nakrętkowo

żeby nie było, że takie zabawy, to tylko z J. lata temu:


plastikowe nakrętki stanowią świetny materiał kreatywny dla przedszkolaków lat 20. XXI w.
oraz
pomoc naukową do pracy w temacie symetrii
nadal
(patrz #nakrętki)

chociaż pewien konkretny omc 5-latek o wielkiej sile charakteru zdecydowanie woli się nimi bawić po swojemu ;)

Czytaj dalej

Overbooking Brakuje łóżek

spróbujmy sobie wyobrazić sytuację, w której setki lat temu zaproszeni na królewską imprezę goście na ostatnią chwilę próbują zapewnić sobie noclegi w najbliższej okolicy...

dla mnie już odnalezienie się w tym "tle fabularnym" to pierwsze wyzwanie... 
ale później jest tylko łatwiej!

oto

Overbooking. Brakuje łóżek


gra w nieco komiksowej stylistyce, z nawiązaniami do średniowiecza i tematu 'overbookingu'
Overbooking, czyli „nadsprzedaż” to zjawisko, w którym zostaje przyjęte więcej rezerwacji w danym terminie, niż jest możliwe zrealizować

do rozgrywki zapraszamy od 2 do 4 osób, w wieku od (+/-) 10 lat*


w pudełku znajdziemy 4 talie kart w różnych kolorach - wybieramy po jednej dla poszczególnych graczy
każda z talii zawiera 24 karty o wartościach od 1 do 6 i 4 różnych herbach (smok, ryba, wilk, ptak) na odwrocie
postaci na kartach: 1 = mnich, 2 = rycerz, 3 = służka, 4 = hrabianka, 5 = żołnierz, 6 = robotnik, mają przypisane odpowiednie działania specjalne oraz wartości punktowe (gwiazdki uznania)
mówiące o nich piktogramy wyjaśnione zostały na kartach pomocy

mamy tu również 8 dwustronnych płytek hoteli o różnych wartościach i cechach
symbole charakteryzujące dany punkt noclegowy rozszyfrujemy jedynie sięgając do instrukcji (nie ma ich na kartach pomocy), ale po kilku rundach stają się całkowicie jasne i zapadają w pamięć 
podczas rozgrywki korzystamy z tylu hoteli, ilu jest graczy 

każdy indywidualnie tasuje swoją talię i dobiera 9 kart na rękę 
kolejno dokładamy po jednej zakrytej karcie gościa po prawej lub lewej stronie wybranego hotelu
karty położone po lewej będą aktywowały swoje odpowiednie zdolności rezerwacyjne, karty po prawej to goście, którzy chcą zarezerwować łóżko w danej lokalizacji
w jednej rundzie każdy z graczy zagra pięć swoich kart


ponieważ wszystkie wykładamy zakryte, możemy jedynie domyślać się aktualnej sumy ich wartości przy każdym hotelu 
zostaną one odkryte w ostatnim etapie rundy, kiedy to (po aktywacji efektów specjalnych) rozpoczynając od najliczniejszych grup oczekujących (karty z najwyższymi wartościami), kwalifikujemy karty/postaci jako otrzymujące rezerwacje, tak długo, dopóki suma ich wartości nie przekroczy wartości określonej na kaflu hotelu

karty gości z rezerwacją wracają do graczy (na stół, nie na rękę!) i to one punktują na koniec
pozostałe, bez noclegu, odrzucamy do pudełka
rozpatrujemy tak kolejno wszystkie hotele, a następnie wymieniamy je na nowe dobieramy na rękę po 5 kart (znów do 9) i powtarzamy cykl jeszcze trzy razy 
łącznie rozgrywa się 4 rundy, co zajmuje około pół godziny


