Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowe życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nowe życie. Pokaż wszystkie posty

balkon latem (z zielem i kwiatem)

smutna prawda jest taka, że na naszym balkonie po kilku tygodniach bujnego rozkwitu, następuje zwykle znudzenie regularnym podlewaniem, seria gorących, bezchmurnych popołudni i/lub mój urlop na wyjeździe, skutkiem czego w wielu doniczkach pozostają tylko marne podsuszone badylki

w tym roku upał i susza także z pewnością powoli doprowadzą do analogicznego stanu...

trzeba się więc cieszyć "zielonym", póki czas!






tym razem widok sąsiednich bloków przesłaniamy:

bratkami, pełnej palety barw, w które czarodziejka Castorama przemieniła nam zużyte baterie i elektrośmieci
oraz
błękitną lobelią, tęczowymi nemezjami, silnymi wyżlinami w odcieniach różu, drobnymi smagliczkami z fioletowym podbarwieniem, oryginalnie postrzępionymi petuniami, "patriotycznymi" begoniami, słonecznymi polegnatkami, rozkwitłą wbrew przeciwnościom jasną dalią, niezawodnymi aksamitkami, wytrwałym orlikiem, wybujałymi goździkami, nagietkami (póki co w fazie liścia), kwitnącym szczypiorem
i - tradycyjnie, rozpoznanymi na +/-(orientacyjnie) - ziółkami,
z których większość, za kilka słoików i plastikowe doniczki, podarowało, jak zwykle hojnie, CEE*

dziękujemy, cieszymy oczy i ponownie polecamy 'recyklingowe' ukwiecanie balkonów i rabat

__

* sadzonki z CEE "gościmy" po raz nie pierwszy, o czym wspominałam już tu >>KLIK<< i tu: >>KLIK<<



Czytaj dalej

przerobione (na szaro)

tak wygodnie mieszkają ostatnio kiny* Stasia:

 
w koszyczku szydełkowym zrobionym z... rajstop!
 
w ramach cyklu 'nowe życie' wspominałam niedawno o tworzeniu "włóczki" ze starych koszulek (tutaj >>KLIK<<)
tym razem, całkiem podobnym sposobem, pocięłam na paski niezdatne już do noszenia rajstopy 
o, tak:
 

J. pomagał, z całych sił rozciągając i nawijając powstający sznurek 

z trzech par udało się stworzyć całkiem spory motek i upleść trójkolorowy koszyk na to i owo

chociaż tym razem trafiły się tylko szare i czarne "nici", metodę można zaadaptować do różnych części garderoby we wszystkich kolorach tęczy :)

dlatego

z podziękowaniem za cały rok barwnych inspiracji, zgłaszam ten upcyklingowy pomysł do projektu "Pod kolor" jako SZARY


---

* kiny = w stasiowym: autka-wyścigówki, od kin, jak ZygZak McQueen :)

Czytaj dalej

kalendarz adwentowy (od cioci W.)

z powodu czasu upływającego szybciej, niż ktokolwiek zdołałby choćby odnotować kolejne daty (a co dopiero obmyślić, a później jeszcze wykonać zadane na poszczególne dni wyzwania), miało go u nas w tym roku nie być
od czego jednak rodzina!
dzięki pomysłowości, talentowi i zaangażowaniu cioci W., J. posiada kalendarz adwentowy :)

o, taki:


ciocia zadziałała z rozmachem:
wykorzystała zapas rolek od papieru toaletowego, krepę, kolorowy papier do pakowania prezentów i sporo kleju na gorąco oraz tonę słodkości
i stworzyła aż sześć takich choinek (!)

jak widać na załączonym obrazku, dzieci doskonale sobie z nimi poradziły ;)


dziękujemy za niespodziankę,
a pomysł na taki "recyklingowy" upominek polecamy w ramach akcji #nowezycie

więcej pomysłów na kreatywne wykorzystanie różnych surowców - tutaj >>KLIK<<


Czytaj dalej

przybornik ze starych spodni

tudzież piórnik z nogawki

długo się do zrobienia takiego przymierzałam,
wreszcie mam :)
tadam:


jeśli tylko zdarza Wam się przerabiać długie spodnie na szorty obcinając nogawki, z łatwością możecie stworzyć dla siebie podobny

po jednej stronie, przyszywając mniej lub bardziej gęsto, mocujemy gumkę tak, żeby utworzyć "przegródki" dla wybranych akcesoriów - szpulek, kredek, sztućców, bierek...
z drugiej doszywamy guzik i pętelkę lub tasiemki, które zapinamy/wiążemy po zwinięciu całości w zgrabny rulon


można wykorzystać jedną warstwę materiału, zszyć obie, albo - jak ja - zaszyć jeden z krańców tak, żeby przybornik dało się też wykorzystać jako worek, na przykład gdy trzeba szybko zgarnąć robotę (albo kolorowankę) ze stołu i nie ma czasu na utykanie wszystkiego pod gumki


naprawdę wygodna i praktyczna rzecz, a nakład pracy i środków minimalny
polecam!
podobnie jak przyłączenie się do wyzwania upcyklingowego pod hasłem NOWE ZYCIE :)


Czytaj dalej

magiczna skrzynka (do ćwiczenia mówienia i "odnudzenia")

poniższy zbiór zdjęć zabłąkał się dawno, dawno temu w kąciku blogowych wersji roboczych...

