Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 0-6 miesięcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 0-6 miesięcy. Pokaż wszystkie posty

nowości z krainy delikatności

muszę przyznać, że nie bardzo zwracałam uwagę na markę akcesoriów niemowlęcych kupowanych kilka lat temu w oczekiwaniu na J.
wiadomo - w domu musiał się pojawić przewijak, materacyk do łóżeczka, gąbkowa wkładka do wanny, pieluszki flanelowe, kocyk, ręczniki itp.
ale przy zakupie kierowałam się w zasadzie tylko aktualną dostępnością i ceną
* a w przypadku pieluszek (najtrudniejszy wybór!) - jedynie estetyką kolorowych wzorów :P

wtedy jednak nie buszowałam tyle w internecie...
teraz to co innego - nowości same pojawiają się w mojej skrzynce :)

ot, na przykład produkty nowej polskiej marki

 

Czytaj dalej

na pamiatkę pierwszych chwil

na szczęście mam naturę zbieracza, przywiązuję się do niektórych rzeczy i jestem trochę sentymentalna, bo obawiam się, że za kilka lat zupełnie nie będę pamiętac pierwszych miesięcy Janka
już mam wrażenie, ze większość tych wyjątkowych chwil zapomniałam i nie poznaje go na pierwszych zdjeciach..

zrobiłam małe podsumowanie - na pamiątkę pierwszych chwil synka wśród nas zachowałam:
przede wszystkim
-- gazety z dnia narodzin - ogólnopolską i regionalną,
-- opaskę ze szpitala z imieniem i godziną narodzin.
-- pierwszą czapeczkę - tym cenniejszą, ze wykonana własnoręcznie przez świeżo upieczoną babcię :)
-- wszystkie kartki z gratulacjami i życzeniami dla malucha od znajomych i rodziny
-- pierwsze zdjęcia z dumnym tatą - tuż po urodzeniu pierworodnego syna - w pięknej aranżacji
i z kolejnych miesięcy
- ulubiony mięciutki kocyk
- kartki pocztowe z odwiedzanych przez nas wspólnie miejscowości - chcę za jakiś czas powiesić je na ścianie pokoju Janka - utworzą kolejne wagoniki pociągu :)
- kronikę pierwszych lat - z pierwszym obciętym kosmykiem włosków, pierwszymi rysunkami, notatkami o pierwszych ząbkach, słowach, osiągnięciach, odrysowanym konturem stópki i łapki...
- i oczywiście setki zdjęć i filmów - dbam o to, by były uporządkowane i  wywołuję najlepsze - tworzę z nich kolaże i fotoobrazy

nie są to może najoryginalniejsze pamiątki, ale wszystkie mają ogromną wartość sentymentalną i mam nadzieję, że kiedyś zrobia na dorosłym Janie takie wrażenie jak na mnie i siostrach drobiazgi z naszego dzieciństwa (czapeczki, ubranka, notatki) podarowane każdej przez naszą mamę z okazji zakładania własnych rodzin :)

najbardziej żałuję, że nie zrobiliśmy gipsowego odcisku rączki, ale jak się okazało poźniej wcale nie jest to takie łatwe...
Czytaj dalej

pierwsze łzy

dziś kolejna wizyta u lekarza i szczepienie
bolało
Janka na pewno - rozkrzyczał się i w oczkach pojawiły się łezki - pierwsze prawdziwe, wielkie jak grochy łzy w tych pięknych oczkach
i mamę - serce z żalu ściśnięte
a jeszcze bardziej na myśl o tych wszystkich następnych, które jeszcze w życiu synuś przeleje - większość pewnie w ukryciu, bo przecież "chłopaki nie płaczą"...
Czytaj dalej

pierwszy uśmiech

z okazji świąt dla mamusi - pierwszy szeroki uśmiech - z dziąsełkiem :D
nie wiadomo, kto się cieszył bardziej :)
Czytaj dalej

wszystko pierwsze

od wyjścia ze szpitala notuję wszystko, bo wszystko dla Janka jest teraz pierwsze

30.11 - pierwszy raz na dworze i w samochodzie; pierwszy raz w domu; pierwszy raz tat przewija...
1.12 - pierwsza kąpiel (spokojna), pierwsze podniesienie głowy z leżenia na brzuszku (szok! się przestraszyłam nie na żarty, ale podobno się zdarza..)
3.12 - pierwszy raz bez mamy (1 godz. na zdjęcie szwów)
4.12 - pierwszy sik na tatę :P, pierwsze "tańce" - lekkie podrygiwanie do muzyki - naprawdę! - Straussa
5.12 - "wystrzałowa" kupka - w czasie przewijania - na mamę i okolicę (również tę dalszą..) - pierwsza, ale może ostatnia??
8.12 - pierwsza pobudka o 3 nad ranem...

a ile jeszcze będzie tych "początków"
dostaliśmy kalendarz "Pierwszy roczek" - może choć część uda się uwiecznić

Czytaj dalej

taki maleńki

niesamowite jak maleńki i kruchy jest (każdy) człowiek na początku swojego istnienia
jak bardzo zależny od innych
i jaki piękny

po powrocie do domu - po dwóch dobach wpatrywania się wyłącznie w maleńką twarzyczkę synka, przeżyłam szok widząc z bliska twarz ojca swojego syna... oooogromną z taaakimi porami, nooooosem, ustaaami... bardzo powoli przypominałam sobie, że przecież taka mi się właśnie podobała ;P

oczywiście teraz jestem zapatrzona głównie w synka...

tata Janka jakoś to znosi, sam smyka nosi na rękach (w przenośni i oczywiście dosłownie) i swoją silną dłonią wspiera i służy pomocą
Czytaj dalej

jest!

pamiętna data - równo o godzinie 15 wydał swój pierwszy krzyk mój wyczekany, wymarzony SYN

nie będzie tu żadnego opisu porodu - ani mrożącego krew w żyłach, ani entuzjastycznego (choć bliżej mi by pewnie na szczęście było do tego drugiego), nie bedzie rozczulania się nad pierwszym przytuleniem (choć byl to moment wzruszający) - właściwie nic tu na razie nie będzie, bo najważniejsze, że jest! pojawił się na świecie mój Janek Staś, zdrowy i piękny, a ogromu szczęścia jakie przyniósł nie da się streścić w kilku zdaniach

dla tych co mnie wtedy nie widzieli napiszę tylko - od tego dnia, dnia porodu, przez dobrych kilka tygodni ciągle się uśmiechałam (jak nie ja :) i naprawdę nie mogłam pojąć o co chodzi z depresją poporodową i całym tym baby blues, którym straszą poradniki ciążowo-wczesnomacierzyńskie -  poród łatwy, dzidzia zdrowa, śliczna, żadnych problemów z karmieniem, spaniem (kolki dopiero przed nami;) - nigdy wcześniej nie miałam takiego przypływu sił i rozpierającej od wewnątrz radości - endorfiny przepełniały mi krwioobieg a "banan" chcąc nie chcąc wykwitał na twarzy
czasem zmęczona codziennością, zasmucona jakimś niepowodzeniem wracam myślą do tych dni i od razu mi lepiej (działa prawie tak dobrze jak patrzenie na Janka śpiącego)
każdej mamie życzę takiego startu w macierzyństwo i współczuję tym, którym los/komplikacje zdrowotne/niefachowy personel medyczny/nieprzychylne otoczenie itp. odebrały radość witania nowego życia

dziękuję co dzień za ten dzień
Czytaj dalej