z dala od ludzi - przedwiośnie 2020

#zostańwdomu przeplatane z ucieczką w bezludne okolice Grudziądza i Brodnicy,
prywatna wyspa i pola skrzypu nad Wisłą, zamek w Pokrzywnie o poranku, krwawodzioby w Mokrem, bernikle w Bece, park (którego nie było) w Węgrowie,
żurawie i pierwsze bociany, pierwsze po szarej zimie kolorowe punkciki kwiatów na łąkach,
dzikie zjazdy tyrolką w Grabowcu 
kilka(naście) chwil relaksu i uśmiechu, pomimo
mamajanka i Oni :)
marzec '20









tak chcę pamiętać ten czas
Czytaj dalej

Pucio - nowe gry dla najmłodszych

a co to takiego ładnego?



to kolejna gra, a nawet dwie, dla dwulatka!

PUCIO Gdzie to położyć? oraz PUCIO Domino


delikatne kolory i wielkookie buźki, do których przyzwyczaiły nas już autorki serii o Puciu - Marta Galewska-Kustra i Joanna Kłos, to zapowiedź ćwiczeń myślenia i mowy malucha

Gdzie to położyć?

to gra-zabawka, w której znani z książeczek bohaterowie wstępują w postaci stojących figurek, a zadaniem maluchów jest odpowiednio urządzić im mieszkanie

do dyspozycji mamy 6 plansz przedstawiających różne pomieszczenia oraz kilkadziesiąt elementów wyposażenia
każdy z elementów dziecko powinno przyporządkować do odpowiedniej (albo wybranej - instrukcja coś tam podpowiada, ale można mieć przecież własną wizję) lokalizacji
i tak "ustawia" na przykład lampkę na stoliku, ręcznik "wiesza" w łazience, poduszkę "układa" na łóżku
świetna sprawa!
doskonały punkt wyjścia do rozmowy, nauki nazewnictwa, dyskusji o znanych miejscach i przedmiotach, utrwalenia podstaw domowego ładu

do tego po wyjęciu elementów gry z kartoników nadal mamy trwałe, twarde wytłoczki, które można ponownie wypełnić wciskając odpowiednie przedmioty na ich miejsca i ćwicząc paluszki,
albo wykorzystać jako szablony do odrysowywania 'niewiadomoczego', któremu każde dziecko kredkami nada nowy sens
plus wspomniane na początku figurki - idealne do zabawy w teatrzyk




w podobnej estetyce utrzymana jest kolejna propozycja z serii o Puciu:

DOMINO

w pudełku znajduje się niemal 30 dość dużych, bardzo sztywnych kartoników z zaokrąglonymi rogami
z jednej strony uwiecznieni zostali bohaterowie książek o Puciu - prócz głównego min. jego siostra, bobo, kot i pies, z drugiej - dla starszych dzieci - klasyczne kropki

zasady gry każdy kojarzy, prawda?

autorzy wprowadzili do instrukcji zachętę do poznawania prostych słów, na ile jednak ta forma będzie sprzyjała zabawie i skutecznej nauce, każdy musi ocenić sam
w mojej opinii, choć pudrowo-pastelowa kolorystyka może się podobać, a gruba tektura sprawia wrażenie trwałej (co w przypadku maluchów też ważne!), całość nie jest porywająca
nie ma tu niestety nic specjalnie oryginalnego, zatem rekomenduję przede wszystkim prawdziwym fanom Pucia
oraz wszystkim, którzy nie mają żadnego innego domina - jakieś warto mieć, czemu by nie to?

 


oboje z S. mamy w tej parze zdecydowanego faworyta:


miejmy nadzieję, że mimo intensywnego użytkowania przetrwa czasy, gdy każde pudełko otwierane jest przez S. sposobem siłowym, a liczne, wybierane według jemu tylko znanego klucza drobiazgi lądują w toaletowej muszli i będzie służyć dalszej* nauce pięknego mówienia :)


