Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HarperKids. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą HarperKids. Pokaż wszystkie posty

Warto czekać (warto przeczytać!)

"Cierpliwość to forma mądrości" Jon Kabat-Zin

znajdziecie 5 minut na "opowieści, które uczą cierpliwości i wytrwałości, pomagają znieść trud oczekiwania"?

Warto czekać

może przemówić zarówno do tych, którym bliskie są idee mindfullness, codziennej uważności i wdzięczności za chwile oczekiwania, 
jak dla niecierpliwych, wiecznie skupionych na odległej przyszłości 

do najmłodszych, którzy dopiero się uczą, że na wszystko przychodzi odpowiednia pora, ale i tych całkiem dorosłych, którym trzeba przypomnieć, że każdy z dziesiątków tysięcy zachodów słońca w naszym życiu może być wyjątkowy...


tak, to książeczka dla dzieci pełna oczywistych faktów i pastelowych obrazków, 
ale może i punkt wyjścia do mądrej dyskusji?
pretekst do wspólnego spędzenia czasu na niespiesznym przeglądaniu,
do zadumania nad cyklami natury?

spokojne ilustracje i proste słowa trafnie opisują codzienność - łączącą niezmienną regularność przeróżnych aspektów funkcjonowania świata, niepowtarzalność każdej chwili i nieuchronność jej przemijania

przypominają, że nie ma po co się spieszyć:  choć "czasem wystarczy minuta, a czasem trzeba czekać na coś latami", czas płynie nieuchronnie!

"przykłady z życia roślin, zwierzą i ludzi pomagają zrozumieć i zaakceptować, że pewne sprawy rozwijają się we własnym tempie i potrzeba czasu, aby różne rzeczy mogły się wydarzyć"

lektura uczy, ale i w pewien sposób uspokaja


za egzemplarz dziękujemy HarperKids 

Czytaj dalej

Nauka z komiksem. Miasta przyszłości

S. odkrywa świat komiksu

oczywiście nie ma łatwo - nie mamy w domu nic z bohaterami Marvela...
za to nie brakuje historyjek przyrodniczych!*

a ostatnio pojawiły się także nowe:

"Nauka z komiksem” to cykl komiksów o tematyce naukowej nawiązujących do animowanych filmów Disneya

"Miasta przyszłości" stanowią podserię, w której 'wiedzowym' tematem przewodnim uczyniono aspekty zrównoważonego rozwoju ludzkich siedzib, m.in. w kontekście ekolgicznego rolnictwa, budownictwa, gospodarki odpadami czy energią

każdy tom obejmuje komiks o przygodach postaci znanych ze "Zwierzogrodu" nawiązania do zrównoważonej gospodarki i ochrony środowiska w ich treści stanowią dodatkową wartość - zostały naturalnie wplecione w fabułę i w większości nie wydają się przesadnie nachalne
nawet jeśli pojawia się kilka nieco przegadanych scen, np. na temat sortowania śmieci, ich obecność nie przytłacza, ani nie zniechęca do dalszej lektury

scenariusze obu komiksów, które mieliśmy okazję rodzinnie poczytać, są pełne akcji, zabawne i wciągające 
przy okazji dynamicznego śledztwa, dziecko dowie się, czym są uprawy naturalne, monokultura, GMO, ślad ekologiczny, zielone budownictwo, górnictwo miejskie, czy carpooling
co prawda teksty bardziej szczegółowo omawiające treści naukowe, dodane na osobnych stronach, pomiędzy wątkami, bywają nie od razu przyjęte równie entuzjastycznie przez najmłodszych, zawsze jednak istnieje szansa, że doczekają swego czasu w przyszłości...

treści "eko" zredagowano z dbałością o fakty i czytelność przekazu, a nad merytoryką czuwa międzynarodowy zespół specjalistów z doświadczeniem w dziedzinie popularyzacji wiedzy wśród młodzieży
fakt, że (uwaga, spoiler!) w wydanych dotąd dwóch tomach śledztwo nie doczekało się zakończenia stanowiło u nas największe, jeśli nie jedyne rozczarowanie najmłodszego czytelnika



z materiałów wydawcy:

Nauka z komiksem. Miasta przyszłości
Tom 1 Zasoby naszej planety
Kto by uwierzył, że w uroczym Szarakówku może dziać się coś złego... Niestety, ktoś niszczy okoliczne uprawy. Funkcjonariuszka Judy Hops nie może tego tak zostawić. Policjantka oraz jej partner, Nick Bajer, rozpoczynają śledztwo. Zaprowadzi ono parę stróżów prawa do różnych dzielnic Zwierzogrodu i najnowocześniejszych budynków tej niezwykłej metropolii...
Nauka z komiksem. Miasta przyszłości
Tom 2 -W harmonii z naturą
Dwoje policjantów – Judy Hops i Nick Bajer – podejmuje śledztwo, które ma wyjaśnić, kto odpowiada za nielegalne wyrzucanie toksycznych odpadów w okolicy Szarakówka. Tropy prowadzą do Zwierzogrodu. Czego dowiedzą się nieustraszeni stróże prawa? 

