Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uczymy się. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą uczymy się. Pokaż wszystkie posty

Minecraft Megazadania dla inżynierów i przyrodników

mówi się, że Minecraft to najważniejsza gra komputerowa początków XXI w.
w naszym domu na pewno!
nie tylko udało jej się przez lata utrzymać zainteresowanie coraz starszego starszego i wciągnąć małego młodszego, ale i naprawdę szybko rozprawić się z oporami opiekunów co do ich wspólnych rozgrywek

idea walki z mobami może się nie podobać, ale tryb kreatywny to naprawdę niegłupia rozrywka! bystre dzieciaki mają szansę realizować mnogość swoich niesamowitych pomysłów i uczyć się nawzajem

by zrównoważyć czas w sieci i offline warto podsunąć klasyczne, papierowe, źródła inspiracji

jak mądrze korzystać z potencjału świata kostek podpowiada na przykład cykl 

Megazadania

książki, czy bardziej "zeszyty aktywizujące" z tej serii przyciągają uwagę minecraftowymi grafikami, by pod przykrywką przemycić nieco wiedzy o świecie (również tym realnym)

zagadnienia techniczne lub przyrodnicze wpleciono w "tryb przygody" - młody czytelnik jednocześnie śledzi perypetie bohaterów, uczy się podstaw fizyki czy biologii i planuje, jak stworzyć własne projekty online*


"Inżynieria i mechanika. Megazadania" przemawiają bogactwem pomysłów na rozbudowę i rozwój techniczny minecraftowego świata 

cel: zwrócić uwagę na problem, zaplanować jego rozwiązanie, wdrożyć skuteczne rozwiązanie 

ciekawe źródło inspiracji i rozwiązań gotowych do zaimplementowania:
samouczek tworzenia kolei, budowy stylizowanego na średniowieczny zamku, system nawadniania i zbierania plonów...

omówienie prostych praw fizyki - gratis




"Nauki przyrodnicze. Megazadania" mają szansę trafić do młodych miłośników przyrody

zaskakujące, jak wiele naturalnych zależności, cech środowiska i organizmów żywych udało się przenieść do cyfrowej rzeczywistości Minecrafta

i jak łatwo użyć go dzięki temu do zwrócenia uwagi na biologię zwierząt lub działanie ekosystemów 

sposób przekazania niektórych informacji i drobne błędy merytoryczne** nieco studzą entuzjazm, ale zaangażowany gracz i mądry nauczyciel zyskują wspólną podstawę do budowania wiedzy i zrozumienia podstawowych zależności 

praktyczne wdrażanie projektów ochrony przyrody świata online może paradoksalnie pomóc zwrócić uwagę na potrzeby tej, która nas otacza...




* projekty w większości dość czaso- i pracochłonne - czy przygotowanie się offline skróci czas działania w sieci? warto sprawdzić!

** kategoria "drobne błędy" nie obejmuje m.in. ryciny z wulkanem, dot. powstawania skał - tu opis jest zdecydowanie nieprawidłowy!


więcej o serii na stronie wydawcy - HarperCollins, któremu dziękuję za opisane egzamplarze
Czytaj dalej

czytam sobie od 10 lat!

czytam sobie

kto zagląda do nas regularnie, wie, że książeczki z tym hasłem na okładce od wielu lat* pojawiają się na naszych półkach i na blogu
dziś "odcinek specjalny" - z wyjątkowej okazji i z unikalnym zestawem z tej serii

Czytam sobie ma już 10 lat!

powtórzmy sobie podstawy

Czytam sobie - co to takiego?
program wydawniczy do nauki czytania oraz akcje społeczne promujące czytelnictwo
jak działa?
propaguje naukę czytania poprzez zabawę
po co?
by ułatwiać najmłodszym pierwszy kontakt ze słowem pisanym
żeby bez stresu, stopniowo wsiąkali w świat literatury, "prowadzeni za rękę" przez najlepszych polskich autorów (i ilustratorów)
dlaczego?
bo samodzielne czytanie jest wartością!
umiejętność czytania ze zrozumieniem jest podstawą dobrej komunikacji, skupienie nad książką uczy skutecznej koncentracji myśli, a czytanie dla przyjemności sprzyja skutecznemu wypoczynkowi i rozwojowi inteligencji emocjonalnej
dla kogo?
dla dzieci rozpoczynających przygodę z czytaniem - od pierwszego zainteresowania składaniem liter, przez sylabizowanie, po samodzielne czytanie całych zdań i dłuższych tekstów

w skład bogatej, wciąż poszerzanej, serii wchodzi kilkadziesiąt zeszytów, tworzących zestawy dedykowane dzieciom na poszczególnych etapach czytelniczego rozwoju

