Kierunek Polska. Pokaż to! - gra nie tylko do nauki geografii

ha! kolejna gra :)
ale tym razem, dla odmiany, zacznę opis od końca

no, może nie tak zupełnie, bo najpierw, jak zwykle, trzeba otworzyć pudełko...


nie zaczynamy jednak zabawy od przeczytania instrukcji od początku, od razu sięgamy na ostatnią stronę, a zamiast po pionki, planszę-mapę i tekstowe karty zadań - po bajecznie kolorowe karty z obrazkami
chociaż bowiem "Kierunek Polska. Pokaż to!" opisana jest jako przeznaczona dla dzieci w wieku 6+, w wersji podstawowej bywa wymagająca nawet dla dorosłych, natomiast jeśli tylko odwrócimy planszę i wybierzemy "tryb": PODOBIEŃSTWA, świetnie będą się przy niej bawić nawet kilkulatki

w tej wersji spośród kilkudziesięciu kart z ilustracjami losujemy 6 i staramy się dostrzec miedzy nimi wspólny element - im więcej kartoników połączy wypatrzony szczegół, tym lepiej, bo zabieramy dla siebie je wszystkie, a wygrywa ten, kto po serii takich akcji będzie miał ich najwięcej


opisanym wyżej sposobem możemy spokojnie grać już z dziećmi nie potrafiącymi czytać, albo potraktować zabawę jako rozgrzewkę przed poważniejszą wersją podstawową
tu na wykorzystanie czeka więcej elementów:


przedmiotem gry jest pokazywanie na kartach i planszy swoich haseł tak, żeby odgadli je inni gracze, na zmianę z rozszyfrowywaniem cudzych podpowiedzi
każdy w swojej turze korzysta ze znaczników w jednym kolorze ("żetony wskazania", 5 sztuk) oraz/lub losowo dobranych kart z talii obrazków (max. 5), by opisać jedno z trzech słów - głównie nazw geograficznych, rodzajów zwierząt lub legendarnych bohaterów - które wybiera spośród trzech umieszczonych na dociąganej na bieżąco karcie
przedstawiając hasło nic nie mówimy, możemy za to wybrać i wskazać (znacznikiem) element na posiadanej (wyłożonej) karcie z ilustracją, miejsce na mapie oraz pole (lub pola) kategorii wyrysowane u dołu planszy [do wyboru jest ich 10: coś dużego/coś małego, zwierzę/postać/miejsce/legendarny stwór, pod ziemią/pod wodą/w lesie/w chmurach]

na prezentację/odgadywanie mamy minutę (teoretycznie, bo czasomierza nie załączono, a i w praktyce okazywało się to nie mieć większego znaczenia), a punkty zdobywamy oczywiście za trafną odpowiedź (3) oraz skuteczne przedstawienie swojego hasła - 1, 2 lub 3- tym więcej im mniej znaczników zostało do tego celu wykorzystanych


zasady jasne? niby nic prostszego, jak zacząć grać...
u nas kłopot zaczął się, gdy sześciolatek wylosował pierwszą kartę z hasłami:
Pustynia Błędowska/Platan Olbrzym/Król Sielaw - ha! sama miałabym kłopot z wyborem i skutecznym opisem jednego z nich (w ciszy, przy użyciu maksymalnie pięciu podpowiedzi, przypominam)
wśród pozostałych na większości zwykle znajduje się przynajmniej jedno łatwiejsze (teoretycznie) słowo, mam wrażenie, że ciągle jednak dla dziecka u progu edukacji szkolnej nie są to zestawy łatwe 
z jednej strony, dobrze, bo może się dzięki temu czegoś nowego nauczyć, z drugiej - istnieje duże prawdopodobieństwo, że do przedstawienia będzie zawsze wybierać hasło najprostsze i skutecznie odgadywać jedynie oczywiste, maksymalnie uproszczone opisy 
warto chyba podążyć za wskazówką twórców i zawczasu przygotować sobie własne zestawy dodatkowych haseł *