* S. lat 1 i ćwierć mówi już:
nie, mamam, iian, da, dat(ć), ma, niamniam, huhu (na psy), huhu (inaczej, na sowę), iau (na koty), uaaa! (na dzikie zwierzęta i T-rexa), bruum, bam, be (na śmieci), bee (na owce), fuu (ptaki/leci), frr (leci samolot), ymmm (na otworzyć/odkręcić), siii (nalać/podlać), zizi (dzidzia), zia (dziadzia), żżu (chomik Dżudżu), haa (spać), hi (gorące), kwaa i kraa,
i dużo więcej, tylko ja powoli się uczę - obrazki na pewno pomogą :)


za Pucia kolejny raz (inne odsłony tu:>>KLIK<<) dziękujemy wyd. Nasza Księgarnia
Czytaj dalej

pierwsze gry - Mniam! i Zwierzątka

jeśli chodzi o gry i zabawki, najmłodsi to często bardzo wybredni odbiorcy
zainteresować czymś dwulatka na dłużej niż dziesięć minut to nie takie łatwe zadanie... *
a jeśli w dodatku rodzic wymaga od zabawy walorów estetycznych i edukacyjnych, twórcy stają przed poważnym wyzwaniem

jak obie poradzili w przypadku nowej serii gier 2+ pt. Pierwsza gra?


moim zdaniem całkiem nieźle!

już na pierwszy rzut oka obie wydane dotąd ze znakiem Akademia Mądrego Dziecka prezentują kilka podstawowych zalet
estetyczna szata graficzna nawiązująca do książeczek dla najmłodszych tego samego wydawcy i przejrzysta informacja dotycząca zawartości na opakowaniu sprawiają bardzo korzystne pierwsze wrażenie
wewnątrz nie jest gorzej
znajdziemy tu krótkie, jasne instrukcje, kolorowe elementy z twardej tektury, dużą drewnianą kostkę lub trwały bawełniany woreczek
wszystko w rozmiarze i trwałości odpowiedniej dla małych rączek *
do tego tematyka jak najbardziej przedprzedszkolna - czegóż chcieć więcej?
już wiem! zasady i mechanika gry... o tym jeszcze dwa słowa na końcu

a tu po dwa zdania (i dwa zdjęcia) o każdej z gier z osobna

Pierwsza gra Mniam! 

ma pomagać w nauce kolorów, liczenia oraz rozpoznawania warzyw i owoców


do dyspozycji mamy kilka tekturowych koszyczków oznaczonych kolorami, sporą kostkę z barwnymi ściankami (i robaczkiem) oraz kartoniki przedstawiające warzywa i owoce - zestaw niewielki, ale otwierający wiele możliwości alternatywnych zabaw, za co osobiście daję mu dodatkowy plusik

zadaniem dzieci jest przyporządkowywanie odpowiednich elementów zgodnie ze wskazaniem kostki i ich zbieranie według określonych reguł
jest losowo, ale ciekawie, zdrowo, kolorowo

Pierwsza gra Zwierzątka

uczy rozpoznawania kształtów, dopasowywania kolorów i ćwiczy sprawność dłoni i palców


znajdziemy tu kilka dużych, tekturowych podobizn zwierzątek w intensywnych kolorach, z czterema wycięciami w tych samych kształtach
każdy gracz wybiera jedno stworzonko
następnie wypchnięte z kartonu figury można (i należy) ponownie umieścić w odpowiednich otworach, kolejno losując elementy z woreczka i dopasowując według kształtu i barwy
jako że czasem trafia się, że przypadkiem kompletujemy cudzą "planszę", dzieci uczą się przy tym pozytywnych interakcji

wracając do zasad...
być może zabawy wydają się banalne i faktem jest, że są w dużej mierze losowe, ale tym razem stanę w obronie tak prostej mechaniki
pamiętajmy o grupie docelowej! zgadzam się z autorami, którzy nota bene czytelnie uzasadniają właściwości i cele obu gier, że dla 2-3-latków wystarczającym wyzwaniem będzie odpowiednie dopasowywanie barw i kształtów, ćwiczenie motoryki dłoni czy zwrotów grzecznościowych

a poza tym, skoro podobają się nawet starszym przedszkolakom, nie mnie narzekać :)


argumenty za tym, że nawet z najmłodszymi grać warto, znajdziemy też na stronie wydawcy
Dlaczego warto grać z dzieckiem? >>KLIK<<

ponadto jako dodatek dostępny w sieci, twórcy proponują połączenie obu gier i podają pomysły na inne wykorzystanie ich elementów w zabawach
Jak wykorzystać gry Akademii Mądrego Dziecka w zabawach z dziećmi? >>KLIK<< 
Pierwsza gra - Owocowa uczta (zasady do pobrania) >>KLIK<<

szczerze polecam!