Poziom 1 to proste historyjki na dobry początek edukacji malucha; znajdziemy tu dużą czcionkę, barwne ilustracje oraz przykuwające wzrok elementy graficzne, 23 podstawowe głoski i maksymalnie 150-200 słów z zapisem pomagającym przyswajać podział słów na głoski.
Poziom 2 stanowią książeczki przeznaczone dla dzieci doskonalących naukę czytania: zdania są tu dłuższe i bardziej złożone, pojawiają się dialogi, 800-900 wyrazów, 23 podstawowe głoski oraz „h” oraz nauka sylabizowania
Poziom 3 przeznaczony jest dla starszaków, które potrafią już samodzielnie czytać; teksty zawierają od 2500-2800 słów i wszystkie polskie znaki, ilustracje są czarno-białe, jak w "prawdziwej książce", a na końcu umieszczono słownik trudniejszych słów
  
tematy, style literackie, ilustracje - tak jak pary autorów tych książek - są bardzo różne
myślę, że również właśnie z tego powodu można zaryzykować stwierdzenie, że wśród nich każdy znajdzie coś dla siebie
wszystkie książeczki serii „Czytam sobie” łączy końcowa nagroda za wysiłek włożony w pracę z tekstem - naklejki i dyplom sukcesu
dodatkowo, na stronie czytamsobie.pl znajdują się inspirowane książkami kolorowanki czy wykreślanki i gadżety czytelnicze, dzięki którym przygoda z książką może trwać dłużej
dla najstarszych "młodych czytelników" powstała kontynuacja - cykl "Czytam, bo lubię"
podobno znajdziemy w nim powieści przygodowe, fantasy i inne dla dzieci w wieku 9-12 lat lubianych autorów...
to odkrycie jeszcze przed nami

tymczasem "testujemy" inną nowość

Pierwsze słowa. Zestaw edukacyjny”,

w skład którego wchodzą:
  • „Doktor Ola” - książeczka z poziomu 1 serii „Czytam sobie”, o dziewczynce, która bawi się w leczenie brata i całego zoo swoich zabawek
  • „Od pierwszej litery do pierwszego zdania” - cenny poradnik dla rodziców, który pomaga zrozumieć sens i cel 'zabawy w czytanie' oraz podsuwa pomysły na zainteresowanie dziecka książkami; Anna Buchner świetnie wyjaśnia tu podstawy i mądrze doradza kiedy i jak zacząć, czego spróbować, by stopniowo rozniecać fascynację malucha literami, a czego unikać, by nie zniechęcić do pracy z tekstem
  • karty z literami - kartoniki ze znakami "pisanymi", na których spółgłoski i samogłoski zaznaczono różnymi kolorami, zgodnie z wzorem graficznym stosowanym w nauczaniu początkowym i zasadami nauki czytania metodą Marii Montessori
  • karty z ilustracjami - kilkanaście obrazków z podpisami wykonanymi literami pisanymi, związanych bezpośrednio z książką "Doktor Ola"; ilustracje występują w wersji do połączenia z podpisem oraz jako karty kontrolne, więc mogą służyć jako pomoc do utrwalenia treści, materiał do ćwiczeń z rozpoznawania słów i zabawy w tworzenie własnych opowieści
bardzo chwalę sobie zarówno zgrabne, dobrze pomyślane pudełeczko, mieszczące te wszystkie skarby, jak i użyteczną zawartość, która z pewnością będzie nam służyć przez kilka najbliższych lat

S. lat 4 dał się wciągnąć zabawie :)
na razie bardziej niż literki fascynują go przygody bohaterów (szczególnie poleca "Maja na tropie jaja" z poziomu 2!), ale skwapliwie korzystam ze sposobności, by przy okazji wskazywać mu poszczególne słowa, zachęcać do powtarzania i odnajdywania wzrokiem sylab, czy "podpisywania" kota


J., dziś już nastoletni, nauczył się czytać błyskawicznie i już sama nie wiem, na ile w jego przypadku istotny był mój wkład... to czego jestem pewna, to fakt, że umiejętność czytania i czerpania z tego radości bardzo mu się w życiu przydała i nadal wiele daje
S. uczy się inaczej, ale też pięknie chłonie wiedzę i dzielnie zdobywa nowe umiejętności - damy znać o postępach :) 

na pewno nie raz sięgniemy do sprawdzonej lubianej kolekcji zeszytów 'czytam sobie'

Poziom 1
"Psotny Franek", "Figle w fokarium", "Jonka, Jonek i Kleks", "W kraju Polan. O dawnej Polsce.", "Wielki Karol i mały Lolek", "Planety pana Mikołaja", "Doktor Ola"

Poziom 2
"Maja na tropie jaja.", "Komendant wolnej Polski. O Józefie Piłsudskim", "Cuda z mleka. Pankracy i Tatarak na tropie bakterii"

Poziom 3
"Edison. O wielkim wynalazcy.", "Kto uratował jedno życie... Historia Ireny Sendlerowej.", "Kasztan, tapczan, tralala."

o wymienionych poczytacie u nas we wpisach:

o wielu innych - tutaj: https://czytamsobie.pl/

polecamy!


