Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mamodokształcanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mamodokształcanie. Pokaż wszystkie posty

gry i zabawy z dziećmi

w poszukiwaniu pomysłów na zabawy ruchowe z moim przedszkolakiem trafiłam na książeczkę "Gry i zabawy z dziećmi" Jackie Silberg

okazało się, że zupełnie czego innego szukałam, ale chętnie podzielę się tym, co w niej znalazłam
Czytaj dalej

czytamy o dzieciach - nie oceniaj książki po okładce!

są takie książki dla rodziców i wychowawców, po które sięga się z przyjemnością, a ich czytanie, czy wprowadzanie w życie pewnych postulatów i zaleceń, przychodzi z łatwością,
ale są też inne...
zebrało mi się na półce kilka książek, które z jednej strony bardzo chciałam przeczytać, ale z drugiej w jakiś sposób działały odpychająco - dziś dwa słowa o nich

Czytaj dalej

nauka, aktywność i wyobraźnia

początek września - rozgorzały na nowo emocje związane z powrotem dzieci do szkół i przedszkoli oraz dyskusje na temat obniżania wieku rozpoczynania edukacji szkolnej i "odbierania dzieciństwa" 6-letnim pierwszoklasistom
co ciekawe okazuje się, że rodzice maluchów, które - tak jak Janek - zaczęły właśnie ostatni rok w przedszkolu, albo pierwszy w podstawówce, często najbardziej martwią się tym, że ich dzieci już niedługo będą musiały nauczyć się czytać, pisać, liczyć... 
czyli zupełnie czymś innym niż ja -
podobnie jak autorka książki, o której chcę dziś napisać w cyklu Czytamy o dzieciach



Czytaj dalej

Pod presją. Dajmy dzieciom święty spokój!


- regularnie oglądasz z dwulatkiem bajki z serii "Baby Einstein" i dyskutujecie potem o nich po angielsku?

- czytasz poradniki dla rodziców typu "Jak rozbudzić inteligencję dziecka i wspierać rozwój jego umysłu" i sumiennie wprowadzasz w życie zawarte w nich zalecenia?

- co tydzień wysyłasz swojego kilkulatka na treningi sportowe i/lub lekcje gry na fortepianie, a w wolnym czasie planujesz dodatkowe zajęcia przygotowujące do nauki w szkole?

- już dawno kupiłeś przedszkolakowi tablet, żeby zapoznawał się z nowoczesnymi technologiami i jesteś zadowolony, gdy spędza popołudnia z National Geographic albo, ostatecznie, playstation (bo jest bezpieczny i względnie cicho)?

- a może codziennie starasz się znaleźć przynajmniej godzinkę na granie z nim w szachy?*



jeśli na choć jedno pytanie odpowiedziałeś twierdząco, według Carla Honore jesteś typowym współczesnym rodzicem, który dał się wciągnąć w nowy (parentingowy) "wyścig szczurów"...

w cyklu Czytamy o dzieciach przedstawiam "Pod presją. Dajmy dzieciom święty spokój"


Czytaj dalej

apel dziecka według Korczaka

ku pamięci

 Apel dziecka do dorosłych – prośba dziecka.

Czytaj dalej

jak zaczarować złość i pozbyć się bałaganu

mam wrażenie, że dość dużo mówi się o ukrytym znaczeniu baśni, sile oddziaływania pewnych opowieści na ludzką psychikę, terapeutycznym działaniu bajek...
podążając za tym trendem z zainteresowaniem (choć raczej nie z pełnym zrozumieniem) przeczytałam "Biegnącą z wilkami" (więcej tu) i - dość pobieżnie - dwa tomy serii "Bajki, które leczą" Doris Brett (więcej tu),
a ostatnio dodatkowo skusiłam się na ładnie wydaną przez Naszą Księgarnię książkę "Bajkoterapia, czyli bajki-pomagajki dla małych i dużych"


Czytaj dalej

kilka prostych kroków do bycia lepszym rodzicem

dziś dwa słowa o poradnikach, które na własny użytek nazywam "amerykańskimi"
przede wszystkim dlatego, że autorzy piszą jakby odkrywali Amerykę... choć faktem jest też, że zwykle pochodzą z USA

jak przypadkiem gdzieś o tego typu publikacjach przeczytałam:
"Statystycznie na każdy jeden poradnik przypadają dwie wskazówki naprawdę przydatne, a to już nie jest mało."
akurat autor powyższego stwierdzenia raczej nie czyta o dzieciach, niemniej chwali sobie tego typu książki z własnej branży
ja za każdym razem obiecuję sobie, że to ostatnia, ale co jakiś czas jednak jakaś się trafia...