Jankowe "ćwiczenia z mówienia", o których co nieco pisałam tu i tam >>KLIK<<, przeszły w międzyczasie do historii, a książka, o której miał być ten wpis znalazła nowych właścicieli


cóż, niech służy!
Czytaj dalej

układanka klockowa - jak nowa!

proszę Państwa, oto... pluszcz


mimo że w nazwie ma "zwyczajny", dla mnie jest to gatunek niezwykły
nie tylko dlatego, że jako jedyny ptak śpiewający, dzięki odpowiedniemu natłuszczeniu upierzenia, odpowiednio ciężkim (jak na ptaka) kościom i wyjątkowym umiejętnościom, potrafi doskonale nurkować i pływać w rwących górskich strumieniach
jest nadzwyczajny, bo przywołuje sentymentalne wspomnienia - pierwszych obserwacji w Tatrach (oraz sympatycznego posiadacza podstaw wiedzy ornitologicznej i kasztanowych loków...), niezapomnianych wycieczek w Beskid Sądecki oraz naszych ostatnich (a dla S. pierwszych!) wędrówek w Beskidzie Zywieckim
za te zasługi został wyjątkowo wyróżniony - trafił na jedną z sześciu ścianek starych (i tu dopiero otwiera się pole dla sentymentalnych wspomnień!) klocków

kostki-puzzle tej układanki mają już ponad 30 lat, więc można powiedzieć, że pamiętam je od zawsze
może ktoś z Was też - jestem pewna, że nie tylko ja bawiłam się "w obrazki" z Kopciuszkiem, Jasiem i Małgosią, Kotem w butach, Czerwonym Kapturkiem, Królową Sniegu i Calineczką...

sześcianiki były z trwałego plastiku, a ilustracje całkiem ładne, więc zestaw służył potem kolejnemu pokoleniu
w miarę wycierania się i odrywania papierowej okleiny, z czasem stracił oryginalne przeznaczenie na rzecz roli materiału budowlanego dla różnych konstrukcji i zaczął, niestety, coraz mniej estetycznie wyglądać
kto by go jednak, po tylu latach razem, wyrzucił!?

trochę trwało od pomysłu, do realizacji, bo najtrudniej było podjąć decyzję, czym klocki okleić
padło na - a jakże, też wiążące się z pięknymi wspomnieniami! - kalendarze przyrodnicze z lat 2017 i 2018, z fotografiami Adama Wajraka


"przepisu" na wykonanie chyba łatwo się domyślić:
  • dokładnie oczyściliśmy klocki z dawnej okleiny (J. szorował w wodzie, później ja matowiłam papierem ściernym - zdobyliśmy doświadczenie, że lepiej byłoby pozostać tylko przy metodzie "na sucho", bo woda dostała się do wnętrza niektórych kostek i jej usuwanie wszystko przedłużyło)
  • docięliśmy nowe obrazki do wielkości układanki i pokroiliśmy na pojedyncze kwadraciki (nie sprawdził się idealny do układanek patyczkowych - jak tu: >>KLIK<< lub tu: >>KLIK<< - sposób rozcinania naklejonej ilustracji nożykiem do tapet, więc sporo czasu poświęciłam żmudnemu cięciu nożyczkami wzdłuż poprowadzonych przez J. linii i zgięć... na przyszłość - takie rzeczy tylko z gilotyną!) 
  • przykleiliśmy, jeden po drugim, kwadraciki wikolem do kostek - odpowiednio obracając kostki dla każdej kolejnej ilustracji


i oto jest - może nie idealna, ale znów ładna i wywołująca uśmiech - całkiem nowa układanka, cała w leśne i polne śliczności:



plus - nie do końca na temat, ale w końcu J. też ma prawo do swoich sentymentów ;) :


a tym samym nasz pierwszy projekt upcyklingowy w ramach wyzwania #nowezycie,
do którego podjęcia i Was zachęcamy
TU: >>KLIK<<


nie wyrzucamy - przetwarzamy!
Czytaj dalej

NOWE ŻYCIE = wyzwanie upcyklingowe

w nowy rok (szkolny) wkraczamy z nową energią i pomysłami!

słyszeliście o upcyklingu?

jeśli nie, Wikipedia podpowiada:
upcykling forma przetwarzania wtórnego odpadów, w wyniku którego powstają produkty o wartości wyższej, traktowane jako wartościowe surowce; pozwala zmniejszyć zarówno ilość odpadów, jak i ilość materiałów wykorzystywanych w produkcji pierwotnej
słowo może nie najpiękniejsze, ale idea zacna...

jako że na blogu ostatnio mało śladów aktywności twórczej (za to śmieci w domu zawsze pełno :P),
od dziś, przez najbliższy rok postaramy się regularnie (powiedzmy, ambitnie, raz w miesiącu) coś "przetworzyć" tak, by zwiększyć jego wartość
i pochwalić się efektem

zapraszam i Was do podjęcia wyzwania!
mile widziane będą wszelkie pomysły na "przeróbki" (szczególnie dla, albo z udziałem dzieci), inspiracje i zdjęcia w komentarzach oraz linki do postów pod hasłem NOWE ZYCIE
 
wszystkie będę zbierać w tym wpisie

ochotników proszę o umieszczenie w swoich wpisach blogowych powyższego banera z odnośnikiem do tego posta i/lub hasztagu #nowezycie w przypadku wpisów na fb
oraz dodanie swojego linka w komentarzu lub przesłanie pocztą elektroniczną (adres: mamajankaion@gmail.com)

let's upcycle!
 
dzieje się :)
do wyzwania, poza mną, dołączyły 3 autorki blogów rodzinnych:

OTO NASZE POMYSŁY:


Czytaj dalej