 za egzemplarze recenzenckie dziękujemy wydawnictwu Egmont 


* o ile przy dziecku starszym temat rodzicielskiego czytania komiksów trochę minął mnie bokiem (kupowaliśmy, ale J. od razu zaczął czytać samodzielnie), teraz nadrabiam z nawiązką 
przypominam sobie, jakie to wyzwanie, ale i dobra zabawa, "czytanie głosami" ;)

zdaje się, że nasz pięciolatek na dobre wkroczył w etap fascynacji tego typu 'literaturą wysokoobrazkową'
aktualnie na tapecie, poza posterunkowymi Królisią i Lisem (raz po raz), Nieumarły las, seria o ryjówkach i detektyw Wróbel :D
coś tam jeszcze na półeczce czeka... >>KLIK<<
Czytaj dalej

chcę wiedzieć... jak smakuje czekolada na Evereście (i więcej!)

>>Akademia Mądrego Dziecka<< - książki z tym znakiem pojawiają się w wielu domach, na dziecięcych półkach, często jednocześnie z samym dzieckiem
całokartonowe książeczki z  "interaktywnymi" okienkami, przesuwanymi elementami i tęczową grafiką, oswajają niemowlaki i bobasy do lat 2 z ideą wspólnego czytania
w prosty sposób obrazują i wyjaśniają otaczający świat, bawią prostymi wierszykami, ćwiczą motorykę dłoni

jak już kiedyś napisałam, największą wadą tej wydawniczej serii jest to, jak szybko dzieci z niej wyrastają...
na szczęście starszaki mają szansę na kontynuację tej czytelniczej przygody!

"Akademia mądrego dziecka. Chcę wiedzieć." to seria książek popularyzujących naukę przeznaczona dla starszych przedszkolaków - grupa docelowa: 3-7 lat

"Akademia mądrego dziecka. Chcę wiedzieć więcej!" zawiera tematy, grafiki i treści odpowiednie dla nieco starszych czytelników - grupa docelowa: 8-12 lat

przedstawiamy najświeższe nowości z obu wyżej wspomnianych

Jak smakuje czekolada na Evereście

to książeczka idealna dla starszych, ciekawych świata przedszkolaków i wczesnoszkolniaków

od pierwszych stron tworzy atmosferę odkrywczej wyprawy i angażuje specyficzną narracją (2. os. l. poj.)
lokacje, które poznajemy wędrując przez kolejny strony są wyjątkowe: najgorętsze, najgłębsze, najbardziej tajemnicze, najsurowsze, czy najbardziej... śmierdzące na świecie
zbiór ciekawostek na ich temat na pewno zaciekawi młodego czytelnika (a niektóre pewnie poszerzą i horyzonty rodzica), a sposób przedstawienia - zaintryguje

jak zapowiada podtytuł: "poznajemy najbardziej ekstremalne miejsca na świecie za pomocą wzroku słuchu dotyku smaku i zapachu"*
strona po stronie przemierzamy kulę ziemską (i okolice ;) ), łącznie 12 miejsc, nie tylko dowiadując się, kto był tu przed nami (choć to też baaardzo ciekawe historie!), ale także "doświadczając" ich bezpośrednio
to właśnie TY, Czytelniku, możesz przekonać się, jak te miejsca smakują, brzmią, wyglądają i pachną!
przemierzając przestrzenie malowane przed oczyma wyobraźni - słowami opisu na równi z miękkim pędzlem ilustratora - wielokrotnie znajdujemy odpowiedzi na pytania: >>czujesz to? słyszysz to? czujesz ten zapach? spróbujesz tego? widzisz to?<<,
by końcu stanąć przed tym najważniejszym: >  dokąd się wybierzesz? Świat czeka na ciebie! wyprawy życia czekają...<<

świetna - pasjonująca, motywująca i otwierająca na nowe doznania - lektura!





Od mitów do nauki. Jak przestaliśmy zgadywać i zaczęliśmy rozumieć


współczesne dzieci zadają te same pytania, co ludzie żyjący w dawnych czasach i w różnych zakątkach naszej planety
jak to wszystko działa? Ziemia, Słońce, Księżyc, grzmoty, tęcza, chmury... 
to fakt, że sposób organizacji i funkcjonowania świata jest fascynujący, dlatego ludzkość od zawsze próbuje rozwikłać jego zagadkę 
dawniej - często formułując filozoficzne teorie, tworząc mity i podania, dziś - badając tajemnice wszechświata metodami naukowymi

