poczytałam sobie z przyjemnością - dobrze, że ktoś takie rzeczy pisze :)
książka jest sprzed ćwierćwiecza (1987), więc bez żadnych nowomodnych wydziwiań i pouczeń
wspierająca w swojej wymowie niesie przesłanie - nie musisz być rodzicem idealnym, żeby być dobrym dla swojego dziecka i nie musisz dać mu wszystkiego, a tylko to co najważniejsze - wsparcie i miłość, żeby zapewnić mu odpowiednie warunki do rozwoju
trochę więcej popisałam w
lutym 2013 roku po przeczytaniu pewnego artykułu na ten temat...
"Wystarczająco
dobrzy rodzice to książka zupełnie inna, niż typowe poradniki na temat
wychowania. Niczego nie doradza ani nie nakazuje. Bettelheim po prostu
zastanawia się, co się dzieje między rodzicami a dzieckiem.
Rozważania nad uczuciami i myślami łączącymi rodziców i dzieci popiera
własnym doświadczeniem oraz licznymi przykładami z życia. Szczególny
nacisk kładzie na przyjmowanie perspektywy dziecka, "zniżanie się" do
jego poziomu rozumowania i potrzeb oraz na traktowanie dziecka z
szacunkiem, do którego ma ono prawo jako osoba."