jeśli komuś jeszcze na książkę o takiej "statystyce" nie szkoda czasu - zapraszam :)

Czytaj dalej

czytamy o dzieciach (z bliska)


znajoma młoda mama zwróciła się do mnie ostatnio o podpowiedź co "o dzieciach" warto przeczytać, od jakiej książki radzę zacząć
przesłałam jej link do pewnego zbioru felietonów, jako zachętę do zgłębienia tematu rodzicielstwa bliskości i obietnicę, że napiszę coś więcej...
napiszę tu - może ktoś jeszcze skorzysta :)
 
Czytaj dalej

matko, czy możesz mieć wszystko?

jestem matką - cóż, mam dziecko...
ale mam też własne potrzeby, przemyślenia, plany, życie!
które to musiałam, wraz z  powołaniem do życia nowej istoty, zweryfikować i poukładać sobie na nowo

tak jak autorki felietonów, których garść od niedawna dostępna jest na audioteka.pl:



i zupełnie tak jak Wy - mamy, matki, mamuśki... czyż nie?

myślę, że dobrze czasem sobie o tych naszych - bywa wyjątkowych, ale nierzadko całkiem uniwersalnych - matczynych problemach, radościach, sukcesach i  rozczarowaniach poczytać
albo posłuchać - na przykład przy sprzątaniu :)


Czytaj dalej

Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały

i nie mniej ważne:
jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły?

powyższe pytania stawiają w tytule swojego poradnika A. Faber i E. Mazlish


i muszę przyznać, że całkiem przekonująco na nie w treści odpowiadają


Czytaj dalej

oczywiste oczywistości, czyli po co czytać o dzieciach

instynkt macierzyński, matczyna intuicja i bezwarunkowa miłość - to wszystko powinno wystarczyć, żeby wychować zdrowe, szczęśliwe dziecko
i najczęściej wystarcza
co więcej, istnieje wiele artykułów, poradników, podręczników, których autorzy w zasadzie nie wychodzą poza ramy tych ogólników, dodając jedynie od siebie drobne rady w rodzaju: 'poświęcaj dziecku czas i uwagę', 'uwierz w siebie - jesteś najlepszą matką dla swojego dziecka!', 'nie krzycz, nie karz - buduj więź i zdrową relację' i tym podobne...

przecież już to wiem!

po co więc czytam (regularnie) literaturę dla rodziców?


Czytaj dalej

mamajanka czyta sobie - "Błysk"


nie będzie niespodzianką, jeśli przyznam, że czytam nie tylko z Jankiem, ale także czasem gdy ten zaśnie?
ani trochę?
no cóż... przejrzeliście mnie :P
 
 
kolejna wątpliwa rewelacja, to fakt, że od kilku lat oprócz literatury podróżniczej, felietonów, reportaży, science fiction i fantastyki coraz częściej na półce przy moim łóżku (i wannie) goszczą biografie, poradniki i powieści o tematyce okołomacierzyńskiej
jako mama oczekuję od nich dobrego przykładu, umocnienia w nowej roli, rozwiania rodzicielskich trosk, obrócenia w żart dylematów, nienachalnych podpowiedzi
nie powinno chyba dziwić, że jak każdy (?) miłośnik książek, poszukuję w lekturze nie tylko oderwania od rzeczywistości, ale także jej odbicia, pozwalającego na wiele spraw spojrzeć z dystansu i przedefiniować priorytety

a czasem uronić łzę...

cieszę się niezmiernie, że coraz więcej znajduję książek doskonale zaspokajających moje mamojankowe potrzeby czytelnicze
a wprost nie umiem wyrazić zachwytu, gdy są tak bliskie memu sercu jak przeczytany niedawno "Błysk"


przepiękna w swej prostocie lektura o miłości macierzyńskiej, odwadze i niesamowitych możliwościach ludzkiego umysłu!