---
* czytamy i piszemy sobie od niemal 10 lat! 
"pierwsze czytanie" J. książeczki z tej serii zostało utrwalone w marcu 2013, a pierwszy wpis na blogu pojawił się kilka miesięcy wcześniej... zdaje się, że mamy wspólne powody do świętowania :D
Czytaj dalej

Moje ciało jest ok

co wiem na pewno o samoakceptacji, to że nie zawsze jest łatwa

Anna Natasza i Aleksandra Góreckie, autorki

Moje ciało jest okej!

próbują podpowiedzieć, jak radzić sobie z brakiem pewności siebie, przewrażliwieniem na punkcie niedoskonałości, niepochlebnymi komentarzami lub hejtem itp.
po to, by polubić swój wygląd i dobrze poczuć się we własnym ciele

jak głosi podtytuł, to "Książka o ciele, emocjach i samoakceptacji, Do czytania, odkrywania i bazgrania"

tak naprawdę kompleksy nie zależą od wieku, ale w czasie dojrzewania pozytywne nastawienie do własnego ciała bywa szczególnym wyzwaniem
dlatego książka napisana jest tak, by jak najlepiej trafić do młodego czytelnika
prosty język, krótkie rozdziały, przystępne tłumaczenia - to wszystko ułatwia lekturę
w dodatku zróżnicowane zadania do wykonania zachęcają do zmiany sposobu myślenia i życzliwego spojrzenia na siebie od zaraz

* Jak zaakceptować siebie i poczuć się dobrze w swoim ciele?

* Jak ogarnąć wszystkie emocje, które pojawiają się, gdy o nim myślimy?

* Co zrobić z tym, czego w sobie nie lubimy?

autorki, na podstawie własnych doświadczeń i cytowanych rozmów, próbują odpowiedzieć na te pytania, ponieważ wierzą, "że wiedza o tym, jak się ze swoim ciałem dogadać i jak o nie emocjonalnie dbać, jest podstawowym prawem, które należy się każdemu od najmłodszych lat"

wprowadzają i tłumaczą pojęcie 'ciałopozytywności' oraz kilka innych, ważnych określeń związanych z postrzeganiem siebie (jak transseksualizm, anoreksja/bulimia, rasizm etc.),
podpowiadają jak radzić sobie w trudnych sytuacjach związanych z odrzuceniem,
a przede wszystkim bardzo starają się przekonać czytelnika, że

"Twoje ciało jest jedyne w swoim rodzaju. Właśnie dlatego, że jest twoje. I jest naprawdę okej!"

to bardzo (ciało)pozytywna książka do podsunięcia młodzieży*, do dyskusji i przepracowania, by łatwiej było im być sobą i szczęśliwiej żyć wśród innych

warta uwagi



Wydawnictwo Znak Emotikon - dziękuję

__

 * sugerowany wiek 9-12 lat, ale można polecić także dorosłym, których ciało wszak także ciągle się zmienia i wymaga coraz dojrzalszej miłości ;)



Czytaj dalej

Najwybitniejsi naukowcy... w komiksie (Pasteur & Hypatia)

Najwybitniejsi Naukowcy to cykl komiksów stworzonych w oparciu o biografie znanych odkrywców, uczonych i eksperymentatorów

tytułowy przymiotnik jest z całą pewnością dyskusyjny, nie da się jednak odmówić wielkości żadnej z postaci, które dotychczas sportretował w ramach tej serii Jordi Bayarri 
Arystoteles, Newton, Darwin, Einstein, Skłodowska-Curie...
jak czytamy na stronie wydawcy: "seria prezentuje postaci ludzi nauki, których badania przyczyniły się do rozwoju ludzkości w różnych dziedzinach – medycynie, przyrodzie, fizyce czy astronomii" (wyd. Egmont >>KLIK<<)

online w wersji komiksowej poznaliśmy z J. historię szczepień ("Szczepionki. Od Jennera do współczesności" >>KLIK<<) oraz dobrze znanej, nie tylko chemikom, tablicy (Mendelejew i układ okresowy pierwiastków >>KLIK<<)
"w realu" mogliśmy przyjrzeć się najnowszym częściom kolekcji, pt. "Pasteur: Rewolucja drobnoustrojowa." oraz "Hypatia. Prawda w matematyce"


być może nie będzie dla Was niespodzianką informacja, że termin 'pasteryzacja' (oznaczający sposób konserwacji żywności za pomocą podgrzewania) pochodzi od nazwiska Louisa Pasteura
cóż, dla J. była... 
ale nawet jeśli znacie także historię początków stereochemii, obalenia teorii samorództwa i stworzenia szczepionki przeciw wściekliźnie, i tak sięgnijcie po ten zeszyt!
jego bohater jest przykładem naukowca-idealisty, który osiąga sukces dzięki ambicji, otwartemu umysłowi i pracowitości, a samą opowieść doskonale się czyta
dałam się wciągnąć dokładnie tak samo jak Młody :)




