"Mama" - książka pełna wzruszeń


MAMA - słowo tak pojemne jak matczyne serce
można by pisać całe tomy (i bardzo wiele już napisano), próbując przedstawić różne odcienie macierzyństwa
znajdziemy wśród nich opowieści słodko-różowo-lukrowane, mieniące się tęczowo, pełne beztroskiej radości i przygód, które przeżyć można tylko w jednego rodzaju duecie, ale i historie z drugiego końca "palety życia" - beletrystykę i wspomnienia w różnych odcieniach szarości, aż po czarne barwy żałoby
czasem - tak jak w książce, którą mam właśnie przed sobą, "Mama" aut. Helen Delforge - wystarczą krótkie wiersze i proste obrazy, by wymownie przedstawić tak pełen różnych emocji świat "ich dwojga"
świat wyjątkowy, bo równie magiczny i pełen emocji, niezależnie od czasu i zakątka Ziemi, w którym myśli dowolnej matki biegną ku dziecku
Czytaj dalej

wiosna '18 w obrazkach

dla równowagi do poprzedniego wpisu, gdzie królują słowa, ukłon w stronę kultury obrazkowej :)

wybór wiele mówiących fotek, na których niewiele widać (w tym osób - prawie wcale) - jak zwykle trudny
tym bardziej, że stopklatek z tej wiosny jakby mniej niż rok temu
(raz - lato przyszło wyjątkowo wcześnie, dwa - marzec i kwiecień w dużej części przespałam snem zimowym, trzy - dzieje się nadal dużo, ale chyba częściej poza ciekawskim szkłem obiektywu)

niech tych kilka wystarczy, żeby za jakiś czas przypomnieć tegoroczne "mgnienie"


tak to się zaczęło (park pałacowy z ciocią M i wujkiem W)
ostatnie łzy [lewy dolny róg] odchodzącej zimy (wczesnokwietniowy spacer nad Wisłą)
zmieniamy ostrza na koła :)
Grudziądzanie sadzą las
spacery-rowery (+ dwa słowa TU)
ku pamięci pływającej pustułki (zdjęcie zastępcze)

nie ma jak beskidzkie kałuże! ("i były kumaki i traszki i larwy ważek! naprawdę!") 
"zatraceni" w majowym Beskidzie Niskim 
jak zwykle za krótko...
miodobranie




miodotworzenie ;)
i cóż, że pod światło ;) (najlepszy popis sezonu)
Święto Rodziny 2 - SP Mokre, dziękujemy Naszej Najlepszej Rodzinie!
(zdjęcie grupowe ocenzurowano, ale na pewno będzie w kalendarzu!) 
w pogoni za szczęściem - szukajcie a znajdziecie :)
(choć dziś łatwiej igłę w stogu siana, niż trochę maku w rzepaku)
Zbiczno - pierwsze w tym roku kajakowanie i ważki
"a wiesz mamo, że całowałem się z alpaką?" (#szkolauczy)
hoja też pierwszy raz :D
brygada interwencyjna "Szybsi niż szpaki"
kolejna makieta kolejowa - akcent lokalny (pociągi też były)
nasze jest "N" :)
(happening przy okazji nadwiślańskiego Astrofestiwalu - o gwiazdach jeszcze napiszę!)
Arta Foc (artafoc.com) i grudziądzcy spacerujący fotografowie (zdj. pochodzi ze strony gsf)
dwie godziny olśnień  ("jeszcze zostańmy, nie będę spał do północy!")

+ last but not least
bardzo radosna wyprawa do Poznania - w doskonałym materiale filmowym pod hasłem "parada dziwaków"
(kto to taki - >>TU<<)
 


byle do następnej ;)

Czytaj dalej

innymi słowy


słowa - czyż to nie niesamowity "wynalazek" ludzkości?
mówi się, że często są zbędne, że jeden obraz wart jest więcej, niż ich tysiąc... na co dzień jednak wszyscy traktujemy je przecież jako najprostsze narzędzie komunikacji, dotarcia do drugiego człowieka, odkrywania i prezentowania swojego "ja"
zabawa nimi to przyjemność, poznawanie nowych - rozwijające doświadczenie, eksperymentowanie i tworzenie własnych - przygoda
bywają wdzięcznym tworzywem dla tych, co umieją je oswoić (chwała literatom! - vide Poświatowska, u dołu), chyba równie często jak źródłem frustracji (nie tylko dwulatków i nowicjuszy na progu nauki języka) i nieporozumień
mogą łączyć i dzielić, służyć, bawić, budować, dawać radość, osaczać i ranić
słowa mają moc!

dziś dwa słowa o takich, które mają w sobie także nieodparty urok i magię

o książeczce "Innymi słowy", która oczarowała mnie od pierwszego spojrzenia na okładkę i opis zapowiadający nie lada gratkę dla "wszystkich miłośników i kolekcjonerów niezwykłych słów", miałam napisać już dawno
przez ostatnie tygodnie, podczas których delektowałam się nią niczym tomikiem poezji, utraciła zapewne status nowości, ale nie przestała fascynować i językowo inspirować

autorka zaprasza nas na wędrówkę przez kraje i kontynenty - niezbadane obszary doznań, przekonań i uczuć ubranych w pojedyncze, obco wyglądające i dziwnie brzmiące (ponownie polecam forvo.com - w książeczce niestety nie zamieszczono transkrypcji) słowa
niektóre z tajemniczych "skarbów" w tej kolekcji zdają się być bardziej egzotyczne - silnie związane ze stylem życia i kulturą narodów, które powołały je do życia, inne są zaskakująco bliskie naszym doświadczeniom, a nawet zupełnie znajome, uniwersalne
wszystkie otwierają horyzonty, zachęcają do zastanowienia nad różnorodnością ludzkich tęsknot, marzeń i potrzeb oraz sposobami ich werbalizacji, zapraszają do zabawy językiem

