i po weekendzie...
w tym roku wyjątkowo długim, bo rozpoczętym już ponad tydzień temu :)
J. zdążył w tym czasie pojeździć wszelkimi środkami komunikacji miejskiej po Sztokholmie, odchorować posamolotowe zapalenie ucha, odkryć kilka nowych ścieżek w pobliskim lesie i miejskich placów zabaw, niesamowicie wybawić się z kuzynostwem przy okazji komunijnego przyjęcia starszego Janka, a nawet wyruszyć w podróż w poszukiwaniu kolejnych lokomotyw...
zanim ogarnę zdjęcia i wspomnienia z najdalszego wyjazdu - kilka kadrów z tego mniej odległego
Czytaj dalej
w tym roku wyjątkowo długim, bo rozpoczętym już ponad tydzień temu :)
J. zdążył w tym czasie pojeździć wszelkimi środkami komunikacji miejskiej po Sztokholmie, odchorować posamolotowe zapalenie ucha, odkryć kilka nowych ścieżek w pobliskim lesie i miejskich placów zabaw, niesamowicie wybawić się z kuzynostwem przy okazji komunijnego przyjęcia starszego Janka, a nawet wyruszyć w podróż w poszukiwaniu kolejnych lokomotyw...
zanim ogarnę zdjęcia i wspomnienia z najdalszego wyjazdu - kilka kadrów z tego mniej odległego