Czytaj dalej

Jak dzieci osiągają sukces

przeczytałam ostatnio w krótkim odstępie czasu trzy książki dla rodziców - o dzieciach, sposobach na wychowanie, odkrywaniu niesamowitych możliwości umysłu oraz amerykańskim podejściu do edukacji

między innymi taką:

dlaczego mnie zainteresowała i czego nowego się z niej dowiedziałam?
po odpowiedź zapraszam - szczególnie fanów "Młodych gniewnych" i metody naukowej - do poniższej (ostrzegam - przydługiej!) recenzji:

Czytaj dalej

przedszkolny Klub Rodzica i rola bajek w życiu malucha

jako mama "zaangażowana" (przez niektórych nazywana nadgorliwą ;P) jeśli mam okazję uczestniczyć w spotkaniu /zajęciach/warsztatach dotyczących rozwoju dziecka lub doskonalenia swoich rodzicielskich kompetencji - chętnie to czynię
często na początku nie bardzo wiedząc na co właściwie się decyduję...

w obecnym przedszkolu J. zapisałam się od razu do tzw. Klubu Rodzica - liczyłam, że będzie to okazja do spotkania się raz na jakiś czas z Paniami Przedszkolankami i innymi rodzicami, bliższego poznania i wymiany doświadczeń wychowawczych
tak dobrze nie jest...
ale i nie najgorzej :)
raz w miesiącu spotykamy się w towarzystwie dzieci z różnych grup wiekowych, część "programu zajęć" stanowi wspólna zabawa - przy muzyce lub plastyczna, czasem improwizowany występ artystyczny maluchów...

w grudniu było tak:

(źródło - strona www przedszkola)

w tym tygodniu z góry cieszyłam się na spotkanie z psychologiem - dzieci przez pierwsze pół godziny miały zapewnioną opiekę w innej sali, rodzice mieli spokojnie porozmawiać z zaproszonym gościem

Czytaj dalej

wychowanie przez czytanie

w tym roku w październiku przeważają tematy książkowo-liściowe :)
znów kilka słów na ten pierwszy:

zachęceni przez mamę Ewki z chętnie podczytywanego bloga otymze.pl zbudowaliśmy z Jankiem wieżę przyłączając się do akcji tworzenia "miasta książek"
postępy i zasięg akcji - który napawa optymizmem, bo widać, ze dzieci w wielu domach dorastają w kontakcie z książkami, a często są to naprawdę wartościowe pozycje - można podziwiać TU
każdy może się też jeszcze przyłączyć!
a fotografię naszej wieży (nie pełnej, ale i tak bardzo barwnej i pełnej ciekawych propozycji na długie wieczory) wklejam też w Jankowej biblioteczce i zamierzam raz na jakiś czas aktualizować

 przy okazji sfotografowałam swoją mamusiową wieżyczkę - skromny zbiór pozycji "mamodokształcających" powoli powiększany od samego początku odnajdywania się i doskonalenia w nowej roli :)
na zdjęciu nieobecne są liczne książki o zbliżonej tematyce - min. Sunderland (pdf), Juula, Bettelheima, Furman, Murphy Paul - pożyczone (w świat) lub wypożyczone (= przeczytane i oddane, których kupować nie zamierzam - myślę, że wystarczy przeczytać raz) - do tych ze zdjęcia wracam co jakiś czas w miarę potrzeb i możliwości - pisałam o niektórych co nieco tu

na szczycie stosiku najnowsza - "Wychowanie przez czytanie" - książka o "oczywistych oczywistościach" :)
cieszę się, że dołączyła do mojej biblioteczki, bo to w dużej części zapisana i wydana drukiem moja filozofia dotycząca roli  obecności książki w życiu człowieka -
Wychowanie przez czytanie - Irena Koźmińskaobecności KONIECZNEJ dla życia pełnego, bogatego i... po prostu łatwiejszego

autorki (czasem nieco się powtarzając i cytując wielokrotnie jedynie kilka źródeł, ale jednak sympatycznie i przystępny sposób argumentując swoje przekonania) zachęcają do głośnego czytania dzieciom od najmłodszych lat (właściwie od urodzenia, a nawet wcześniej) - nie tylko dla obupólnej przyjemności (choć dla mnie jest ona kluczowa), ale przede wszystkim po to, żeby przez zaniechanie nie odbierać dziecku możliwości rozwijania mózgu (a przy okazji więzi z rodzicem) podczas regularnych sesji z głośno czytaną książką
no cóż, mam nadzieję, że trafi również do rodziców, którzy potrzebują takiej zachęty...