ciekawie jest zobaczyć tu w jednym miejscu kilka odmiennych spojrzeń, sposobów tłumaczenia sobie 'niewyjaśnialnego' za pomocą tak niedoskonałego narzędzia jak ludzki mózg... i "co na to nauka?"
tematy są zaledwie muśnięte, sporą zaletę stanowią jednak nawiązania do różnych wierzeń, rozmaitych kultur i ludów
wraz z J. uznajemy górną granicę wieku czytelnika dla tej serii (8-12) w tym przypadku za nieco zawyżoną, niemniej nawet całkiem oczytany nastolatek może tu po raz pierwszy natknąć się na takie "cuda" jak Feth fiada, topór Szango, antylopy Candry i tym podobne
co więcej, nawet tak pobieżne potraktowanie tematu pozwala skontatować, że nawet setki lat temu podstawą wielu odkryć i rozwiązań była wytrwała obserwacja i umiejętność wyciągania wniosków 

jest to zatem dobry punkt wyjścia do dalszego zgłębiania literatury z zakresu historii, religii, kultury, astronomii, czy meteorologii oraz, oczywiście, licznych mitologii
publikacje naukowe powiedzą nam co, jako współcześni, wiemy dzisiaj (wszak nadal nie wszystko), zapisy wierzeń - skąd się wywodzimy i jak, jako ludzie, myślimy...



__

* raczej 'węchu', drogi tłumaczu... ale nie będę się czepiać, podobnie jak pierwszego wrażenia chaosu oraz kilku drobiazgów w treści - najważniejsze, że ta lektura to naprawdę ekscytująca, angażująca zmysły i umysł przygoda!


za egzemplarze recenzenckie przekazane w celu opublikowania powyższej opinii dziękujemy Harperkids

Czytaj dalej

filcowo-kartonowe zwiedzanie miasta i farmy dla najmłodszych

Akademia Mądrego Dziecka to seria książeczek dla najmłodszych, która nieodmiennie zachwyca mnie kreatywnością

serce mi się łamie, bo chyba po raz ostatni pokazuję tu nowości z tym znakiem, ale pora spojrzeć prawdzie w oczy - ma jedną wadę:
dzieci za szybko z niej wyrastają :(

cieszę się zatem, póki mi jeszcze (od biedy) wypada, najnowszym odkryciem - filcowo-kartonowymi książko-zabawkami

pt.

"Dzień na farmie" i "Zwiedzamy miasto"

nowa 'seria w serii' nazywa się, nie bez kozery, "Akademia Mądrego Dziecka Czytaj i baw się"

jak głosi zapowiedź wydawnicza:

"Książeczki z tej serii zachęcają do wspólnej zabawy. Duże, lekkie strony są idealne dla małych rączek do oglądania i przekładania, a stojący pojazd umili zabawę i wspólne czytanie. Na każdej stronie mały czytelnik ma krótkie pytanie wymagające pokazania lub policzenia."

i faktycznie - są to książeczki, którymi można się bawić

dokładniej, da się manipulować pojazdem na tasiemce, który nawet maluch będzie umiał wyjąć z okładki i postawić pionowo

w zamyśle twórców należy go wstawić w odpowiednie miejsce na środku książki, dzięki czemu będzie 'wirtualnie' przesuwał się na trasie w miarę przewracania sprytnie pomyślanych, "dziurawych" stron

do wyboru jest kilka książek z pojazdami zarówno dla młodych rolników płci dowolnej, jak i typowych księżniczek (z karetą!)

swój "Dzień na farmie" pokazuje nam traktorek, "jadąc" przez gospodarstwo i pole

dzieci - odpowiadając na pytania z treści - mogą poznać kilka gatunków zwierząt hodowlanych, ich nazewnictwo, zachowanie i znaczenie dla człowieka 



"Zwiedzamy miasto" to zapis krótkiej podróży autobusemu przez ulice miasta

mały czytelnik, prócz pojazdów na jezdni i dzieci na chodniku, zobaczy tu ulubione miejskie atrakcje, jak park, plac zabaw



w obu książkach tekstu jest niewiele, ale obejmuje on m.in. zachętę do odpowiedzi na pytania, odnalezienia, czy policzenia niektórych elementów (maksymalnie 5)

książeczki są spore i zwracają uwagę dzięki oryginalnemu wykorzystaniu filcu dla pogrubienia oprawy
dzięki temu rogi są też miękkie i bezpieczne 
idealne dla, powiedzmy, dwu- trzylatka

pewnie i te nasze wkrótce do jakiegoś trafią....
na pewno będzie miał frajdę!