Hypatia to filozofka, matematyczka, astronomka,urodzona w drugiej połowie IV w. w Aleksandrii
jako jedna z niewielu kobiet tamtych czasów, byłą osobą wszechstronnie wykształconą, cieszącą się poważaniem, prowadzącą wykłady przyciągające szerokie audytorium 
w komiksowej odsłonie poznamy ją jako bystrą, niezależną obserwatorkę narastającego konfliktu pomiędzy chrześcijanami a poganami, ale przede wszystkim niezależny umysł, skupiony na pracy
tło historyczne (zburzenie Serapejonu, konflikt Orestesa i Cyryla) stanowi istotną część tego zeszytu 
być może lepsza znajomość schyłku Cesarstwa Rzymskiego złagodziłaby wrażenie chaosu w treści... nam wiele wyjaśniły i wszystko "wygładziły" dopiero końcowe przypisy
oboje czegoś się nauczyliśmy




jeśli bohaterowie opowieści są czytelnikowi znani - doskonale! łatwo zanurzy się w treść i będzie miał szansę bliżej poznać ciekawostki z jego/jej życia, kulisy pracy, mniej słynne projekty
a jeśli na podstawie tytułu nie kojarzy danej postaci? nic nie szkodzi! komiks czyta się jak baśń o dawnych czasach, gdzie powoli zapoznajemy się z bohaterami, chłoniemy treść i morał 
a - w obu przypadkach - na koniec mamy szansę podsumować i ugruntować wiedzę o "najwybitniejszym" podejrzanym przy pracy, czytając jego biogram i posłowie pod redakcją doktora Tomasza Rożka 
 
"Komiksy z cyklu w przystępny sposób przybliżają biografie ludzi nauki, ich niezwykłą chęć zdobywania wiedzy, a także ukazują drogi, które doprowadziły ich do dokonania przełomowych dla świata odkryć." 
- to prawda!
autor przedstawia nam ikonicznych bohaterów w przystępnej formie, bez zadęcia i patosu, trzymając się faktów, ale i nie zanudzając nadmiarem dat i szczegółów
przyciąga formą, wciąga fabułą, niepostrzeżenie sączy wiedzę do głów


lekturę rekomenduje portal Nauka To Lubię! 
my także ;)
Czytaj dalej

Dlaczego jemy rośliny (czyli książka o mutantach)

Dlaczego jemy rośliny

Sekrety owoców, warzyw i zbóż


tę książkę wybrałam w dużej mierze z myślą o dziecku, które unikało każdej zupy, w której "pływają liście"
w założeniu miała pomóc wyjaśnić, dlaczego należy urozmaicać dietę i nie wolno żywić się wyłącznie żelkami i naleśnikami z twarożkiem i śmietaną
tytuł okazał się nieco mylący, a nawet, prawdę mówiąc, po prostu wpuścił mnie w maliny
nie znajdziemy tu ani słowa na temat witamin i wartości odżywczych płodów rolnych, dobrodziejstwie błonnika, flawonoidów, czy soli mineralnych skumulowanych "pod skórką"!

o czym zatem jest to książka?
i czy bardzo się rozczarowałam?

wiele zdradza spis treści


i końcowy indeks, z odnośnikami do haseł takich jak: planowane krzyżowanie, selekcja, banki nasion, ulepszenie genetyczne, syndrom udomowienia, Darwin, Wallace, Mendel, McClintok, genetyka i DNA...
oraz sam tytuł w oryginale, tj. "Plantas domesticadas y otros mutantes"

jak czytamy we wstępie "ta książka odpowiada na pytania, które jeszcze nawet nie zdążyły pojawić się w twojej głowie" - cóż, z pewnością nie po zapoznaniu z polskim tytułem ;)

przeczytamy tu o bioróżnorodności, zmienności gatunków, planowanej hodowli, genetycznej kontroli wydajności plonów
o różnicach między roślinami dzikimi i udomowionymi
o odkryciu rolnictwa i "O powstawaniu gatunków"
o laboratoryjnych obserwacjach, zasadach dziedziczenia cech, rolniczych sztuczkach i "poprawianiu natury", a nawet pewnych zagadnieniach z zakresu bioetyki

wszystkie powyższe zagadnienia przedstawiono w nie do końca poważnej, i na pewno nie nudnej, formie idealnej dla dzieci




moja znajomość biotechnologii (co najmniej o stopień niższa, niż autora - doktora w dziedzinie biologii molekularnej i biochemii) nie pozwala zgłaszać uwag do treści...
na szczęście wcale nie czuję takiej potrzeby :)
(no, w jednym miejscu nie bardzo pasuje mi termin "krzyżowanie", ale może to znów kwestia przekładu?)

