w kształcie prezentu - i pomnożymy
zobacz - w każdej ćwiartce 2x3... tak, cztery szóstki! 
a jak ułożę przestrzenną paczkę - zobacz - wiesz jak to się wtedy liczy? długość razy szerokość widocznego prostokąta razy liczba warstw
jasne, inne kolory też możemy policzyć :)


b) kartonowe wypraski z gier 

co robimy tym razem?
lampiony! znów? no tak, przecież są super!


i może jeszcze geometryczne wzory na kartki pocztowe z tych mniejszych


a matematyka?
no przecież jest!
(oblicz pola powierzchni, policz "okienka",  co wyszło ze sklejenia 4 ścianek? a jak tak skośnie postawimy? gdzie jeszcze można dokleić drugą gwiazdkę, żeby było symetrycznie? 
mnożenie, mierzenie, porównywanie, nazywanie figur płaskich i brył, rzut prostokątny, wyszukiwanie środka/osi symetrii...) 

c) butelki i makaron

od kilku dni furorę robią u nas farbki witrażowe
padł pomysł, żeby użyć ich do zmiany szklanej butelki (albo dwóch) w wazoniki
prace trwają i jeszcze nie wiadomo jak bardzo efekt będzie matematyczny, ale wspominam, ze względu na recykling w temacie
dla zachowania pozorów spójności wpisu powiedzmy, że spora część naszej butelki to walec ;)
a jaka bryła kryje się tu, pod makaronem?

(choinka - autor nieznany, Janek wybrał i kupił na szkolnym kiermaszu) 


od patrzenia na te zdjęcia robione byle czym i po ciemku aż bolą oczy, więc kończymy
więcej przedświątecznej matematyki - TUTAJ


Czytaj dalej

przedświąteczna geometria

Adwent był chyba w tym roku wyjątkowo krótki, bo minął mi zupełnie niepostrzeżenie

Święta tuż, tuż - już jutro Wigilia! - a u nas w tym roku na blogu ani śladu przygotowań...
ale zaręczam, że pewien Mały Elf nie próżnował, cały miesiąc dzielnie przygotowując się na ten wyjątkowy czas
niektórzy mieli już okazję się przekonać, jak pięknie recytuje i śpiewa o Bożym Narodzeniu, a inni na pewno znajdą pod choinką dzieła jego małych rąk :)

w tym roku w naszym okazjonalnym rękodziele królowały proste wzory geometryczne, bibuła i recylkingowe elementy tekturowe

powstały:
  • kolorowe lampiony z wyprasek z gier planszowych




  • płaskie "bombki" z kartonowych kółek (ze zbiorczych opakowań po słodyczach)


  • kwadratowe i sześcienne zawieszki oraz (okrągłe) bransoletki z koralików Pyssla
prosta odpowiedź na pytanie jak figury płaskie tworzą powierzchnię bryły

  • kartki pocztowe z geometrycznymi wzorami i (sześcioramiennymi!) śnieżynkami

  • różnokształtne, wieloboczne i (niemal) okrągłe pierniczki
wstęp do dyskusji o przekroju bryły -
brawa dla wszystkich, którzy są w stanie wyobrazić sobie
jak te płaskie kółka łączą się w przestrzenny, stożkowaty dzwonek :)

wszystkim, którzy pamiętają "pawie oczka" z kółek różnej wielkości, "bombki" sklejane z kilku równych kół i tradycyjne łańcuchy z pasków kolorowego papieru, przypominamy niniejszym podstawową różnicę między kołem a okręgiem, którą przy okazji sobie z Janem nie-szablonowo utrwaliliśmy,


a tegorocznymi inspiracjami podchoinkowymi dzielimy się pod hasłem "Figuraki z naszej paki" w może mało ambitnym, ale za to bardzo nastrojowym "warsztacie" w ramach akcji Matematyka jest piękna 2

Czytaj dalej