__

egzemplarze recenzenckie przekazało wyd. HarperKids

dziekuję


 

Czytaj dalej

Minecraft - podręczniki

czytaliście już u nas o Minecrafcie?
nie? ale wiecie, co to jest...?
na wszelki wypadek odsyłam do wcześniejszych wpisów, gdzie książkowe polecajki poprzedza należyty wstęp na temat tej modnej gry komputerowej (>>KLIK<<)

J., nie odbiegając od aktualnych nastoletnich standardów, oczywiście w Minecrafta grywa i stara się być na bieżąco z trendami oraz możliwościami jakie oferuje
wiem, że inspiracje znajduje się dziś głównie na YouTube, ale powiedzmy, że jestem trochę starej daty, więc gdy zobaczyłam w zapowiedziach książkowych wznowienie serii "poradników", nie mogłam się powstrzymać...
nawet gdyby miały być tylko zbiorem screenów z opisami kanciastą czcionką (a już wiem, że nie są!), trzeba czasem dzieci odciągnąć od ekranu
zamówiłam dwa* - "Minecraft. Podręcznik przetrwania" oraz "Minecraft. Podręcznik czerwonego kamienia"


z tego co udaje mi się podejrzeć i zrozumieć, synJ. najchętniej rozwija transport alternatywny i tworzy działające mechanizmy w ramach rozbudowy lokalnej infrastruktury ŚwiataZKostek
od dawna twierdzi, że najciekawszy w Minecrafcie jest redstone, który daje możliwość kreatywnego projektowania na granicy programowania aktywnych konstrukcji
tryb przetrwania nie wzbudza takiej fascynacji, ale, jak twierdzi, też ogarnia

zgodził się zostać konsultantem-recenzentem obu pozycji ;)

Minecraft. Podręcznik czerwonego kamienia

Dzięki (tej książce) wyniesiesz swoją kreatywność i umiejętności twórcze na wyższy poziom. To jedyna rzecz, której potrzebujesz, aby ujarzmić moc tego budulca!

Naucz się jak budować urządzenia z wykorzystaniem czerwonego kamienia, które nadadzą twojej grze nowy wymiar – począwszy od systemów bezpieczeństwa, zdolnych ochronić twoją bazę, aż po automaty wydobywcze… i wiele, wiele więcej!

- tyle szumnych okładkowych zapowiedzi

co o treści sądzi J.?

podoba mi się ten podręcznik!
jak ktoś jeszcze nie zna czerwonego kamienia to taka książka może mu się przydać, żeby poznać podstawy i rozwinąć umiejętności 
ale jeśli ktoś już używa redstone'a, też znajdzie kilka przydatnych ciekawostek 
P. by się z niego na pewno ucieszył 

większość moich projektów opiera się na bramkach logicznych, tak mam zrobiony mój szyfr (którego nie podam)
szlamowe mechanizmy napędowe rozwiązałem trochę inaczej, z tłokami do środka, ale te też mogą działać...
teraz dla mnie najciekawsze są komparatory dowiedziałem się, że mają dodatkowe funkcje (oprócz porównywania sygnałów, odejmują sygnał z boku od tego z tyłu, zależy które światła mają zapalone)
tylko nadal nie mam pomysłu jak to wykorzystać... może zrobię coś podobnego do selektora z tej książki?
i przeczytałem, że półbloki działają (przewodzą sygnał) jak drabinka - tego nie wiedziałem!
ale znalazłem jeden błąd 
w opisie pomylono działanie torów zasilanych i torów aktywacyjnych**

well, jeśli chodzi o tory, to ja mu wierzę...
myślę, że pozytywnej opinii na temat wartości treści też można zaufać 

mnie przekonuje także końcowa porada autorów:
"Nigdy nie lekceważ tego, czego możesz się nauczyć grając bez pomocy innych! Kombinuj, eksperymentuj, niszcz, naprawiaj - projekt po projekcie, a już wkrótce zostaniesz ekspertem od czerwonego kamienia"
nic tylko przejrzeć, przemyśleć i... działać!

Minecraft. Podręcznik przetrwania

według wydawcy

Można się z niego dowiedzieć, jak korzystać z interfejsu gracza, zdobywać pożywienie, warzyć mikstury, zaklinać broń i zbroje oraz jak zebrać potrzebne surowce, zrobić najlepszy ekwipunek i obronić się przed wrogimi mobami. Na koniec przedstawione są dziwne i groźne wymiary Netheru i Endu! Porady ekspertów pomogą w nich przeżyć. Ta książka zdradzi wszelkie tajniki trybu przetrwania niezbędne do odniesienia sukcesu.

w opinii J. - zawiera właściwie same najbardziej oczywiste podstawy
jak się tego nie wie, to po prostu nie da się przetrwać - mówi
czyli może stanowić pomocny podręcznik dla graczy? dałbyś koledze, który lubi tryb przetrwania?
nie bardzo... raczej każdy, kto gra w tym trybie na pewno to wszystko już i tak rozumie
a o najlepszych trikach nie wspomnieli, np. ja polecam używanie drzwi do eksploracji głębin!
dla kogo więc ta książka?
dla całkowicie początkujących
zupełnie bez doświadczenia 
może dla Ciebie, mamo, albo dla babci? 
albo jakiegoś sześciolatka...

no, to wiecie już, w czyje ręce u nas trafią minecraftowe podręczniki

a u Was?

