Pokazywanie postów oznaczonych etykietą print&play. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą print&play. Pokaż wszystkie posty

take back toe - zrób i graj!

tak sobie wczoraj graliśmy z synem starszym:


w naprędce zaaranżowaną gierkę pod tytułem take back toe,
która wywodzi się (wg twórców) od takich wielkich klasyków jak Mankala i Backgammon,
i którą każdy może sobie wypróbować bez większych nakładów pracy i ponoszenia żadnych kosztów
są chętni?

potrzebne będą:
dowolne żetony w liczbie 40 
(mogą to być jednakowe lub różne pionki, kamyki, jednogroszówki, cokolwiek... chociaż oczywiście takimi ładnymi kosteczkami, jak te nasze, z "Pandemii"*, na pewno gra się najprzyjemniej ;) )
+ jedna kostka K6
(taką w domu chyba każdy ma? a jeśli nie, łatwo skleić siatkę sześcianu albo zrobić z rolki po papierze toaletowym* - jak tu  >>KLIK<<; ostatecznie, jak podpowiada J., "rzucać" może Asystent Google w smartfonie :D)
+/- plansza
(ta ostatnia jest opcjonalna, bo w rzeczywistości służy tylko orientacyjnemu podziałowi pola gry na 12 części - 3 rzędy po 4 pola - można je narysować, zaznaczyć patyczkami, albo wykorzystać kartonik po elementach gry kafelkowej* - jak na naszych zdjęciach)
a, no i ewentualnie
+/- instrukcja
(angielskojęzyczną można wydrukować na jednej stronie A4 stąd: >>KLIK<< ), ale tak naprawdę nie będziecie potrzebować, bo niżej wyjaśnię wszystko w kilku zdaniach, po naszemu)
oraz
dwie osoby, które zasiądą po dwóch stronach "planszy"


gramy!
w środkowym rzędzie zaimprowizowanej planszy ustawiamy 4 "kupki" po 10 elementów jakich-sobie-chcemy
pozostałe rzędy umownie należą do każdego z graczy po jednym

grający na przemian rzucają kostką i w swojej turze przemieszczają wskazaną liczbę elementów z wybranej "komórki"
można przekładać dowolną grupę liczmanów - z komórek neutralnych, wlasnych lub przeciwnika, ale zawsze tylko na najbliższe, sąsiadujące "w pionie" pole i pod warunkiem, że jest ich wystarczająca liczba
jeśli w żadnej "komórce" nie ma odpowiednio dużo żetonów, gracz traci kolejkę

cel gry to doprowadzenie do sytuacji, w której na trzech sąsiadujących polach po swojej stronie mamy tę samą liczbę żetonów

uff, w oryginale brzmiało to chyba jakoś składniej... na szczęście zwykle obraz rozjaśnia się już przy pierwszej partii :)

zabawę polecamy jako prostą, szybką rozrywkę, w której ze ślepym losem walczymy sprytem i spostrzegawczością
spróbujcie, spodobała się nawet Jankowi ;)



projektgrajmy.blogspot.com

*pamiętamy o haśle 'nie wyrzucaj, przetwarzaj' - upcycle! >>KLIK<<
a "Pandemię" jako taką, wbrew okolicznościom, też polecamy

Czytaj dalej

czerwony, zielony, niebieski... gra Rolling Village, edycja DIY

kilka dni temu autor serwisu Zagramy.net udostępnił bardzo ciekawą grę print&play

Rolling Village

w wersji polskiej, o której mowa, to efekt międzynarodowej współpracy twórców
zasady opracował Dieggo Di Maggio, projekt zilustrował Josh Huf, na polski przetłumaczył Marcin Szrama, a w całość złożył Bartosz Teichert
brawo ci panowie!