oceniać oprawy graficznej i poczucia humoru satyryka (stand-upera) też się nie podejmuję

z pełnym przekonaniem mogę jednak stwierdzić, że "Dlaczego jemy rośliny" to dobra, ciekawa, miejscami zabawna, a jako całość wiarygodna i kształcąca pozycja

polecam lekturę zarówno dzieciom, jak rodzicom - jedni i drudzy mogą wiele skorzystać na uzupełnieniu swojej wiedzy o roślinnych mutantach 

za egzemplarz dziękuję HarperKids

Czytaj dalej

Terra (wczoraj i dziś)

dla ciekawych świata,
podróżników - praktyków i tych, co lubią wędrować "palcem po mapie",
omnibusów lubiących poszerzać horyzonty (lub imponować oczytaniem ;) ),
fanów "Wielkiej Gry", "1 z 10" lub "Milionerów" i tym podobnych quizów wiedzowych 

Terra

powraca!

Światowy bestseller w nowej odsłonie TERRA to imprezowo-familijna gra, która już zdobyła serca polskich graczy. Teraz wraca w nowej szacie graficznej i ze zaktualizowanymi zadaniami. TERRA to idealna gra na spotkanie z rodziną i przyjaciółmi. Ma proste reguły, zapewnia emocjonującą rozrywkę i dostarcza mnóstwo ciekawych informacji. 

- tak pisze o niej obecny dystrybutor - wydawnictwo Egmont >>KLIK<<
 
na mojej półce wersja o tym tytule, z innym logo, gości już od kilku ładnych lat...
ale tym, którzy dotąd nie mieli okazji jej poznać, przybliżmy szczegóły

upraszczając, mowa o grze wiedzowej (quizowej, żeby nie powiedzieć "edukacyjnej") o tematyce okołogeograficznej dla starszych graczy (sugestia z okładki: 10+)
podstawę rozgrywki stanowi mapa świata i kilkaset kart z pytaniami dotyczącymi miejsc, wydarzeń i rozmaitych ciekawostek, co do których mamy za zadanie udzielić konkretnej odpowiedzi: "gdzie?", "kiedy?" i/lub "ile?"
grać może od 2 do 6 osób, a pełna rozgrywka (którą de facto da się wydłużać lub skracać skalując liczbę wykorzystanych przy jednym posiedzeniu kart) zajmuje mniej więcej od trzech kwadransów do godziny 

największą wartością gry są różnorodność poruszanych zagadnień oraz innowacyjna metoda weryfikacji odpowiedzi, premiująca nie tylko faktyczną wiedzę, lecz również umiejętność kojarzenia faktów, szacowania, czy blefowania
 
gra polega na udzielaniu odpowiedzi na pytania zawarte na kartach, ale to nie nudny quiz, gdzie musisz opierać się wyłącznie na swojej pamięci, gdzie wiesz, albo nie wiesz
możesz strzelać, pokierować się osądem innego gracza, albo... odpuścić 
w każdej rundzie punktują stuprocentowe trafienia (takie może być tylko jedno, gdyż każdy gracz musi podać inną odpowiedź!) i te maksymalnie zbliżone (sąsiadujące z danym obszarem na mapie lub skali liczbowej)
czasem nie warto strzelać na oślep i lepiej zachować cenne znaczniki na "coś łatwiejszego" (a nuż następna karta dotyczy tematu, na którym znamy się lepiej?)
 
dzięki dwustronnym kartom o zróżnicowanym stopniu trudności otrzymujemy bogatą bazę pytań, a w przebiegu gry nikt nie jest wykluczony z odgadywania, ponieważ ich dwuczęściowa konstrukcja umożliwia zakrycie odpowiedzi do momentu wspólnego odsłonięcia
Na kartach gry zebrano 900 zaskakujących zadań, umożliwiających rozegranie kilkudziesięciu partii bez powtórki. W grze „Terra” czekają na ciebie różne niespodzianki, trudne zagadki, nieoczekiwane fakty, zadziwiające informacje.
oczywiście, jak to w quizach, po jednym, góra dwóch użyciach danej karty, wiemy już wszystko... 
proces zdobywania owej wiedzy oceniam jednak jako przyjemny i wielokierunkowo rozwijający, a "jednorazowość" gry wystarczająco ograniczoną dużą liczbą zagadek
 