__

* egzemplarze recenzenckie przekazało wydawnictwo HarperKids, dziękujemy

** mam nadzieję, że nic nie pomieszałam notując.. 

Czytaj dalej

czytam sobie od 10 lat!

czytam sobie

kto zagląda do nas regularnie, wie, że książeczki z tym hasłem na okładce od wielu lat* pojawiają się na naszych półkach i na blogu
dziś "odcinek specjalny" - z wyjątkowej okazji i z unikalnym zestawem z tej serii

Czytam sobie ma już 10 lat!

powtórzmy sobie podstawy

Czytam sobie - co to takiego?
program wydawniczy do nauki czytania oraz akcje społeczne promujące czytelnictwo
jak działa?
propaguje naukę czytania poprzez zabawę
po co?
by ułatwiać najmłodszym pierwszy kontakt ze słowem pisanym
żeby bez stresu, stopniowo wsiąkali w świat literatury, "prowadzeni za rękę" przez najlepszych polskich autorów (i ilustratorów)
dlaczego?
bo samodzielne czytanie jest wartością!
umiejętność czytania ze zrozumieniem jest podstawą dobrej komunikacji, skupienie nad książką uczy skutecznej koncentracji myśli, a czytanie dla przyjemności sprzyja skutecznemu wypoczynkowi i rozwojowi inteligencji emocjonalnej
dla kogo?
dla dzieci rozpoczynających przygodę z czytaniem - od pierwszego zainteresowania składaniem liter, przez sylabizowanie, po samodzielne czytanie całych zdań i dłuższych tekstów

w skład bogatej, wciąż poszerzanej, serii wchodzi kilkadziesiąt zeszytów, tworzących zestawy dedykowane dzieciom na poszczególnych etapach czytelniczego rozwoju

Poziom 1 to proste historyjki na dobry początek edukacji malucha; znajdziemy tu dużą czcionkę, barwne ilustracje oraz przykuwające wzrok elementy graficzne, 23 podstawowe głoski i maksymalnie 150-200 słów z zapisem pomagającym przyswajać podział słów na głoski.
Poziom 2 stanowią książeczki przeznaczone dla dzieci doskonalących naukę czytania: zdania są tu dłuższe i bardziej złożone, pojawiają się dialogi, 800-900 wyrazów, 23 podstawowe głoski oraz „h” oraz nauka sylabizowania
Poziom 3 przeznaczony jest dla starszaków, które potrafią już samodzielnie czytać; teksty zawierają od 2500-2800 słów i wszystkie polskie znaki, ilustracje są czarno-białe, jak w "prawdziwej książce", a na końcu umieszczono słownik trudniejszych słów
  
tematy, style literackie, ilustracje - tak jak pary autorów tych książek - są bardzo różne
myślę, że również właśnie z tego powodu można zaryzykować stwierdzenie, że wśród nich każdy znajdzie coś dla siebie
wszystkie książeczki serii „Czytam sobie” łączy końcowa nagroda za wysiłek włożony w pracę z tekstem - naklejki i dyplom sukcesu
dodatkowo, na stronie czytamsobie.pl znajdują się inspirowane książkami kolorowanki czy wykreślanki i gadżety czytelnicze, dzięki którym przygoda z książką może trwać dłużej
dla najstarszych "młodych czytelników" powstała kontynuacja - cykl "Czytam, bo lubię"
podobno znajdziemy w nim powieści przygodowe, fantasy i inne dla dzieci w wieku 9-12 lat lubianych autorów...
to odkrycie jeszcze przed nami

tymczasem "testujemy" inną nowość

„Pierwsze słowa. Zestaw edukacyjny”,

w skład którego wchodzą:
  • „Doktor Ola” - książeczka z poziomu 1 serii „Czytam sobie”, o dziewczynce, która bawi się w leczenie brata i całego zoo swoich zabawek
  • „Od pierwszej litery do pierwszego zdania” - cenny poradnik dla rodziców, który pomaga zrozumieć sens i cel 'zabawy w czytanie' oraz podsuwa pomysły na zainteresowanie dziecka książkami; Anna Buchner świetnie wyjaśnia tu podstawy i mądrze doradza kiedy i jak zacząć, czego spróbować, by stopniowo rozniecać fascynację malucha literami, a czego unikać, by nie zniechęcić do pracy z tekstem
  • karty z literami - kartoniki ze znakami "pisanymi", na których spółgłoski i samogłoski zaznaczono różnymi kolorami, zgodnie z wzorem graficznym stosowanym w nauczaniu początkowym i zasadami nauki czytania metodą Marii Montessori
  • karty z ilustracjami - kilkanaście obrazków z podpisami wykonanymi literami pisanymi, związanych bezpośrednio z książką "Doktor Ola"; ilustracje występują w wersji do połączenia z podpisem oraz jako karty kontrolne, więc mogą służyć jako pomoc do utrwalenia treści, materiał do ćwiczeń z rozpoznawania słów i zabawy w tworzenie własnych opowieści
bardzo chwalę sobie zarówno zgrabne, dobrze pomyślane pudełeczko, mieszczące te wszystkie skarby, jak i użyteczną zawartość, która z pewnością będzie nam służyć przez kilka najbliższych lat