*takie są w każdym razie nasze doświadczenia z początków "testowania" tytułu - postaram się zaktualizować informacje w miarę zbierania kolejnych 
   

do niekwestionowanych zalet gry należy barwna i trwała plansza z czytelną mapą, która skutecznie zachęca młodszą młodzież do poznawania geografii naszego kraju i wyszukiwania znajomych lokacji 
podoba mi się też pomysł na zestaw kart "pomocniczych" - abstrahując od ich losowej przydatności w klasycznej rozgrywce, myślę że warto docenić ich ciekawe wykonanie i wielki potencjał
obrazki są z jednej strony ciekawe dla dzieci - kolorowe, pełne znajomych, prostych, powtarzalnych motywów, z drugiej - bardzo różnorodne, skomponowane w oryginalne połączenia, dające wielkie pole do popisu dla wyobraźni
aż się prosi o alternatywne wykorzystanie tej talii, ot, choćby jako bazę do tworzenia niewiarygodnych opowieści, albo "Dixit Junior" :) 
kciuk w górę dla duetu grafików: Wojciech Stachyra + Paweł Zaręba

na koniec -
karty z hasłami można, według trzeciego pomysłu zamieszczonego w instrukcji, wykorzystać także do zabawy w kalambury
bardzo chciałabym zobaczyć, jak ktoś pokazuje Bieszczadzki Park Narodowy, łazienki Królewskie, albo Śnieżne Kotły! czekam na ochotników, którzy podejmą się wyzwania :)


tymczasem wpis zgłaszam jako nasze 3/7 w ramach akcji:



Czytaj dalej

harce na hali, czyli Owce na wypasie

dziś u nas na stole gra logiczna, czy jak kto woli "strategiczna", złożona z niewielkiej liczby elementów i całkowicie pozbawiona losowości
dla niektórych pewnie brzmi nudno?
zerknijcie chociaż na pudełko i dajcie jej szansę - zobaczycie, że jednak jest wypas :)

Owce na wypasie

nie tylko na pierwszy rzut oka wyglądają świetnie
w zachęcającym barwną, radosną grafiką pudle znajdujemy porządną wypraskę (ważny plus!), utrzymującą w porządku dobrej jakości, trwałe elementy,
czyli
cztery zestawy grubych, bakelitowych żetonów z wizerunkami owiec w czterech kolorach
oraz 16 elementów planszy, złożonych z 4 sześciokątnych pól każdy    


w zasadzie od odpakowania, do pierwszej rozgrywki nie powinno minąć więcej niż kilka minut
reguły są jasne i przejrzyste, próg wejścia (czyli wymagane wcześniejsze doświadczenie / bazowe umiejętności "planszówkowe") praktycznie nie istnieje - po prostu siadamy i gramy
zwykle jednak przygotowania trwają dłuższą chwilę...
po prostu każdy (każdy! nasze starsze przedszkolaki w takim samym stopniu jak ich rodzice) chce sobie najpierw dokładnie pooglądać żetony, na których każda owieczka stroi inną minę :D

w końcu jednak rozkładamy planszę 
za każdym razem jej układ może być inny, ponieważ zależy od liczby graczy (od 2 do 4) i ich wyobraźni 
kolejno dokładamy elementy pastwiska tworząc nieregularny kształt złożony z zielonych heksów, który będzie areną naszych zmagań 
w wybranych miejscach na obrzeżach ustawiamy swoje stada - każde w postaci jednokolorowego wysokiego stosu 
i zaczynamy!

celem gry jest optymalne rozmieszczenie swoich owiec - tak, by każda miała jeden sześciokąt hali tylko dla siebie
przemieszczać stada można dowolną liczbę żetonów na raz i w każdym kierunku, ale jednorazowo tylko z jednego swojego stosu (a stopniowo robi się ich coraz więcej), jedynie po linii prostej i zawsze do końca dostępnej drogi, pamiętając, że nie można przeskakiwać żadnych owiec
jasne?
hmm, w instrukcji wyjaśnione jest to naprawdę dobrze...
może coś rozjaśni obraz pola gry po 2 ruchach owieczek czarnych i niebieskich i jednym - białych? 


