Janek biega na rowerze!

udało się!

wystarczyły dwa tygodnie regularnego kontaktu ze sprzętem, delikatnego zachęcania i drobnych podpowiedzi (w rodzaju - posadź pupkę i szybko, jak najszybciej przebieraj nogami! dalej, tuptaj! rozpęd i zjazd!) i J. przekonał się do rowerka biegowego
po okresie dreptania i prowadzenia - prawie bez siadania na siodełku - jesteśmy już na etapie ćwiczenia rozpędu i gonienia rowerzysty przez mamę :)

i znowu babcia miała rację
podobnie jak w przypadku rowerka z czterema kołami, na którym dziś - po czterech miesiącach od niepewnych początków Janek śmiga bez trudności (teraz ćwiczymy głównie hamowanie :P) - nie każdy tak po prostu wsiada i jedzie...
dziecku potrzeba czasu i cierpliwości na oswojenie się z nową "zabawką" i wykształcenie odpowiednich umiejętności
a w przypadku roweru jest ich przecież całkiem sporo - min. utrzymywanie równowagi, koordynacja oko-ręka, kontrola nad wieloma mięśniami, by odpowiednio trzymać kierownicę, przebierać nogami (a jeszcze mama każe równo stawiać stopy!) etc.

fakt, że Janek w tej chwili sprawnie jeździ na swoich pojazdach uznajemy więc za wielki sukces!

a najważniejsze, że on ma przy tym z jazdy sporo radości :)



a jak sprawdził się u nas sam rowerek (taki) napiszę na początku przyszłego tygodnia