S. lat 4 dał się wciągnąć zabawie :)
na razie bardziej niż literki fascynują go przygody bohaterów (szczególnie poleca "Maja na tropie jaja" z poziomu 2!), ale skwapliwie korzystam ze sposobności, by przy okazji wskazywać mu poszczególne słowa, zachęcać do powtarzania i odnajdywania wzrokiem sylab, czy "podpisywania" kota


J., dziś już nastoletni, nauczył się czytać błyskawicznie i już sama nie wiem, na ile w jego przypadku istotny był mój wkład... to czego jestem pewna, to fakt, że umiejętność czytania i czerpania z tego radości bardzo mu się w życiu przydała i nadal wiele daje
S. uczy się inaczej, ale też pięknie chłonie wiedzę i dzielnie zdobywa nowe umiejętności - damy znać o postępach :) 

na pewno nie raz sięgniemy do sprawdzonej lubianej kolekcji zeszytów 'czytam sobie'

Poziom 1
"Psotny Franek", "Figle w fokarium", "Jonka, Jonek i Kleks", "W kraju Polan. O dawnej Polsce.", "Wielki Karol i mały Lolek", "Planety pana Mikołaja", "Doktor Ola"

Poziom 2
"Maja na tropie jaja.", "Komendant wolnej Polski. O Józefie Piłsudskim", "Cuda z mleka. Pankracy i Tatarak na tropie bakterii"

Poziom 3
"Edison. O wielkim wynalazcy.", "Kto uratował jedno życie... Historia Ireny Sendlerowej.", "Kasztan, tapczan, tralala."

o wymienionych poczytacie u nas we wpisach:

o wielu innych - tutaj: https://czytamsobie.pl/

polecamy!


---
* czytamy i piszemy sobie od niemal 10 lat! 
"pierwsze czytanie" J. książeczki z tej serii zostało utrwalone w marcu 2013, a pierwszy wpis na blogu pojawił się kilka miesięcy wcześniej... zdaje się, że mamy wspólne powody do świętowania :D
Czytaj dalej

Dobranoc, lisku, dobranoc, leniwcu

nie docenia swego szczęścia, kto po wieczornej bajeczce mówi dziecku po prostu "dobranoc"...

S. lat 1+
- Aaa kotki dwa.
- Mama lala nie..!

S. lat 2+
- Chodź na podusię. Przytulę, otulę...
(kręci się, wierci, w końcu układa się daleko, głową w nogach łóżka)
- Ja obok.

S. lat 3+
- Ciii... Zamknij oczka.
- Ale ty bądź mamą kotkiem, a ja będę małym kotkiem.
- Dobrze. Śpimy jak kotki. 
- Teraz ty małym kotkiem, a ja dzidzią. 
- Dzidzie w nocy śpią. Śpij...
- To teraz ty dzidzią!

S. dziś 
- Śpimy!
- Nie chcę, chcę się bawić. / Chciałbym coś zjeść. / Muszę siusiu. / Czy mogę wody...?

CZYTAMY,
a potem spać!

"Dobranoc, lisku" i "Dobranoc, leniwcu" - ach, jakie to urocze książeczki!
dwie (w serii "Wieczorynki" jest ich wiecej) króciutkie opowiastki przedsenne dla najmłodszych 
w każdej - małe zwierzątko, które powinno grzecznie ułożyć się do snu 
już, zaraz, bo właśnie zapada noc

lisek szuka swojego legowiska, a księżyc prowadzi go przez las
po drodze spotyka zaspane zajączki, niedźwiadki, łanię z jelonkiem i sowy
w końcu szczęśliwie dociera do domu, gdzie czeka na niego tata 

mały leniwiec wcale nie zamierza zasypiać!
ale widzi, że małpka, panda, jaguar, tukan i wąż już śpią...  
ostatecznie układa się na gałęzi i zamyka oczy
co za rozczulająca scena*

maluchom spodobają się tu zwierzęcy bohaterowie o uśmiechniętych pyszczkach na prostych, kolorowych obrazkach ilustrujących krótki tekst i - kto wie, czy nie najbardziej - przyświecające im gwiazdki
naprawdę świecące!



włączane elementy z ukrytymi diodkami dodają wieczornej lekturze klimatu, sprzyjają wyciszeniu, pomagają oswoić lęk przed ciemnością 

Akademia Mądrego Dziecka po raz wtóry proponuje rodzicom i dzieciom książeczki przyciągające formą, nowoczesnym rozwiązaniem, cukierkową, ale nie przesłodzoną estetyką 
zaledwie kilka stron mieści pełnię przekazu
od 1 do +/-3 lat - idealne!

jaka szkoda, że u nas to już ostatnie chwile z tymi historyjkami-usypiajkami...