cóż, nawet jeśli jednym zdaniem nie tak łatwo oddać zasadę gry, wystarczy krótki pokaz, żeby zrozumiały ja nawet przedszkolaki
te znajome, nawet jeśli jeszcze nie grają równie "rozmyślnie" (a na pewno nie tak złośliwie!) jak ich starsi bracia i rodzice, wciągnęły się raz-dwa!


ostatecznie, to bardzo nieskomplikowana gra...

w czym więc tkwi fenomen "Owiec..."? prostota zasad absolutnie nie równa się banalności rozgrywki!
pewnie, że można po prostu sobie rozstawiać kolorowe, uśmiechnięte owieczki [i w sumie już jest fajnie, szczególnie jeśli ma się 5 lat :)], ale wbrew pozorom da się też nieźle pogimnastykować szare komórki próbując optymalnie rozmieścić swoją gromadkę
szczególnie, że ktoś inny (albo kilku ktosiów), dążąc do podobnego celu, kładzie nam ciągle swoje owce pod nogi, a wielka połać dostępnej trawy szybko zaczyna się kurczyć i okazuje się, że wcale nie musi jej starczyć dla wszystkich...


nauka planowania, przewidywania ruchów przeciwnika i dostępnych w następnym kroku możliwości oraz konieczność skupienia przy planszy nie muszą (a nawet nie powinny!) wykluczać dobrej zabawy i miłego oku wykonania gry
w przypadku "Owiec na wypasie" mamy to wszystko w jednym

oraz, że powtórzę: naprawdę świetne, brzęczące i niemal niezniszczalne żetony z zabawnymi owieczkami, do wykorzystania na setki sposobów w innych zabawach - jako kółka, pionki, liczmany, pieniążki...
inwestycja warta swojej ceny


zachęcamy:
w ramach wyzwania 7 gier w 7 dni



a że w tym temacie, w pewnej innej sporej hali - na Festiwalu Gramy! w Gdańsku - zaszalał nasz znajomy, wygrywając turniej w "Owce na wypasie", przy okazji gratulujemy: brawo Adam! :D

Czytaj dalej

Capital - gra 10+ w rękach przedszkolaka

J. zdaje się powoli dorastać do coraz ciekawszych planszówek, a pięknie rozwijający się projekt Grajmy! otworzył przed nami nowe możliwości zapoznawania się z interesującymi tytułami
w domu zaczęło przybywać gier, a że wieczory mamy już długie, coraz częściej zdarza nam się spędzać je przy planszy
jednocześnie motywacja do ich opisywania stała się ostatnio jakby mniejsza...

pora wziąć się do (blogowej) roboty! 
skwapliwie korzystam więc z okazji i odpowiadam na wezwanie - wyzwanie Ilony, autorki bloga Kreatywnym okiem: 


Czytaj dalej

Galeria dzikich zwierząt. Północ.

są ludzie, z którymi przyjemnie się milczy,
są widoki, które najlepiej kontemplować w ciszy,
są życiu momenty, które szkoda popsuć nadmiarem słów

są też takie książki...


dla każdego kto jest przekonany, że fauna północnej półkuli jest bezbarwna i nudna, w porównaniu z egzotyką ciepłego południa


dla tych, którzy pragną chwili oddechu, są gotowi spokojnie przeglądać stronę za stroną i zachwycać się formą


dla tych, co garść ciekawostek przedkładają nad elaboraty, których nie sposób zapamiętać


dla chcących się dowiedzieć, jak wygląda suhak stepowy, jakie zwierzę po łacinie zwie się Potężny potężny, a które jest "duchem gór" Tienszan


dla spragnionych kontaktu ze sztuką (i przyrodą)


i dla wszystkich, którzy zawsze marzyli o plakacie z pandą małą :)



dla Was?

Czytaj dalej