przewodnik małego turysty

rozpisałam się niedawno o legendach, które zachęcają maluchy do poznawania naszego pięknego kraju
dziś inne podejście - ale efekt ten sam

oto najnowszy przewodnik Janka po Polsce:


gorąco polecam go jako pomoc w planowaniu rodzinnych wakacji!

Czytaj dalej

idzie nowe

podczytuję sobie od czasu do czasu również blogi nastolatków (licealistów) i nie raz jestem zaskoczona jak poważne tematy poruszają i jak lekkie mają pióra
nie linkuję, bo jeszcze by się obrazili - zdaje się, że mają inny target niż mamuśki 30+ :P
z drugiej strony młodzi są teraz tacy nowocześni, a zmiany tak szybkie...

albo się starzeję, albo Toffler w "Szoku przyszłości" miał rację
albo i jedno, i drugie...

J. o samochodach:
mamo! auta nowoczesne mają w środku automatyk i komputer i kamerę! nawet jak śpisz to dobrze ruszą
o automatyzacji przemysłu:
duże części daje się do długiej malowni, jak cała fabryka, gdzie jest dużo małych pędzelków, które się ruszają
o nowoczesnym budownictwie dróg i mostów:
automatycznie przekręcić i wstawić tam gdzie tory i przejazd gotowy  

dla niego postęp, automatyzacja, informatyzacja to oczywistości
jak tu nadążyć, za pokoleniem, które nie zna świata bez WiFi?


* zabłąkana w roboczych notatka sprzed pół roku - publikuję, bo w kwestii galopującego postępu każdy dzień pogarsza tylko sprawę :)
Czytaj dalej

a ja czytam i rysuję - konkurs

świętując pół roku "współpracy recenzenckiej" - w podziękowaniu wydawnictwom za otrzymane książki
i (przede wszystkim) Wam - czytelnikom - za przeglądanie i komentowanie wpisów na ich temat

ogłaszam nasz pierwszy konkurs!


Czytaj dalej

Przygoda z książką 2.6 - ilustrator-amator

dawno, dawno temu - w poprzedniej edycji Przygód z książką - Matka Kwiatka pełną garścią sypnęła islandzkimi inspiracjami
w temacie "jak zachęcać dzieci do czytania" (o tak)

póki co Janka w kwestii książek kusić specjalnie nie trzeba, (czasem wręcz przeciwnie...),
ale wyczytany wówczas (jak tak teraz patrzę, to chyba między wierszami) pomysł na uwiecznianie wybranych fragmentów w postaci galerii rysunków (i/lub kolejnych wagoników pociągu, gdyby było trzeba) chodził za mną uparcie i domagał się realizacji
w rezultacie okazał się niezłym sposobem na namówienie nieco opornego artysty nie tyle do czytania, co - zwykle faktycznie wymagającego zachęty - rysowania

i tak w ciągu ostatnich miesięcy powstał niepowtarzalny zbiór "niespodziankowych" ("narysuję, ale nie patrz!") ilustracji do szczególnie lubianych tekstów

Czytaj dalej