Koncept Kids Zwierzęta, czyli rebusy na planszy

grudzień to ulubiony czas wszystkich wielbicieli niespodzianek,
a zwierzęta - jeden z uniwersalnych tematów lubianych przez dzieci
co wyszło nam w tym roku z połączenia dwóch powyższych...?


KONCEPT Kids

Zwierzaki


czyli gra dla dzieci (oraz ich krewnych i znajomych) w wieku powyżej 4 lat, w zapowiadającym zoologiczne zgadywanki opakowaniu
otwieramy!
w pudełku... porządek
wypraska przypominająca ślad łapy mieści radośnie pomarańczowe ramki (16) do wyraźnego zaznaczania podpowiedzi (zaraz wyjaśnię, o co chodzi!), karty ze zwierzakami (110) oraz podstawkę


do tego oczywiscie plansza - drukowana na twardej, grubej tekturze, kolorowa i, co najważniejsze, doskonale czytelna także dla tych, co jeszcze nie umieją czytać!
"zakodowano" na niej cechy zwierząt
szczegóły wyglądu, sposób poruszania i odżywiania, tryb życia, ubarwienie, rozmiary i siedliska przedstawione w formie jasnych, zrozumiałych piktogramów, pogrupowano tematycznie i przejrzyście rozmieszczono na sugestywnych tłach
i ładne to, i dobrze pomyślane


w grze biorą udział co najmniej dwie osoby (zadający i odgadujący), jeden zgadujący i cała, dowolnie liczna, grupa podpowiadaczy lub odwrotnie (podpowiadający i wielu 'koncypujących')
losujemy jedną z kart z wizerunkiem zwierzęcia
będzie to z pewnością miły oku, kolorowy wizerunek (wszystkie takie są), ale w zależności od tego, czy zdecydujemy się użyć kart z niebieskimi ramkami czy czerwonymi, łatwiejsze lub nawet całkiem skomplikowane zadanie - niektóre zwierzaki naprawdę trudno zidentyfikować (czasem nawet szkoda, ze nie mają podpisu)
kartę ustawiamy na podstawce tak, by była widoczna dla zadającego/-ych, zakryta dla pozostałych
podpowiadający ma/mają za zadanie trafnie przekazać rebusowy rysopis wylosowanego zwierzaka współgraczom
używając pomarańczowych "okienek" wybieramy cechy charakterystyczne, które oznaczamy na planszy i liczymy na bystrość skojarzeń odgadującego/-ych

przykład? białe, czarne, roślinożerne, mieszka w zagrodzie (na wsi)...
instrukcja w wersji skróconej obrazowo wyjaśnia, nawet najmłodszym, o co chodzi
a dla nieco starszych i/lub "ogranych" pełna wersja reguł, prócz propozycji punktacji, zgodnie z którą możemy zdobyć tytuł mniej lub bardziej ogarniętego "kociaka", podaje kilka alternatywnych wariantów rozgrywki


tak to wygląda w praktyce:


podsumowując, "Koncept Kids Zwierzaki" to 
- estetycznie wydana i ciekawa propozycja dla przedszkolaków [i nie tylko, z tym, że starszym "grozi" nabraniem ochoty na bardziej zaawansowany "Koncept" ;)]
- zabawka angażująca całą grupę i wymagająca współpracy, a zarazem poszerzająca wiedzę o świecie
- dobre narzędzie do pracy nad umiejętnością analizy i syntezy oraz jasnej komunikacji
i po prostu fajna [no tak, zapytajcie swoje dzieci :)] planszówka

jak zamyka temat wydawca:

Oparta na współpracy gra skojarzeniowa, która stanowi świetne wprowadzenie do kalamburów dla najmłodszych. 
(...) oferuje dużą dowolność działań (grupa może wymyślać podpowiedzi wspólnie, aktywnie pomagając najmłodszym uczestnikom zabawy).

(również) takie zabawy kooperacyjne i poznawanie natury na wesoło polecamy 
wraz z rebel.pl


w ramach

Czytaj dalej

Ubongo 3D - przestrzeń dla wyobraźni

mniej więcej od roku jesteśmy szczęśliwymi właścicielami gry Ubongo 
pisałam o niej (dość entuzjastycznie) tutaj: >>KLIK<< - warto zerknąć, bo jest to jedna z gier, co do których początkowy "efekt wow" nie minął i nadal należy do najczęściej przez nas wybieranych do zabawy z nowymi graczami oraz na spotkania w szkołach i bibliotece, gdzie zdobywa fanów w każdej kategorii wiekowej
dziś pochwalimy się nową wersją, która równie błyskawicznie i trwale wkupiła się w łaski całej rodziny
przedstawiamy