__

* radosna mina mamy, gdy łobuziak wreszcie usypia - bezcenna :D

za egzemplarze dziękuję HarperKids





Czytaj dalej

odkrywamy Sekrety zmarłych

przełom października i listopada to idealny moment na zastanowienie się nad tematem przemijania i śmierci

tym razem* przede mną książka, która pozwala podejść do niego w sposób naukowy, bez emocji, przesadnego uduchowienia, czy otoczki komercyjnego horroru

Sekrety zmarłych 


mowa o kolejnej (jakże udanej!) odsłonie serii Akademia Mądrego Dziecka w wersji dla starszaków, którzy chcą wiedzieć więcej
to nie bajeczka dla maluchów, lecz całkiem profesjonalnie przygotowana i bardzo ciekawa pozycja dla dzieci w wieku szkolnym 
o czym?
wiadomo, o zmarłych, lecz nie tych najbliższych, których wspominamy 2.11., nie o 'życiu po śmierci', ani - co mógłby sugerować podtytuł "Odkryj tajemnice, które zabrali do grobu" - denatach uwikłanych w afery kryminalne

to przegląd ciekawostek o naszych odległych przodkach, których szczątki odnajduje się i bada długo po ich śmierci 
100  lat temu odkryto grób Tutanchamona, a zabalsamowany faraon stał się najsłynniejszym nieboszczykiem świata. Takich niesamowitych odkryć było jednak znacznie więcej. Kim są ludzie, którzy zmarli przed setkami, a nawet tysiącami lat, a których szczątki przetrwały do naszych czasów (i dlaczego)? Po co badają je naukowcy? Czego się dzięki nim dowiadujemy?



treść stanowią artykuły dotyczące różnorodnych znalezisk archeologicznych, odpowiednio osadzonych w czasie (zarówno co do momentu odnalezienia, jak domniemywanego okresu powstania) i wskazanych na załączonej na końcu mapie

o grobowcach faraonów, czy tragedii w Pompejach słyszeli chyba wszyscy, jednak historie mumii Chinchorro, człowieka z Tollund, solnych ludzi, pani Dai, rytuału sokushinbutsu albo tatuaży Scytów mogą być dla wielu zupełnie nowym odkryciem 

choć autorzy nie szczędzą szczegółów w opisach prawdopodobnych okoliczności śmierci ludzi oraz stanu, w którym znajdują się ciała odnalezione po latach w komorach grobowych, w wiecznej zmarzlinie, czy na torfowiskach, formułują przekaz z maksymalną empatią i szacunkiem dla wrażliwości młodego czytelnika 
moją uwagę zwróciła np. notka na temat składania ofiar z dzieci, podkreślająca, że takie praktyki religijne stanowiły margines życia społecznego, a nie koniecznie świadczą o okrucieństwie danego ludu

w zwięzłych opisach znalazło się miejsce na wspomnienie dlaczego w ogóle chowa się zmarłych, po co składano do grobów kosztowności, jak mumifikowano ciała w różnych kulturach, jak dba się o nie i bada w dzisiejszych czasach itp.

znaczną część każdej strony zajmują ilustracje 
ryciny przybliżają miejsca i okoliczności poszczególnych odkryć, ważne elementy strojów pogrzebowych i wyposażenia grobowców, ale - uwaga! - także "głównych bohaterów", zarówno w postaci rekonstrukcji wyglądu, jak w ich aktualnym stanie...
między innymi dlatego, zgodnie z rekomendacją wydawcy, książka przeznaczona jest dla dzieci co najmniej 8-letnich

zgadzam się, zarówno przez wzgląd na sugestywne ilustracje, jak bogactwo informacji najpełniej skorzystają z niej uczniowie starszych klas szkoły podstawowej
J. przeczytał z zainteresowaniem, a i ja, przyznaję, uzupełniłam wiedzę o kilka nowych faktów 



bardzo polecamy nie tylko fanom historii i archeologii, ale każdemu, komu zależy na poszerzaniu swoich horyzontów 

za egzemplarz dziękuję wydawnictwu HarperKids 

__

* z zupełnie innej perspektywy pisałam o listopadowych świętach i najbliższych zmarłych pisałam dawno, dawno temu... >>KLIK<<

Czytaj dalej

Basia i przyjaciele

z całą pewnością jesteśmy - całą rodzinką - przyjaciółmi Basi!
ona sama nic o tym nie wie, w końcu jest tylko książkową bohaterką, ale od lat śledzimy jej losy, trzymamy kciuki za jej kolejne przygody, nieograniczone zapasy żelków i same szczęśliwe zakończenia...

gdy J. powoli wyrastał krótkich, prostych opowieści dla przedszkolaków, było nam autentycznie trudno rozstać się z tą (wielotomową i multitematyczną) lekturą* - jak nie przymierzając głównej bohaterce z Miśkiem Zdziśkiem 
na szczęście pojawił się S. i znów mam komu o Basi czytać i dobry pretekst, by znów o niej napisać :)

na półce przybył oto najnowszy zbiór opowiadań

Basia i przyjaciele


to kolejna "Wielka księga przygód", czyli ponad 150-stronicowe wydanie w miękkiej oprawie, łączące w jednym tomie kilka opowieści wcześniej ukazujących się w postaci oddzielnych książeczek
nigdy nie kolekcjonowaliśmy "małych Baś"(więcej o serii 'powie' serwis lubimyczytać >>KLIK<<), wolę te antologie, które są "jak pudełka czekoladek..."