* nasz domowy tester (S. lat 1 i ćwierć) nie dorósł jeszcze do "regulaminowego" wieku, ale przeprowadził podstawowe badania jakościowe (organoleptyczne)
barwy i kształty okazały się bardzo przyciągające uwagę, a kartoniki na tyle trwałe, żeby przetrwać pierwsze oznaki zainteresowania :)
na grę zgodnie z zasadami przyjdzie jeszcze pora, ale póki co wyciskanie figur ze zwierzątek i ukrywanie owoców w różnych pokojach to też niezła zabawa :P

za egzemplarze recenzenckie dziękujemy egmont.pl
Czytaj dalej

czerwony, zielony, niebieski... gra Rolling Village, edycja DIY

kilka dni temu autor serwisu Zagramy.net udostępnił bardzo ciekawą grę print&play

Rolling Village

w wersji polskiej, o której mowa, to efekt międzynarodowej współpracy twórców
zasady opracował Dieggo Di Maggio, projekt zilustrował Josh Huf, na polski przetłumaczył Marcin Szrama, a w całość złożył Bartosz Teichert
brawo ci panowie!

w dwóch słowach:
mowa o zabawie w rysowanie miasteczka na podstawie wyników z dwóch kości K6,
zajmującej około kwadransa (dotyczy jednej partii, ale ostrzegam, że na tym się może nie skończyć ;) ),
rekomendowanej dla graczy w wieku od 8 lat
proste zasady pozwalają na błyskawiczne wprowadzenie do gry nawet mało doświadczonych planszówkowiczów, brak bezpośredniej interakcji i odrobina losowości łagodzą poczucie rywalizacji, ale konieczność podejmowania jak najkorzystniejszych decyzji, skupienia i przewidywania sprawiają, że całość ma "to coś"

więcej informacji o grze i - co najważniejsze - pliki źródłowe z instrukcją i planszą do wydruku, dzięki którym każdy może sam (tak, również solo, ale także w grupie kliku, czy nawet kilkunastu osób!) ją wypróbować, znajdują się na blogu pana Marcina, czyli tutaj: >>KLIK<<

przy braku dostępu do drukarki planszę można też z łatwością samemu narysować
najlepiej byłoby też od razu zalaminować, by używać wielokrotnie...
albo zrobić tak jak my
przewidując wielokrotne rozgrywki (i początkowe kłopoty z decyzjami/rysowaniem/zmazywaniem) przygotowaliśmy własne plansze do tej gry
z makulatury, czyli tekturek pozostałych po wyjęciu elementów do innych gier


przygotowaliśmy sobie z Jankiem dwie rozkładane "planszetki" z 30 otworami (6x5), odpowiednie zaznaczyliśmy jako punktowane (na początek ołówkiem, ale to jeszcze poprawimy i otoczymy odpowiednie kwadraty pisakami kolorowymi obwódkami - trzy kolory będą odpowiadać punktacji za 1, 2 i 3 pkt!)
do tego trzeba przygotować po kilkanaście nakrętek w trzech kolorach

w zamyśle miały być czerwone do użycia jako budynki, zielone jako lasy i niebieskie na stawy (plus kilka innych, neutralnych klocków do wykorzystania jako place) 
u nas okazało się, że mamy za mało jednolitych "pionków", więc każdy wybrał sobie osobny zestaw kolorystyczny

oto kilka fotek z pierwszych partii, na których widać moje czerwone i pomarańczowe bloki oraz różowe place i Jankowe żółte osiedla i place fioletowe



ładne, prawda?
a rozgrywki naprawdę przyjemne

choć ucierpiało nieco moje ego gracza, z niekłamaną matczyną dumą muszę przyznać, że już w drugiej kolejce J. (lat 9) zasłużył na tytuł Super Burmistrza pokonując mnie o całe 11 punktów (83:72) :)

bardzo polecamy grę zarówno jako "rysowankę" print&play, jak i w naszej wersji "3D"


jak zawsze zachęcamy:
projektgrajmy.blogspot.com


http://mamajanka.blogspot.com/2019/09/nowe-zycie-wyzwanie-upcyklingowe.htmlw ramach @projektGrajmy


 
i przypominamy:

nie wyrzucajmy - przetwarzajmy!

w cyklu
"nowe życie - wyzwanie upcyklingowe"


a że dzięki nakrętkom w różnych kolorach (przynajmniej trzech!) zabawa pasuje też do barwnego międzyblogowego projektu "Pod kolor" dzielimy się pomysłem w jeszcze jednym kreatywnym gronie autorów
liczne tęczowe pomysły i aktywności dla dzieci w różnym wieku znajdziecie na blogu Bajdocja: 

https://bajdocja.blogspot.com/2020/01/pod-kolor-linki-uczestnikow.html

Czytaj dalej