nie znam innej równie wartościowej, pięknej, a przy tym tak prostej i skutecznej metody rozwijania kompetencji, wrażliwości, pamięci, koncentracji, komunikacji (i wielu innych skrupulatnie wymienionych w książce cech i umiejętności) dziecka jak czytanie mu
nie wyobrażam sobie własnego życia bez codziennej porcji liter, które otwierają nieznane dotąd światy - czasem te nieosiągalne inaczej znajdujące się li tylko za wrotami wyobraźni, często inne - nie tak znów odległe (ale wymagające dłuuugiego urlopu i sporych nakładów na podróże), które otwierają przede mną relacje podróżników, rzadziej (ostatnio zdecydowanie zbyt rzadko..) - praktycznie niemożliwy do ogarnięcia świat nauki, w którym tyle jeszcze ciągle do zrozumienia i odkrycia
 nie chcę, żeby mój synek otoczony zewsząd przez nowoczesne technologie - komputery, telewizory, smartfony (a kto wie przez co jeszcze za parę kolejnych lat) - sam nie poznał tej magii
za to zależy mi, żeby jak najpełniej wykorzystywał  możliwości swojego umysłu, uczył się skupiania uwagi i cierpliwości, ćwiczył wyobraźnię, lubił zdobywać wiedzę...
dlatego czytam Jankowi - głośno, z pozytywnym nastawieniem, ciekawe i/lub wartościowe książki -  często i z wielką przyjemnością (a od jakiegoś czasu regularnie) - co najmniej 20 minut dziennie - CODZIENNIE

i takie hasło Fundacji    stworzonej przez jedną z autorek opisywanej książki, jak wierzę, z potrzeby serca (i rozumu) całym swoim sercem (i rozumem :P) popieram

właściwie, biorąc pod uwagę, że bardzo dużo czytają też Jankowi babcia i dziadek, którzy kilkadziesiąt lat temu tak samo czytali mi, taki sposób spędzania czasu jest dla nas całkowicie naturalny
jednak wszystkim nie przekonanym do głośnego czytania polecam lekturę "Wychowania przez czytanie", albo chociaż krótki film "Jak kochać dziecko" i wizytę na stronie www.cpcd.pl
jeśli dzięki mojej zachęcie chociaż jedno dziecko zyska bezcenne chwile z czytającym rodzicem to warto się było tak rozpisać :P
- jak dumne ze swojego dzieła - cieszącej się wielką popularnością akcji muszą być autorki, nawet sobie nie wyobrażam - gratuluję i podziwiam :)

książkę dostałam od autorki bloga ksiazkapsychologiczna.blogspot.com 
- dziękuję! -
za wypowiedź dot. obecności książek w naszym mamojankowo-jankowm życiu w odpowiedzi na zachętę: " Napiszcie w komentarzach o waszych doświadczeniach czytania dzieciom: czy czytacie, czy macie jakieś swoje rytuały czytania i przede wszystkim co czytacie."
poniżej wklejam swoją "zwycięską" odpowiedź na wszelki wypadek, jakby tam zginęła - bo tu też się rozpisałam :P

Czytaj dalej

dziecko z bliska

kupiłam sobie zachęcona recenzją z jakiegoś portalu dla mam i nie żałuję - czyta mi się ciężko, bo z każdą kolejna stroną okazuje się, że jeszcze mi daleko do dobrej (według definicji wychowania w bliskości) mamy... ale czuję, że mogę się czegoś od autorki nauczyć, a przecież o to chodzi! 

najważniejsze (i najprostsze) na co zwróciłam uwagę po lekturze i o czym staram się pamiętać to żeby traktować dziecko tak, jak sama chciałabym być traktowana i  panować nad emocjami (trudne!) - bo nigdy nie wiadomo, który moment maluch zapamięta na dłużej, a przecież nie chcę być pamiętana jako rozzłoszczona jakimś drobiazgiem, niesprawiedliwa, wściekła...

Dziecko z bliska - Agnieszka Stein 
„Dziecko z bliska” pokazuje, że jesteśmy istotami społecznymi, a nasze
człowieczeństwo spełnia się w bliskich relacjach z innymi ludźmi. Jednak relacje możemy tworzyć tylko wtedy, gdy zaufamy innym.
A zaufania uczymy się od pierwszych chwil życia.