tak jak w poprzednich, tu również znajdziemy barwne postaci, ciekawe wydarzenia, pełnię emocji oraz różnorodność postaw i reakcji

tym razem widzimy Basię niejako na drugim planie, w tle perypetii jej kolegów i koleżanek z przedszkola, jako przyjaciółkę, kuzynkę, czy siostrę Luli, Anielki, Zuzi, Titiego, Marcela, Antka i Janka

czasem uczestniczy w wydarzeniach - nocuje u ulubionej koleżanki, tańczy w przedstawieniu, aktywnie sprzeciwia się nietolerancji i wykluczeniu, gdzie indziej tylko wpada się pobawić lub pogłaskać (ważnego!) psa

czytamy sobie zatem tak naprawdę niekoniecznie o Basi, ale - w zasadzie jak to zwykle u Zofii Staneckiej bywa - o uczuciach, relacjach, życiowych wyzwaniach

czytamy i odkrywamy, jak to jest, że czasem jednocześnie się mamę kocha i jej nie cierpi, jak bardzo stresuje ciągłe spełnianie rodzicielskich oczekiwań, jak trudno nazwać emocje i (jeszcze trudniej!) nad nimi panować oraz jak ponadczasowo zabawna jest papuga mówiąca: "kupa"...

a przy tym, parafrazując wstęp, uśmiechamy się szeroko: do świata, do stronic pełnych kolorów i do Basinych przyjaciół, którzy gdzieś tam żyli i, tak jak ona, tak jak my wszyscy, czuli różne skomplikowane rzeczy




* moje kolejne 'Basine' wpisy na przestrzeni 5-6 lat - tu >>KLIK<<

za kolejny tomik do recenzji dziękuję wydawnictwu HarperKids 

Czytaj dalej

neuronem być, czyli Wycieczka po mózgu i Co robimy gdy śpimy

rysunkowa opowieść o neuronie, który uczy się pracy w mózgu?
dla pokolenia wychowanego na serii „Było sobie życie”, nie brzmi to ani obco, ani dziwacznie
pamiętając niebieskich szybkobiegaczy z kultowej animacji można się tylko zastanawiać, czy autor "Wycieczki po mózgu" i jej kontynuacji - "Co robimy, gdy śpimy" - będzie w stanie konkurować z tym, utrwalonym w wielu umysłach, obrazem...

Wycieczka po mózgu


poznajcie Kamila - to doświadczony neuron-nauczyciel
poprowadzi nas (i młodą komórkę nerwową, Tymka, jako adepta gotowego do specjalizacji) poprzez różne struktury mózgu, wyjaśni ich sposób pracy i znaczenie dla organizmu (tj. posiadaczki - Zosi)

autor, pomysłodawca i ilustrator w jednej osobie, w komiksowej konwencji opowieści graficznej przedstawia jaką rolę odgrywają poszczególne rejony mózgu

dzieci nauczą się z niej czegoś na temat reagowania, odczuwania i zapamiętywania, niejako obserwując te procesy od wewnątrz

antropomorfizowani bohaterowie z zabawnymi trąbami-aksonami z pewnością uczynią z tej nauki ciekawą przygodę




Co robimy gdy śpimy. 

Matteo Farinella zaprasza ponownie:

"Wyrusz w pełną przygód podróż po uśpionym mózgu i dowiedz się, dlaczego co noc się wyłącza.

przed nami dalszy ciąg edukacji poznanego w pierwszej części serii neuronu*, który z nową opiekunką, panią Ritą, zgłębia ideę nocnego wypoczynku 

w trakcie tej wyprawy w towarzystwie Tymka dowiadujemy się, czym są sny, jak przebiega faza REM, czemu zdarzają nam się koszmary, co to somnambulizm, gdzie zapisywane są wspomnienia i po co w ogóle śpimy 

*chociaż obie książki stanowią odrębne całości, "Co robimy, gdy śpimy" wyraźnie nawiązuje do "Wycieczki po mózgu" i będzie bardziej zrozumiała dla zaznajomionych z tą historią




książki należą do serii 'Akademia mądrego dziecka.' - to sprawdzony "znak jakości" ciekawych pozycji edukacyjnych
przystępna forma łączy się tu z konkretną porcją informacji w oryginalnym ujęciu artystycznym 

wydawca poleca dla grupy wiekowej 8-12 lat
osobiście sugeruję przedział bliżej dolnej wartości - "mój" nastolatek przejrzał, ale skwitował krótkim: "już to wiem" 
jednak zagląda przez ramię, gdy czytamy sobie z jego młodszym bratem... ;)


za egzemplarze dziękujemy HarperKids
Czytaj dalej