oprawa graficzna - w tym wielka plansza z mapą, sprytnie zaprojektowane karty i kolorowe kosteczki do wskazywania odpowiedzi - także zachęca do bliższego poznania tego tytułu:
 




w nowym wydaniu "Terra" nabrała kolorów, zyskała bardziej nowoczesny układ kart i kilka kosmetycznych zmian na planszy
w zasadach pojawiła się bodaj jedna dodatkowa opcja
jeśli jednak posiadacie już wcześniejszą wersję, cóż... merytoryczna wartość nie uległa zmianie
uaktualniono zaledwie kilka (do policzenia na palcach jednej dłoni) informacji na kartach, nie dołożono (na ile byłam w stanie to porównać*), niestety, nowych    
dylemat kolekcjonera sprowadza się zatem nie do pytania, czy warto mieć obie (nie warto), lecz którą wersję wybrać
i tu każdy polegać musi na własnym guście 

stara, dobra Terra :)

w niektórych kwestiach nic nie miało prawa się zmienić, porównajmy wszak przejrzystość odpowiedzi

tu wyraźnie widać postęp...

nie oceniamy po okładce? ;)
 
"Terra" to bardzo dobra gra w swojej kategorii, która w oryginalny sposób poszerza wiedzę ogólną, inspiruje do poszukiwania informacji (a co, jeśli autor się pomylił, albo odpowiedź na karcie jest nieaktualna - sprawdźmy, gdzie NAPRAWDĘ notuje się najniższą sumę opadów!) i, co w tego rodzaju zabawach nie tak częste, a cenne, wymusza interakcję
u mnie ma (jeszcze*) pewne miejsce na półce
tylko która? 
cóż, mam swojego faworyta :)
a Wy?

__
*mimo długiego stażu i dużego sentymentu, nie jest to pozycja ogrywana u nas przesadnie intensywnie, stąd wciąż mam kilkadziesiąt kart do odkrycia, a dzięki dozowaniu rozgrywek, każda cieszy jak pierwsza :)
gdy pytania się skończą, zobaczymy, ile pamiętamy sprzed lat ;)

Czytaj dalej

moje mikroby

od najmłodszych lat uczymy dzieci o zwierzątkach
każdy przedszkolak potrafi rozpoznać słonia i żyrafę, choć niewielu będzie kiedykolwiek miało szansę spotkać je w naturalnym środowisku...
a co z dużo bliższą nam fauną?
a florą?
a co z florą... bakteryjną?
mam książkę, dzięki której najmłodsi mogą zapoznać się z najbliższymi nam żyjątkami!
oto

Ja i moje mikroby

a w niej mnogość bakterii, wirusów i grzybów, a także pierwotniaki, priony, archeony, a nawet glony
choć nadal nie wszystko, co składa się na ludzką mikrobiotę lub próbuje oportunistycznie "zasiedlić" ciało człowieka...

"Czy wiesz, że nikt z nas nigdy nie jest sam? I to bardzo dosłownie! Twoje ciało jest zamieszkiwane przez miliony mikrobów – stworzonek tak maleńkich, że niewidocznych gołym okiem. Niemożliwe? A jednak!"

na dużych, kolorowych ilustracjach, prostych schematach i infografikach zobaczymy
- przykłady chorobotwórczych i "dobrych" bakterii oraz wirusów, ich budowę i sposób namnażania
- etapy rozwoju przeziębienia oraz elementy układu odpornościowego
- kluczowe zasady higieny i zachowania sprzyjające utrzymaniu zdrowia
kilka zdań opisu uzupełni najważniejsze informacje o zaskakujące liczby, obrazowe porównania i niesamowite przykłady

"Wirusy, bakterie i grzyby, z którymi dzielisz ciało, mogą ci pomagać, ale i szkodzić. Czym zajmują się w Twoim ciele? Jak dbać o dobrych lokatorów i wystrzegać się złych?"