w dwóch słowach:
mowa o zabawie w rysowanie miasteczka na podstawie wyników z dwóch kości K6,
zajmującej około kwadransa (dotyczy jednej partii, ale ostrzegam, że na tym się może nie skończyć ;) ),
rekomendowanej dla graczy w wieku od 8 lat
proste zasady pozwalają na błyskawiczne wprowadzenie do gry nawet mało doświadczonych planszówkowiczów, brak bezpośredniej interakcji i odrobina losowości łagodzą poczucie rywalizacji, ale konieczność podejmowania jak najkorzystniejszych decyzji, skupienia i przewidywania sprawiają, że całość ma "to coś"

więcej informacji o grze i - co najważniejsze - pliki źródłowe z instrukcją i planszą do wydruku, dzięki którym każdy może sam (tak, również solo, ale także w grupie kliku, czy nawet kilkunastu osób!) ją wypróbować, znajdują się na blogu pana Marcina, czyli tutaj: >>KLIK<<

przy braku dostępu do drukarki planszę można też z łatwością samemu narysować
najlepiej byłoby też od razu zalaminować, by używać wielokrotnie...
albo zrobić tak jak my
przewidując wielokrotne rozgrywki (i początkowe kłopoty z decyzjami/rysowaniem/zmazywaniem) przygotowaliśmy własne plansze do tej gry
z makulatury, czyli tekturek pozostałych po wyjęciu elementów do innych gier


przygotowaliśmy sobie z Jankiem dwie rozkładane "planszetki" z 30 otworami (6x5), odpowiednie zaznaczyliśmy jako punktowane (na początek ołówkiem, ale to jeszcze poprawimy i otoczymy odpowiednie kwadraty pisakami kolorowymi obwódkami - trzy kolory będą odpowiadać punktacji za 1, 2 i 3 pkt!)
do tego trzeba przygotować po kilkanaście nakrętek w trzech kolorach

w zamyśle miały być czerwone do użycia jako budynki, zielone jako lasy i niebieskie na stawy (plus kilka innych, neutralnych klocków do wykorzystania jako place) 
u nas okazało się, że mamy za mało jednolitych "pionków", więc każdy wybrał sobie osobny zestaw kolorystyczny

oto kilka fotek z pierwszych partii, na których widać moje czerwone i pomarańczowe bloki oraz różowe place i Jankowe żółte osiedla i place fioletowe



ładne, prawda?
a rozgrywki naprawdę przyjemne

choć ucierpiało nieco moje ego gracza, z niekłamaną matczyną dumą muszę przyznać, że już w drugiej kolejce J. (lat 9) zasłużył na tytuł Super Burmistrza pokonując mnie o całe 11 punktów (83:72) :)

bardzo polecamy grę zarówno jako "rysowankę" print&play, jak i w naszej wersji "3D"


jak zawsze zachęcamy:
projektgrajmy.blogspot.com


http://mamajanka.blogspot.com/2019/09/nowe-zycie-wyzwanie-upcyklingowe.htmlw ramach @projektGrajmy


 
i przypominamy:

nie wyrzucajmy - przetwarzajmy!

w cyklu
"nowe życie - wyzwanie upcyklingowe"


a że dzięki nakrętkom w różnych kolorach (przynajmniej trzech!) zabawa pasuje też do barwnego międzyblogowego projektu "Pod kolor" dzielimy się pomysłem w jeszcze jednym kreatywnym gronie autorów
liczne tęczowe pomysły i aktywności dla dzieci w różnym wieku znajdziecie na blogu Bajdocja: 

https://bajdocja.blogspot.com/2020/01/pod-kolor-linki-uczestnikow.html

Czytaj dalej

30 rails, "kolejowa" gra do wydruku

wszystko zaczęło się od turnieju w grę Winnica wyd. Granna, który miałam przyjemność współorganizować
albo jeszcze wcześniej, kiedy na Pyrkonie sama wzięłam udział w podobnym współzawodnictwie*

ta "notesikowa" gra tak przypadła mi do gustu połączeniem prostoty i niebagatelnego wyzwania dla szarych komórek, że długo i usilnie próbowałam przekonać do niej syna
J. (lat wówczas 8), jak najbardziej, spróbował, nawet dawał radę, ale fanem nigdy nie został
sami rozumiecie - co to za przyjemność zbierać winogrona? niby tworzy się ścieżki (to lubi!), ale przecież nawet nie drogi, a z pewnością nie szyny, no i żeby chociaż w akcję zaangażowane były jakiekolwiek pojazdy, o pociągach można chyba tylko pomarzyć...
na szczęście marzenia się czasem spełniają, a jeśli dobrze poszukać, w sieci wszystko się znajdzie! 
i tak gramy od jakiegoś czasu z Jankiem w prawie-jak-Winnica [choć, jak się zaraz okaże, właściwie zupełnie inne ;)] w 100% odpowiadające jego gustom i moim prologicznomyślenioworozwojowym ambicjom 30 Rails :)

Czytaj dalej