wiosenny fioletowy bukiet

wbrew stresom w pracy, zmianom w domu i ograniczeniom w codziennym życiu,
wiosna nadeszła! :)
a wraz z nią coraz więcej słońca i... kolorów
dziś u nas króluje FIOLETOWY z odrobiną różu

oto wiosenna galeria kwiatów spotkanych na spacerach w lesie, na łące i w ogródku,
do ćwiczeń z botaniki
czy umiecie rozpoznać wszystkie rodzaje? (podpowiedź w nazwie pliku)
a gatunki?
powodzenia!





















czyli (nie po kolei - do samodzielnego dopasowania):
barwinek, bratek, cebulice (i być może śnieżniki), sasanka, fiołek, szafirki, kokorycz (z żółtym zawilcem w tle), hiacynty, lepiężnik (różowy), jasnota (purpurowa), przylaszczka (i białe zawilce), bluszczyk kurdybanek, niezapominajki, przewrotnik (i ziarnopłon) oraz prawdopodobnie jakiś bodziszek

i jeszcze taka "foto-zmyłka" :)


J. już prawie pamięta wszystkie, upomniał się nawet o brakującą miodunkę ;)
brak też kosaćców (może spotkamy je jeszcze tej wiosny) i goździków
no i szafranów, ale to już najwcześniej za rok...

 
wpis dołączamy do zbioru inspiracji z cyklu "Pod kolor"
https://bajdocja.blogspot.com/2020/01/pod-kolor-linki-uczestnikow.html
Czytaj dalej

upcykling wielkanocny

pamiętacie o serii wpisów pod hasłem "nie wyrzucam, przetwarzam"?
nadal można dołączyć do wyzwania upcyklingowego, o którym więcej przeczytacie tutaj >>KLIK<<

chociaż staramy się produkować jak najmniej śmieci, zdaję sobie sprawę, że dużo wysiłku i zmiana wielu przyzwyczajeń jeszcze przed nami
ale zawsze liczą się też drobiazgi i... dobra zabawa :)

tym razem zatem, na wesoło, kilka słów o tym, co nam się w te święta nie zmarnowało:

No 1. to oczywiście, wydmuszki - J. nie tylko ładnie je pokolorował, ale i pomógł z "zawartości" zrobić babkę i jajecznicę
2. choinkowe dzwoneczki szydełkowe - okazały się całkiem ładnymi kwiatkami i wiosennymi kapeluszami :)


3. ten drewniany zajączek towarzyszy nam już trzecią lub czwartą wiosnę - ma tę zaletę, że za każdym razem można go przemalować na inne kolory
4 - kolorowy papier, plastelina (może być ta stara kulka zmieszanych kolorów) i kolorowe skorupki kraszanek, które powędrowały do sałatki = upcyklingowa kartka z życzeniami


5. barwniki do jajek (przy okazji - żółty to naturalna kurkuma, bardzo dobrze się spisała!) tuż przed ich wylaniem zostały dodatkowo wykorzystane do namalowania obrazka na mleku!
przy okazji J. przeprowadził eksperyment z mieszaniem kolorów w wodzie i mleku oraz sprawdzeniem działania płynu do mycia naczyń na takie dzieło :)


6. wytłoczka po malowaniu jajek - powstała z niej gra, która bardzo spodobała się J., czyli indonezyjska mankala
pomysł pochodzi stąd: >>KLIK<<
na pewno będziemy do niego wracać, raczej jednak w klasycznej wersji z 12 zagłębieniami (dwie mniejsze wytłoczki! ;) ) i 48 kamieniami 


7. "zabłąkane" w lodówce, zasuszone ciasto bananowe - pokruszone, po dodaniu masła (ok. 100g na 200g okruchów) zostało spodem nowego deseru


na razie tyle, ale jeszcze wrócimy z pomysłami na kreatywny recykling
wszak wiosna najbardziej kojarzy się z nowym życiem ;)

http://mamajanka.blogspot.com/2019/09/nowe-zycie-wyzwanie-upcyklingowe.html
Czytaj dalej

take back toe - zrób i graj!

tak sobie wczoraj graliśmy z synem starszym:


w naprędce zaaranżowaną gierkę pod tytułem take back toe,
która wywodzi się (wg twórców) od takich wielkich klasyków jak Mankala i Backgammon,
i którą każdy może sobie wypróbować bez większych nakładów pracy i ponoszenia żadnych kosztów
są chętni?

potrzebne będą:
dowolne żetony w liczbie 40 
(mogą to być jednakowe lub różne pionki, kamyki, jednogroszówki, cokolwiek... chociaż oczywiście takimi ładnymi kosteczkami, jak te nasze, z "Pandemii"*, na pewno gra się najprzyjemniej ;) )
+ jedna kostka K6
(taką w domu chyba każdy ma? a jeśli nie, łatwo skleić siatkę sześcianu albo zrobić z rolki po papierze toaletowym* - jak tu  >>KLIK<<; ostatecznie, jak podpowiada J., "rzucać" może Asystent Google w smartfonie :D)
+/- plansza
(ta ostatnia jest opcjonalna, bo w rzeczywistości służy tylko orientacyjnemu podziałowi pola gry na 12 części - 3 rzędy po 4 pola - można je narysować, zaznaczyć patyczkami, albo wykorzystać kartonik po elementach gry kafelkowej* - jak na naszych zdjęciach)
a, no i ewentualnie
+/- instrukcja
(angielskojęzyczną można wydrukować na jednej stronie A4 stąd: >>KLIK<< ), ale tak naprawdę nie będziecie potrzebować, bo niżej wyjaśnię wszystko w kilku zdaniach, po naszemu)
oraz
dwie osoby, które zasiądą po dwóch stronach "planszy"


gramy!
w środkowym rzędzie zaimprowizowanej planszy ustawiamy 4 "kupki" po 10 elementów jakich-sobie-chcemy
pozostałe rzędy umownie należą do każdego z graczy po jednym

grający na przemian rzucają kostką i w swojej turze przemieszczają wskazaną liczbę elementów z wybranej "komórki"
można przekładać dowolną grupę liczmanów - z komórek neutralnych, wlasnych lub przeciwnika, ale zawsze tylko na najbliższe, sąsiadujące "w pionie" pole i pod warunkiem, że jest ich wystarczająca liczba
jeśli w żadnej "komórce" nie ma odpowiednio dużo żetonów, gracz traci kolejkę

cel gry to doprowadzenie do sytuacji, w której na trzech sąsiadujących polach po swojej stronie mamy tę samą liczbę żetonów

uff, w oryginale brzmiało to chyba jakoś składniej... na szczęście zwykle obraz rozjaśnia się już przy pierwszej partii :)

zabawę polecamy jako prostą, szybką rozrywkę, w której ze ślepym losem walczymy sprytem i spostrzegawczością
spróbujcie, spodobała się nawet Jankowi ;)



projektgrajmy.blogspot.com

*pamiętamy o haśle 'nie wyrzucaj, przetwarzaj' - upcycle! >>KLIK<<
a "Pandemię" jako taką, wbrew okolicznościom, też polecamy

Czytaj dalej

z dala od ludzi - przedwiośnie 2020

#zostańwdomu przeplatane z ucieczką w bezludne okolice Grudziądza i Brodnicy,
prywatna wyspa i pola skrzypu nad Wisłą, zamek w Pokrzywnie o poranku, krwawodzioby w Mokrem, bernikle w Bece, park (którego nie było) w Węgrowie,
żurawie i pierwsze bociany, pierwsze po szarej zimie kolorowe punkciki kwiatów na łąkach,
dzikie zjazdy tyrolką w Grabowcu 
kilka(naście) chwil relaksu i uśmiechu, pomimo
mamajanka i Oni :)
marzec '20









tak chcę pamiętać ten czas
Czytaj dalej