Ubongo 3D


trzeba przyznać, że oboje z J. bardzo szybko daliśmy się porwać (pod)tytułowemu "trójwymiarowemu szaleństwu"
co nas tak zachwyciło?
może zabrzmi to banalnie (szczególnie dla tych, którzy wiedzą jaką powierzchnię Jankowego pokoju zajmuje LEGO), ale odpowiedź to: klocki :)

zacznijmy jednak od początku, to znaczy od instrukcji
kto zna "podstawowe" Ubongo, wie już praktycznie wszystko, jeśli jednak ktoś nie miał okazji wypróbować wcześniejszej wersji (i nie zajrzał jednak do naszej recenzji), pewnie chciałby poznać zasady gry...
na tym etapie nie będzie trudno - instrukcja mieści się na jednej dwustronnie zadrukowanej kartce i nie pozostawia wątpliwości co do reguł
właściwie jedyną różnicę (która, cóż, jakby to powiedzieć, robi różnicę) stanowi fakt, że tym razem w pudełku nie ma płaskich figur, a w ich miejsce pojawiają się kolorowe bryły

jednocześnie grać może maksymalnie 4 graczy, z których każdy otrzymuje zestaw złożony z 8 różnokształtnych 'klocków' oraz 9 z 72 dwustronnych planszetek, z których używa po jednej na każdą z rund


wynik rzutu kostką wskazuje, których klocków powinniśmy użyć w danej rundzie
"na wyścigi" wybieramy odpowiednie z naszej puli i staramy się ułożyć na białym polu planszy tak, by - jak podaje instrukcja - "zapełnione zostały dokładnie dwie warstwy"
tj. mamy za zadanie stworzyć prostopadłościan o podstawie w kształcie widocznym na planszetce i wysokości odpowiadającej dwu długościom boku zaznaczonych tam kwadratów
"żaden fragment klocka nie może wystawać poza jasne pola ani powyżej drugiej warstwy"
tadam!


i tyle
niby żadna filozofia, faktem jest jednak, że brzmi to dużo łatwiej, niż wygląda w praktyce...
i bardzo dobrze - w tym właśnie tkwi cały urok (albo jego większość) tej logicznej układanki!
frajda polega na konieczności zaangażowania maksimum uwagi, uruchomienia wyobraźni przestrzennej oraz skoordynowaniu pracy wszystkich palców drżących z emocji rąk ;)

autor zadbał o to, by nie było za prosto, proponując plansze o zróżnicowanych stopniach trudności (oznaczonych czterema kolorami), tak, by jednocześnie mogli bawić się gracze o różnych poziomach zaawansowania, a rodzice współzawodniczyć z dziećmi
żeby się nie zniechęcić na starcie, warto jednak zacząć od poziomu pierwszego, czyli podkładek zielonych - dla nas było to w pierwszej chwili i tak spore wyzwanie! 


standardowo używa się klepsydry, by ograniczyć czas gry, ale nie ma konieczności stresowania np. najmłodszych presją czasu 
dodatkowo mamy do wyboru dwa sposoby punktowania - "uczciwe" wynagradzanie najszybszych "układaczy" najcenniejszymi trofeami, albo wersję dopuszczającą losowanie punktów wśród wszystkich, którym udało się wykonać swoje zadanie
dzięki tej alternatywie również niwelujemy poziom stresu, a każdy kto wytrwale próbuje, ma szansę zostać zwycięzcą i radośnie wykrzyknąć: Ubongo!

zgodnie z zasadami pełna rozgrywka obejmuje 9 rund, co zajmuje około pół godziny, ale można też na przykład bawić się samemu stawiając sobie wyzwanie czasowe i próbować rozwiązać jak najwięcej w ciągu, powiedzmy, 10 minut

wspomnianego wyżej uroku gry dopełniają "gadżety" takie jak stylowa plansza punktacji, plastikowe "kryształki" w czterech kolorach stanowiące nagrodę za wykonane zadania, elegancki woreczek na owe "kosztowności", kostka, klepsydra i wszystkomieszcząca wypraska 
Ubongo zdecydowanie robi bardzo pozytywne wrażenie jako dobrze pomyślana całość


ale podstawowa rozgrywka to nie koniec atrakcji!
w każdym razie dla nas zabawa nie kończy się na graniu zgodnie z regułami ;)
72 figury przestrzenne, które znajdziemy w pudełku otwierają nieskończoną przestrzeń stereometrycznych wyzwań
jeśli układanie elementów w trójwymiarze wydaje się trudniejsze niż to na płaszczyznie, z pewnością warto je ćwiczyć = bawiąc się podnosić sprawność mózgu w rzeczywistości 3D

nawet bez planszy możemy dowolnie obracać, przekręcać i układać dostępne klocki, analizować możliwości wynikające z kształtów poszczególnych brył, ich wzajemne "dopełnianie", możliwe układy o różnej "piętrowości" itp.
wiele pomysłów - jak wyzwanie polegające na stworzeniu najwyższej wieży o gładkich ścianach, czy takich samych prostopadłościanów z różnych elementów, skopiowaliśmy z zabaw z klockami Geo (te również nadal szczerze polecamy! >>KLIK<<), inne - jak choćby próba ułożenia foremnej, przestrzennej wersji flagi państwa europejskiego, przychodzą do głowy na bieżąco :)


bardzo polecam Ubongo - zarówno to pierwsze (ze słoniem), jak nowe, przestrzenne (w pudełku z małpką), jako doskonałą, rozwijającą "zabawkę" dla całej rodziny


za egzemplarz dziękuję Egmont.pl


Czytaj dalej