bazując na wnikliwej obserwacji, przemyślanej taktyce i łucie szczęścia, staramy się tak rozmieszczać "swoich", by dostali się do wybranego hotelu 
dodatkowo najkorzystniej jest grupować ich tak, by stopniowo zakwaterować całe rody - na koniec powtarzające się na zebranych kartach herby przynoszą dodatkowe punkty
dedukcję ułatwia oznaczenie kart wyższych wartości (od 4 do 6) większymi, a niższych (od 1 do 3) mniejszymi herbami na ich rewersach

ponieważ skład każdej talii jest stały, a gramy 4 rundy, można starać się zapamiętać, które karty przeciwnicy wykorzystali już wcześniej i w ten sposób stopniowo coraz bardziej rozważnie szacować własne ryzyko

po kilku rozgrywkach zasady Overbooking nie sprawiają żadnego problemu, a zagwozdką zostaje wyłącznie optymalna taktyka i sposób na przejrzenie planów konkurentów
gra toczy się wartko, w atmosferze dość emocjonujacej, lecz nie agresywnej, przepychanki w kolejce
to pasmo dylematów - gdzie lepiej pchać się na siłę, gdzie lepiej odpuścić, gdzie poświęcić szlachcica, by 'załatwił' wpuszczenie tylnym wejściem...

ot, przyjemna, szybka, rywalizacyjna, taktyczna gra karciana 
dołącza na naszej półce do kategorii 'czemu nie' :)

* gra jest do wytłumaczenia spokojnie nawet dzieciom 8+, które bez trudu zagrają w swoim gronie - może w sposób mniej strategiczny, ale z równym zaangażowaniem 

za egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu Egmont 


Czytaj dalej

dar

"Świat wokół nas" by J.

Obyś dostał piękny dar
Dar w postaci dziecka, które czasem nie słucha - żebyś miał szansę zobaczyć inną perspektywę.
Dziecka, które się nie spieszy - żebyś miał szansę doświadczyć powolności i piękna zwyczajnych dni.
Dziecka, które zapomina - żebyś i ty nauczył się odpuszczać.
Dziecka, które się buntuje - żebyś nauczył się myśleć nieszablonowo.
Dziecka, które głośno wyraża emocje - żebyś ty nauczył się regulować swoje.
Dziecka wyjątkowo wrażliwego - żebyś ty odnalazł w sobie spokój i zaufanie.
Obyś dostał piękny dar w postaci dziecka, które nauczy cię, że nigdy nie chodzi o jego zachowanie, ale o ciebie i twoją reakcję.

Shefali Tsabary, tłumaczenie: dziecisawazne.pl


well, oby mnie nauczyli ;)

Czytaj dalej

Pędzące żółwie Extreme

pędzących żółwi chyba nikomu przedstawiać nie trzeba?

my poznaliśmy je lata temu, a później kilkukrotnie spotkaliśmy ponownie w wersji XXL, karcianej >>KLIK<< i zimowej >>KLIK<<

niezależnie od odsłony jest to przyjemnie prosta i zaskakująco czasem niełatwa gra dla całej rodziny, przy której miło spędzają czas zarówno dzieci, jak dorośli

polega, w skrócie, na ściganiu się kolorowych żółwików

najciekawsze w tym wyścigu są niuanse: nie znając kolorów przeciwników i w miarę możliwości nie zdradzając swojego, przesuwamy w kierunku mety - lub przeciwnym! - wybrane pionki, które w trakcie rozgrywki wskakują sobie "na plecy" i wzajemnie przenoszą

warto sięgnąć do instrukcji, a najlepiej dać się poinstruować znajomemu przedszkolakowi, należącemu do licznego grona fanów tych żółwików - po pierwsze, to klasyk nowoczesnych gier planszowych, po drugie, podstawy będą niezbędne, bo dziś na stół wjeżdża ich najnowsza wersja z turbodoładowaniem!

