gram w liczenie

"po co mi nauka tabliczki mnożenia? dodawanie pisemne nie przyda mi się w życiu! przecież są komputery, kalkulatory..."
Kuba - bohater książeczki dołączonej do najnowszej gry Janka, ma podejście zbliżone do wielu młodych adeptów matematyki,
ostatecznie jednak daje się przekonać mamie, która zachęca do zabawy w liczenie podsuwając ciekawą planszówkę i zeszyt ćwiczeń

czy jest to dobry sposób na pokazanie dziecku przyjaznego oblicza Królowej Nauk?
spieszymy z Jankiem z odpowiedzią w postaci wnikliwej recenzji zestawu "Gram w liczenie" złożonego z książki i gry edukacyjnej!

oto przedmiot naszej analizy:
książeczka z krótkim fabularnym wstępem, zadaniami z zakresu podstawowej arytmetyki i instrukcją do gry,
plansza przedstawiająca tor wyścigowy oraz 75 żetonów z bolidami-pionkami, symbolami matematycznymi (+ i -) i liczbami od 1 do 10



1. książka Gram w liczenie


to po prostu mini zbiór zadań na poziomie pierwszych klas szkoły podstawowej
czy ma szansę przekonać do zabawy cyferkami opornego ucznia?
autorzy starali się jak mogli - zadania z treścią nawiązują do interesujących tematów (jak na przykład szalona jazda na hulajnodze, albo współzawodnictwo w graniu na konsoli) i towarzyszą im kolorowe ilustracje


Jankowi stare, dobre zadanie z wsiadającymi i wysiadającymi pasażerami autobusu całkowicie wystarcza, żeby na kilka minut zapomniał o innej zabawie,
obawiam się, że każdego jednak ta forma nie porwie...
jak pisze do nas - rodziców - na ostatniej stronie "tata Kuby":
"Dzieci uczą się najszybciej, kiedy jest to dla niech przyjemne, mogą uruchomić wszystkie swoje zmysły, gdy wiedzę przyswajają jakby przy okazji."
dlatego nie warto według mnie zbyt wiele czasu spędzić nad samą książeczką - lepiej sięgać po nią na zmianę z grą

2. gra planszowa "Gram w liczenie"

spodobała się nam obojgu od pierwszego spojrzenia - z krańcowo odmiennych powodów
Jana zachwyciła plansza - twardy, błyszczący tor wyścigowy, na którym całkiem dobrze mieszczą się resoraki
mi oczy zaświeciły się na myśl o możliwych zastosowaniach kilkudziesięciu kolorowych, kartonowych liczmanów...

zanim jednak przeszliśmy do eksplorowania alternatywnych zastosowań zestawu, poznaliśmy i przetestowaliśmy podstawowe reguły gry
okazały się mało skomplikowane, ale i wystarczająco przyciągające uwagę kilkulatka
(zgodnie z opisem co najmniej siedmiolatka, ale że na co dzień dysponuję jedynie młodszym współgraczem, musiałam liczyć na jego lewą półkulę - na szczęście dała się zainteresować)


co do samej rozgrywki - frajda jest, ćwiczenia z liczenia też!
mały matematyk-rajdowiec ma za zadanie tak gospodarować wylosowanymi liczbami (jedną z trzech w każdej kolejce), żeby optymalnie dodawać (sobie) i odejmować (przeciwnikowi) pola, by ostatecznie dotrzeć jako pierwszy na metę uzyskując sumę równą 20
dobrze, jeśli z małym graczem, skupionym często jedynie na dążeniu do mety, gra też ktoś starszy - wielkim atutem rozgrywki jest bowiem delikatna negatywna interakcja
a już najciekawiej jest w większej grupie, gdy gracze jeden przez drugiego pędzą do mety i ściągają nawzajem do tyłu :)

a jeśli ktoś nie lubi takich przepychanek?
po emocjonującym wyścigu można sobie dla odmiany na przykład porzucać krążkami do planszy - liczy się celne oko i sprawna ręka, bo punkty dostanie ten, kto trafi w pole odpowiedniego koloru
wynik będzie musiał oczywiście sam zsumować :)


jeszcze spokojniejsza wersja rozgrywki - liczbowe memo! wszak mamy do dyspozycji kolorowe kółka z powtarzającymi się cyferkami... w wersji dla zaawansowanych proponuję przyznać zwycięstwo graczowi, który uzbierał nie najwięcej par, ale największą ich sumę

inny pomysł?
mam ich nawet kilka!
żetonów jest naprawdę sporo i są na tyle trwałe, że można dać się ponieść fantazji,
z kolei 20 pól planszy może kryć rozmaite dodatkowe zadania...

jestem pewna, że zestaw "Gram w liczenie" jeszcze nie raz umili nam powtórki dodawania, odejmowania oraz mnożenia/dzielenia w zakresie od 1 do 5 (x10) :)
   
i dobrze, bo nawet jeśli nie sama umiejętność sprawnego liczenia (komputery! kalkulatory!),
to zdolność matematycznego [= logicznego] myślenia naprawdę przydaje się w życiu!

a poza tym przecież MATEMATYKA JEST PIĘKNA - i warto to pokazać młodzieży już na początku ich życia :)


wpis powstał we współpracy z wydawnictwem Zielona Sowa w ramach akcji Grajmy!
stanowi jednocześnie wstęp do mojej odpowiedzi na hasło "matematyka życia", w ramach projektu

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz