Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choinka. Pokaż wszystkie posty

choinka 19/20 (feat. Pucio & Misia)

takie drzewko tym razem dodawało uroku naszym świętom:


choinka umiarkowanie strojna (zamysł i wykonanie J.), zapewniająca jednakże wielozmysłową okołoświąteczną przyjemność
cieszyła oko, pachniała lasem, dziwnie koliła małe paluszki :)

tęskniąc za "tradycją" uwieczniania bożonarodzeniowych drzewek w ramach blogowej akcji (tu >>KLIK<< wspomnienia sprzed lat), wrzucam powyższą fotkę "ku pamięci"

a przy okazji pokażę jeszcze inne:


to nieoczekiwany prezent, który nadesłał Mikołaj z wyd. Nasza Księgarnia
- układanka łącząca grudniową tematykę z popularnymi (kto nie zna, ten klika >>KLIK<< ;) ) bohaterami książeczek dla najmłodszych


nie było o nim nic w niczyim liście (to zabawka z oznaczeniem 2+ = dla J. za późno, dla S. jeszcze za wcześnie), ale sprawił radość dzieciom, z którymi spotkaliśmy się na współorganizowanej w ramach WOŚP imprezie "planszówkowej"


wspólnie sprawdziliśmy, że kolorowe elementy z dość twardej tektury dają się łatwo (choć nie bez trudu i podglądania wzoru na pudełku!) łączyć, a efekt końcowy robi nie najgorsze wrażenie


dodatkowo w pudełku znajdują się także okrągłe, "bombkowe" kartoniki z wizerunkami Pucia i Misi, którymi można przystroić prawdziwe drzewko - estetyczne i praktycznie nietłukące*


po udokumentowanych wyżej testach zaświadczamy, że
"Pucio i Misia ubierają choinkę"
może być ciekawym upominkiem dla dzieci,
na przykład pod choinkę ;)

następna już przecież za niecały rok!

--
*nasz tegoroczny bilans bombkowy to -4
co ciekawe, S. stłukł tylko jedną :D
Czytaj dalej

choinka 17/18

do trzech lat, mniej więcej o tej porze, wklejam tu zdjęcia naszego bożonarodzeniowego drzewka
w tym roku bez dotychczasowej zachęty w postaci sympatycznego "Projektu Choinka" - siłą rozpędu :)


świerczek tym razem [albo jak zwykle ;)] wyjątkowy:


jak widać, choineczka niczego sobie - śliczna, zgrabna i pstrokata
byli tacy, co jej wytykali smukłą sylwetkę i "wcięcie w talii" (za wąska w biodrach?)
niektórzy kręcili nosem na migoczące światełka
cóż, o gustach się nie dyskutuje...
J. zadbał, żeby w kwestii "biżuterii" niczego jej nie zabrakło


nie dała się postawić prosto i nie ma bodaj żadnego ostrego zdjęcia, a sypała się praktycznie od samego początku,
ale ktoś mnie na jej przykładzie nauczył ładniej myśleć o przemijaniu

i pięknie nam pachniała!

niech nie zniknie bez śladu i zaś przypomina o jeszcze jednych wspólnie spędzonych, pięknych i radosnych świętach


Czytaj dalej

o choinka, nowy rok!

pierwszego dnia po świętach, gdy zaproponowałam włączenie choinkowych lampek, usłyszałam:
"ale po co? przecież Mikołaj już do nas trafił!"
praktyczne podejście, nie ma co...
ja jednak sobie światełka codziennie zapalam - a nuż czegoś podrzucić zapomniał? ;)






jak co roku, tradycyjnie "zdobyte" przez ojca i syna, radośnie przystrojone ulubionymi drobiazgami i osobistymi "rękoczynami" drzewko towarzyszyło nam w symbolicznym pożegnaniu starego i powitaniu kolejnego roku

tym razem byliśmy dobrze przygotowani - udało się wreszcie wykonać dawno planowany magnetyczny kalendarz na lodówkę :)


na pamiątkę sylwestrowej nocy, która będzie się J. kojarzyła na pewno z ogrodowymi harcami z zimnymi ogniami, Krecikiem i niekończącym się (ponad 30 minut!) pokazem fajerwerków, powstał jedyny w swoim rodzaju 'rysunek'


i po świętach... czas wrócić do codzienności
co jednak szkodzi, żeby była ona kolorowa (i świecąca)?

życzymy sobie i Wam, którzy tu zaglądacie, barwnego 2017

a zdjęcia tegorocznej choinki dorzucamy do galerii

Czytaj dalej

choinka 2015

już jest!

tak jak w zeszłym roku chłopcy już na kilka dni przed Wigilią wybrali i wtaszczyli spore drzewko (z donicą!) do naszego salonu
pół dnia + kilkanaście stęknięć przy przesuwaniu mebli oraz westchnień, jęków i ponagleń podczas porządkowania ozdób, rozplątywania lampek i wywożenia opadłego igliwia składem towarowym później, 
stanęła w pełnej krasie 


Czytaj dalej

poświątecznie

jak to mówią: "święta, święta... i po świętach"
bardzo przyjemne były w tym roku!
Wigilia i świąteczne urodzinki Justysi w nowym domu, pierwsze Jankowe nocne odwiedziny stajenki, niespodziewany (choć oczekiwany) śnieg i radość z wymarzonych prezentów (nikt nie dostał rózgi :o) - aż miło było popatrzeć na entuzjazm na najmłodszych (i nie tylko!) buziach



z kolei wczoraj pierwszy Sylwester, którego Janek nie przespał!
sąsiedzi zadbali o to, żeby było warto wyjrzeć przez okno o północy :P
tym razem nie straszny był J. hałas wystrzałów i podziwianiu fajerwerków towarzyszyły równie pozytywne emocje jak nocnym tańcom i podjadaniu świątecznych czekoladek



a do tego mamy w domu NAJPIĘKNIEJSZĄ choinkę jaką można sobie wyobrazić - chłopcy bardzo się postarali :D
siedzę sobie wieczorami i podziwiam...

jak chcecie, to też sobie popatrzcie:

Czytaj dalej