Pędzące żółwie Extreme

wiedząc, że każdy skrycie losuje kolor swojego pionka oraz otrzymuje 5 kart, za pomocą których może przestawiać dowolnie wybranego żółwia, jesteśmy gotowi do startu

tym razem do zmagań może stanąć z nami aż 5 innych graczy (tj. o 1 więcej niż zwykle)

trasa wyścigu będzie dłuższa

pojawią się na niej niespodzianki w postaci rzeki, łączki pilnowanej przez lisa oraz kretowisk

na polu w pobliżu lisa żółwiki muszą zejść jeden z drugiego i ustawić się obok siebie, jakby próbowały ukryć się w niezbyt wysokiej trawie

w rzece stać nie wolno - nasze żółwie nie pływają, więc muszą przekroczyć ją podwójnym ruchem

gdyby któryś krok miał się skończyć na rzece, dany żółw cofa się na bliższy startowi brzeg 

krety przygotowały dla uczestników wyścigu różne niespodzianki: rozmieszczamy je losowo na początku gry i odkrywamy, gdy pierwszy żółw dotrze do pola z kretowiskiem w okolicy

żeton kreta może skrywać dodatkowy ruch, przyspieszenie, albo wręcz przeciwnie - cofnąć delikwenta o kilka pól

w grze udział bierze jeszcze jeden inny "kret", czyli bezpański czarny żółw, którego przestawiamy na podobnych zasadach co inne, by na koniec odkrył swoje złośliwe oblicze - ktokolwiek ukończy z nim wyścig na tym samym polu, zostaje zdyskwalifikowany

mamy też w pudełku pionek kruka

kruk nie pozwala się ruszyć żółwiom, z którymi znajdzie się na jednym polu - stąd musi ruszyć się pierwszy ze startu, a później zawsze sam wykonuje ruch, który miałby zrobić żółw, stojący obok niego


dużo tego nowego, ale na szczęście nie wszystko musimy ogarnąć od razu - instrukcja zezwala dowolnie włączać do gry wymienione "minidodatki"
kiedy jednak opanujemy wszystkie - hulaj dusza! śmigamy do mety ile sił w kartach (a są tu i mocniejsze niż znaliśmy!) 
dobrze, że tym razem żółwiki ubrane są w ochronne kaski ;)

fakty są takie, że dzieci uwielbiają pędzące żółwie
doskonale i błyskawicznie przyjęły się zatem u nas wszystkie odsłony*
miałam pewne obawy, że te najnowsze będą stanowić zbyt ekstremalne wyzwanie 
okazało się wszakże, iż żadna liczba utrudnień i udziwnień nie odstrasza młodych fanów - jak zawsze pełni werwy to próbują usilnie wysłać kogoś do kreta, niecierpliwie wypatrując niespodziewanych utrudnień, to upominają się nawzajem: "padnij!" widząc lisa, to przypominają, kiedy lecieć krukiem...

okazuje się więc, że Pędzące żółwie Extreme w istocie nie stanowią większego wyzwania, są natomiast ciekawym kolejnym stopniem planszówkowego wtajemniczenia

jeśli ktoś nie zna żółwi w ogóle, może spokojnie zacząć od tych - ogarnie
jeśli zna i lubi, znajdzie odmienne rozwiązania, unikając monotonii
jeśli nie polubił wersji podstawowej (podobno są i tacy?), cóż, może dać im szansę, kto wie, czy właśnie na takie urozmaicenie rozgrywki nie liczył?
moje dzieci zachęcają wszystkich do spróbowania:)


dziękujemy wyd. Egmont za egzemplarz recenzencki
"Pędzące żółwie Extreme" będą dostępne do wypożyczeń w bibliotece miejskiej w Grudziądzu 

__

* szczególnie uwielbiane przez najmłodszych są drewniane pionki żółwików, stąd wersja karciana siłą rzeczy jest lubiana najmniej, a posiadająca największe drewienka wersja XXL - najbardziej ;) czekamy na kruka w rozmiarze maxi!


Czytaj dalej