"Innymi słowy" to bardzo przyjemna lektura, przypominająca (szczególne nienasyconym czytelnikom w wiecznym niedoczasie), że słowa można nie tylko połykać, ale też powoli smakować, ciesząc się różnorodnością aromatów "kuchni świata"
efekt i wymowę podkreślają cudne, delikatne akwarele, uzupełniające przekaz
uczy otwartości na świat i "leśmianizowania"

dziękuję, Egmont.pl :)









***

oswajanie słów 
jest trudniejsze 
niż oswajanie tygrysów 
one własną zwinnością zdumione 
przeciągają wśród traw 
wpełzają kocio na drzewa 
poruszają wargami 
z bliska 
zapach mięsa i pierza 
ostry zapach krwi 
trzeba pokochać je wszystkie 
aby popis 

wypadł pomyślnie





Czytaj dalej

czytam sobie - o wielkich Polakach

pozostając w kręgu tematów ojczyźniano-patriotycznych (patrz poprzedni wpis), zapraszam do zerknięcia na dwie nowe książeczki z serii "Czytam sobie"*

tym razem J. poznawał nowe "fakty", a dokładniej fragmenty życiorysów dwojga zasłużonych Polaków - Ireny Sendler i Józefa Piłsudskiego 


Komendant wolnej Polski. O Józefie Piłsudskim

aut. W. Widłak, ilustr. J. Rusinek

"Dzisiaj wolna i niepodległa Polska jest dla nas czymś oczywistym, ale jeszcze sto lat temu wyglądało to zupełnie inaczej. Potrzeba było wiele pracy i wysiłku, a przede wszystkim wielkich Polaków, którzy tę wolność i niepodległość wywalczyli, Poznajcie najważniejszego z nich - marszałka Piłsudskiego"

Wojciech Widłak, którego uwielbiamy za barwne i ciepłe historyjki o Panu Kuleczce i jego zwierzakach, opowiada najmłodszym "prawdziwą historię, której bohaterem jest prawdziwy bohater"
w prostych słowach (zgodnie z zasadami przyświecającymi serii Czytam sobie) przedstawia zarys życiorysu Pilsudskiego - od narodzin na Wileńszczyźnie, przez niełatwą młodość, działalność konspiracyjną, wojskową i polityczną, po śmierć w 1935 - na tle kilku istotnych wydarzeń z dziejów Polski
na pierwszym etapie edukacji (sugerowany wiek czytelnika wg wydawcy: 5-7 lat) wydaje się to być wystarczająca porcja wiedzy

J., zaskoczony niektórymi faktami na równi z Helą i Rafałem, którym o komendancie na kartach książeczki opowiada wujek-narrator, uważnie prześledził cały tekst, szczególnie doceniając oczywiście scenę "napadu na pociąg"
do bardziej szczegółowej lekcji historii wrócimy z pewnością za kilka lat, korzystając z pełniejszego źródła, tymczasem w tej pierwszej, dziecięcej mini-biografii Marszałka doceniam przede wszystkim maksymalne uproszczenie przekazu i przejrzyste, sugestywne ilustracje
 




Kto uratował jedno życie... Historia Ireny Sendlerowej.

aut. E. Nowak, ilustr. Anna Kurdziel

"Kto ratuje jedno życie, jakby cały świat ratował" - to cytat, który widnieje na medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Irena Sendlerowa podczas drugiej wojny światowej uratowała wiele osób: dzieci i dorosłych. To książka o tej niezwykłej bohaterce i ludziach, którzy jej pomagali."

Ewa Nowak podjęła się zadania przedstawienia najmłodszym czytelnikom ciekawej postaci, żyjącej w trudnych czasach
przedstawia Irenę vel Klarę jako osobę, która stanęła przed wyborem między własnym bezpieczeństwem a zaangażowaniem, obojętnością i ryzykiem, spokojem sumienia za cenę narażania życia... i wybrała "jedynie słuszną drogę" - zgodnie z zasadami wpojonymi w dzieciństwie

dzieci mają szansę poznać historię prześladowań Żydów jako ważny aspekt czasów wojny i okupacji oraz formy oporu przeciw tej okrutnej dziejowej niesprawiedliwości
na tym tle widzą jedną z ponad 26,5 tys. osób uhonorowanych tytułem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, które - ryzykując swoim - ratowały życie Żydom

warto podsunąć młodszej młodzieży ten dobry, stonowany tekst, który doskonale uzupełniają czarno-białe ilustracje, a który stanowić może punkt wyjścia do dyskusji na temat chorej nienawiści, równości, tolerancji i poświęcenia





miło było poznać
nasze uszanowanie


* o specyfice serii i ciągle rozrastających się pod-seriach, na licznych przykładach pisałam niejednokrotnie
kolejne poziomy "Czytam sobie" towarzyszą nam od kiedy tylko J. zaczął podejmować samodzielne próby czytania (czyli od bardzo, bardzo dawna), a tu, na blogu pojawiają się średnio raz do roku
po szczegóły zapraszam do zerknięcia wstecz:
http://mamajanka.blogspot.com/2013/06/psotny-franek-janek-czyta-sobie.html
http://mamajanka.blogspot.com/2015/10/czytam-sobie-o-figlach-w-fokarium-i.html
http://mamajanka.blogspot.com/2016/04/czytam-sobie-poziom-1-komiks-i.html
http://mamajanka.blogspot.com/2017/03/czytam-sobie-i-poznaje-swiat.html

Czytaj dalej