  

całość została utrzymana w lekkiej, zaprawionej dowcipem konwencji
mikroby mienią się kolorami tęczy, mają mniej lub bardziej przyjazne "buźki" i - mimo trudnych nazw, od których autor nie stroni - czasem dość zabawnie "zachowują" 

książka ukazała się w ramach nowego cyklu Akademia Mądrego Dziecka (dla starszaków, 3+) pod hasłem "Chcę wiedzieć"
myślę, że w swojej barwnej, pełnej ciekawostek i humoru formie jest w stanie świetnie dotrzeć do grupy docelowej: ciekawych świata przedszkolaków i uczniów na początku szkoły
zauważalna powierzchowność niektórych informacji nie jest tu problemem - chodzi wszak o zainteresowanie tematem, który można później samodzielnie zgłębiać!
najpoważniejszą wadą książeczki jest (skądinąd śliczna, kusząca lakierowanymi 'mikro'ozdobnikami) matowa czarna (!) okładka, na której bardzo szybko pojawiają się linie papilarne zafascynowanych młodych czytelników ;)

J. (lat 10) po lekturze skomentował:
"nareszcie rozumiem jak działają wirusy!"*
choć to jeszcze z pewnością nie pełna wiedza, wartość edukacyjna książeczki została tym samym zdecydowanie potwierdzona :)
 
 

za egzemplarz książki dziękuję wydawnictwu HarperKids
cytaty pochodzą z materiałów wydawcy

__

*jakbym mu od ponad roku nie próbowała wyjaśniać...

przy okazji, o "najsławniejszym" obecnie wirusie językiem przystępnym dla dzieci napisano w wielu 
publikacjach dostępnych bezpłatnie online - listę ciekawych odnośników można znaleźć tutaj: >>KLIK<<
polecam uwadze!

Czytaj dalej

znamy się od dzieciństwa - loteryjka Cztery pory roku

Nasza Księgarnia obchodzi w tym roku stulecie działalności
dla mnie istnieje od zawsze

okładki "Misia Uszatka", "Poczytaj mi, mamo", "Dzieci z Bullerbyn" zapamiętane z najwcześniejszego dzieciństwa sygnuje charakterystyczny znaczek NK
wszystkie doczekały się nowych wydań, które, obok świetnych nowości* poznają moi synowie

mamy też kilka pożółkłych perełek


czytamy


 "Za co lubimy wiosnę?
Za przylaszczkę, pierwiosnek,
za sasankę w futerku,
za żaby kumkające,
za kukanie kukułki, 
za kaczeńce na łące."

i gramy


tak, gramy! bo ta książka, wydana z górą 50 lat temu, jest... interaktywna :)

"Książeczka jest grą-loteryjką o charakterze przyrodniczym. Na załączonych wkładkach mamy rysunki odnoszące się do czterech pór roku. Wycinamy je (...) grający biorą kolejno po jednym kartoniku i przykrywają obrazki w książce na wybranej przez siebie stronie - tak by, łączyły się tematycznie: np. kartonik z baziami wierzbowymi kładziemy na obrazek przedstawiający wierzbę, kartonik z bocianem - na obrazek z gniazdem itd."
- jak czytamy we wstępnym 'objaśnieniu' 

"Cztery pory roku" stanowią cztery rytmiczne wierszyki i luźno powiązane z nimi ilustracje-zagadki
dla maluchów to wgląd w sezonową zmienność świata w prostych obrazkach, a przy tym zachęta do samodzielnego myślenia i działania
cudne połączenie zabawy, edukacji i poezji dla najmłodszych!

zaledwie kilka stron, ale frajda ogromna
S. woli tę dopasowywankę od wielu kolorowych gierek dla dwulatków, które mu podsuwam
wyobrażam sobie, jaką furorę zrobiłaby w nowoczesnym wydaniu, ze sztywnymi, barwnymi kafelkami, na błyszczącym papierze... 
ale nawet taka, z rozmytymi szczegółami ilustracji i źle nałożonymi warstwami jesiennych kolorów, z niezbyt dokładnie wyciętymi elementami w starych, szarych kopertach, zachęca do powrotów

polecamy!



---
* moje liczne wpisy na temat książek i gier Naszej Księgarni można znaleźć w odpowiednich zakładkach: tutaj >>KLIK<< i tu: >>KLIK<<
 a o książce "Cztery pory roku" pierwszy raz wspomniałam już 7 (!) lat temu - tutaj >>KLIK<< - nie zestarzała się :)

Czytaj dalej

mój zeszyt obserwacji przyrodniczych (c.d. serii)

obserwacje przyrodnicze to niekończąca się przygoda :)

jakiś czas temu zainteresowały mnie książeczki aktywizujące dla dzieci zachęcające do eksploracji otaczającego świata pt. "Mój zeszyt obserwacji przyrodniczych"

do czterech wydanych wcześniej zeszytów ("Przyroda w mieście", "Pożywienie", "Drzewa" i "Owady"), o których pisałam półtora roku temu (tutaj - >>KLIK<<) dołączyły właśnie dwa kolejne

Mój zeszyt obserwacji przyrodniczych 

PTAKI oraz OGRÓDEK WARZYWNY

poniżej dwa słowa o każdym z nich

PTAKI

"Trzepot skrzydeł, ćwierkanie wśród gałęzi… Wystarczy, że spojrzysz w górę, a zauważysz znajomą ptasią sylwetkę. Ale czy wiesz, jaki to ptak?"