źródło opisu:  http://www.mamania.pl/ksiazki/dziecko-z-bliska,29
Czytaj dalej

wystarczajaco dobrzy rodzice

poczytałam sobie z przyjemnością - dobrze, że ktoś takie rzeczy pisze :)
książka jest sprzed ćwierćwiecza (1987), więc bez żadnych nowomodnych wydziwiań i pouczeń
wspierająca w swojej wymowie niesie przesłanie - nie musisz być rodzicem idealnym, żeby być dobrym dla swojego dziecka i nie musisz dać mu wszystkiego, a tylko to co najważniejsze - wsparcie i miłość, żeby zapewnić mu odpowiednie warunki do rozwoju

trochę więcej popisałam w lutym 2013 roku po przeczytaniu pewnego artykułu na ten temat...


Okładka książki - Wystarczająco dobrzy rodzice "Wystarczająco dobrzy rodzice to książka zupełnie inna, niż typowe poradniki na temat wychowania. Niczego nie doradza ani nie nakazuje. Bettelheim po prostu zastanawia się, co się dzieje między rodzicami a dzieckiem. Rozważania nad uczuciami i myślami łączącymi rodziców i dzieci popiera własnym doświadczeniem oraz licznymi przykładami z życia. Szczególny nacisk kładzie na przyjmowanie perspektywy dziecka, "zniżanie się" do jego poziomu rozumowania i potrzeb oraz na traktowanie dziecka z szacunkiem, do którego ma ono prawo jako osoba."

Czytaj dalej

jak kreatywnie wpływać na rozwój dziecka?

czytam po to, żeby się dowiedzieć
i trochę upewnić, że w ogóle wpływam :) 

napisane przystępnie, bez indoktrynacji, pouczania
w dodatku przez psychologów i rodziców dzieci, co daje przekonanie, że treść opiera się na solidnych podstawach - jest poparta podstawami naukowymi i własnym doświadczeniem autorów


rozdział o nauce matematyki przez szacowanie liczebności pominęłam, pozostałe podpowiadają niezłe pomysły na wczesną edukację, nie pomijając aspektu rozwoju fizycznego i nauki języków obcych

dzięki tej książce utwierdzam się w przekonaniu, że nie przeciążam Janka informacjami, nauką, że dopóki poznawanie świata (a w tym np. różnic między lokomotywą parową, elektryczną i spalinową) sprawia nam obojgu przyjemność to nie ma za trudnych tematów
a przynajmniej za trudnych dla Janka - ze mną bywa różnie :D


trochę więcej o treści na tej stronie






 
Czytaj dalej

mądrzy rodzice

Mądrzy rodzicedzięki Kasi M.-K., która do swojej ciąży podeszła bardzo profesjonalnie i od samego początku kształciła się, poszukiwała optymalnych rozwiązań i martwiła na zapas... zainteresowałam się ideą świadomego macierzyństwa i sama zaczęłam czytać o potrzebach i wychowaniu dzieci

dostałam od niej link do książki "Mądrzy rodzice" w wersji .pdf

polecam serdecznie lekturę - tu można pobrać moją kopię - mam nadzieję, ze tylko do czasu aż zostanie wznowiona/ponownie wydana w Polsce - wówczas sama też chętnie kupię! 

Na początku nie spodobało się opracowanie graficzne - ramki, rysunki, odnośniki wydawały mi się jakieś takie nieuporządkowane, przypominające czasopismo. Da się to jednak znieść - w końcu ważna jest sama treść!

Uważam, że to mądra publikacja, z której można się wiele nauczyć na temat fizjologii mózgu i sposobu jego funkcjonowania, a jednocześnie spojrzeć na dziecko jak na małego człowieka potrzebującego przede wszystkim ZROZUMIENIA.
Autorka na spokojnie tłumaczy, że bliskość i czułość, które nie są synonimami rozpieszczania czy zaborczości nie "rozpuszczają" dziecka, ale pomagają mu lepiej odnaleźć się w świecie, w rodzinie, wśród innych ludzi...
Bardzo dobra lektura na czas ciąży i potem - daje argumenty przeciw słyszanemu od pełnych "dobrych rad" ciotek i sąsiadek "nie noś/nie pozwalaj sobą manipulować/ płacze, bo chce coś wymusić" itp. i spokojną pewność, że nie skrzywdzimy i na pewno nie zepsujemy dziecka nadmiarem miłości :)
Czytaj dalej