ta książeczka to świetne narzędzie inspirujące do aktywnej obserwacji awifauny

zadania terenowe, zagadki, uzupełnianki i darmowa aplikacja do odtwarzania śpiewu ptaków pozwolą je lepiej poznać i docenić

dzieci znajdą tu zachętę do leśnych poszukiwań, odwiedzania muzeów, parków i rezerwatów przyrodniczych, zimowym ptakoliczeniu (>>KLIK<<), udziału w zajęciach edukacyjnych, zbudowania własnego karmnika, powieszenia budki lęgowej...
albo imbryka dla rudzika ;)
 
wiedzieliście, że raniuszki wyściełają gniazda pajęczynami,a puchacze śnieżne mają opierzone także nogi, a nawet palce*? zdajecie sobie sprawę, że zimujące w Polsce ptaki są tak barwne, że potrzeba całego kompletu kredek żeby pokolorować obrazek ilustrujący ich dokarmianie? śledziliście kiedyś trasy migracji jaskółek i bocianów?
a na stronach tego zeszytu czeka wiele, wiele więcej ciekawostek




uwaga! warto zwrócić uwagę na ilustrację podpisaną jako 'wrona' - w Polsce najczęściej widujemy wrony siwe (z upierzeniem adekwatnym do nazwy), natomiast widoczny na obrazku czarnowron występuje powszechnie na zachód od Odry
nieaktualna jest także informacja na temat kolekcjonowania ptasich piór
mimo że faktycznie, większość występujących w Polsce gatunków ptaków znajduje się pod ochroną, zbieranie ich piór jest dozwolone (vide Rozporządzenie Ministra Środowiska z dn. 12.10.2011 r.  Dz.U. Nr 237 par. 8 pkt. 5 **)

OGRÓDEK WARZYWNY

"Hodowanie własnych warzyw i owoców to świetna sprawa! Jeśli masz dostęp do ogrodu, balkonu lub niewielkiej zielonej przestrzeni w mieście, z pomocą tego zeszytu będziesz mógł założyć ogródek warzywny"

w książce znaleźć można przydatne wskazówki na temat tworzenia własnego ogródka, od teorii dotyczącej różnorodności roślin jadalnych, narzędzi, terminów siewu i zbioru oraz zalet permakultury, mulczowania i płodozmianu, po praktyczny instruktaż tworzenia grządki podwyższonej 

autorzy zachęcają też do zakładania własnej hodowli w skrzynce czy worku
jeśli,  jak J., marzysz o świeżych poziomkach na wyciągnięcie ręki - nic nie stoi na przeszkodzie, nawet jeśli mieszkasz w bloku ***

super impuls do odkrywania przyjemności, jaką daje obserwacja kiełkujących nasion i wzrastających roślin oraz duma z plonów




i tu nie obeszło się niestety bez zgrzytów, jak rysunek drzewa w zadaniu o budowie warzyw (?), rycina przedstawiająca roślinę o lancetowatych liściach podpisana jako babka zwyczajna (w zeszycie o ptakach to z kolei 'babka lekarska' :/), czy tekst: "(warzywa) z twojej grządki będą zacznie lepsze niż te kupione w supermarkecie. Wyrosną przecież bez użycia substancji chemicznych!" (czyżby?!)
tego rodzaju nieścisłości czy slogany mające więcej wspólnego z marketingiem niż nauką sprawiają, że także do pozostałych treści podchodzi się z ograniczonym zaufaniem
 
 
idea zachęcania najmłodszych do obserwacji natury i aktywnego działania, przyświecająca autorom jest wskaże szczytna, a forma zeszytów i oprawa graficzna - zachęcająca

bardzo polecam tego rodzaju inspiracje poszukiwań przyrodniczych i zachowań proekologicznych 
"Moje zeszyty obserwacji" to dużo więcej niż ciekawe kolorowanki! mają potencjał świetnych aktywizujących i edukujących zeszytów ćwiczeń, rozbudzających naturalną ciekawość i wzbogacających wiedzę dzieci
szkoda, że bardziej nie zadbano o merytorykę, trzeba wstępnie przeglądać razem z dzieckiem, korygować i dopowiadać to i owo... 
ale nie ma tego złego - cała rodzina skorzysta ;)      

 
--
* pewnie wystarczyło się lepiej przyjrzeć Hedwidze w filmie o HP, ale mi jakoś umknęło ;)
** dzięki, A. 
*** z pomocą dziadka i babci odpowiednie sadzonki zamieszkały w tym roku na naszym balkonie, może już za kilka miesięcy J. pochwali się zbiorami :)


za egzemplarze dziękuję HarperKids

Czytaj dalej