tydzień bibliotek

8 maja w całym kraju rozpoczął się Tydzień Bibliotek

ironia losu - właśnie w czwartek z załadowaną po brzegi torbą wybraliśmy się z J. oddać nasze (nieco już przetrzymane) lektury i odbiliśmy się od zamkniętych drzwi lokalnej filii :P
pewnie Panie uroczyście Tydzień inaugurowały, bo zamknięte było już o 12...

nie ma tego złego, bo skoro już wyszliśmy z domu, to mimo, że torba ciążyła, zrobiliśmy sobie bliskie spotkanie z wiosną i długi spacer w lasku za szkołą - było pięknie, zielono, pachnąco (pominąwszy masę śmieci na strzelnicy) i niezrozumiale pusto - nie wiem, czemu mamy spacerują z wózkami po osiedlowych chodnikach, zamiast wśród drzew...

w ramach obchodów w tę sobotę wybieraliśmy się z J. na kolejny Bajkowy Poranek
poprzedni - kwietniowy - może nie był porywający (ze względu na sporą ilość zagadek i rysowania, zamiast zapowiadanego czytania, lepiej bawiły się starsze dzieci), ale Janek dał radę spokojnie wytrzymać, zainteresowało go kilka książek i narysował wspaniałego zwierzo-stwora, który je trawę :)


spotkała nas jednak klęska urodzaju i nie wiadomo, czy uda się do biblioteki dotrzeć, bo o tej samej porze odbywa się Inauguracja szlaku rowerowego Wiślana Trasa Rowerowa  i szkoda, żeby nas na niej zabrakło

chyba pogoda będzie miała decydujące znaczenie...


świetnym połączeniem obu pasji zdaje się być rajd rowerowy w ramach akcji "Odjazdowy Bibliotekarz" zaplanowany na 17.05.
może kogoś zachęcę, bo sama na kolejną wolną sobotę w tym miesiącu nie mam już jednak co liczyć :(
Czytaj dalej

rodzinna majówka cz.II

długi weekend z pracującym piątkiem wcale nie jest już taki długi...

ale okazuje się, że nie trzeba koniecznie wyjechać gdzieś bardzo daleko i w całkowitą głuszę, żeby móc cieszyć się piękną majową przyrodą

 

Czytaj dalej

urodziny cioci Oli


Janek, jak myślisz jaką niespodziankę chciałaby ciocia na urodziny?
Na pewno układankę!

no to zrobiliśmy :)

ze szpatułek i wiosennego obrazka 
J. sprawdził - działa! da się układać! 

a ja* dodatkowo zielone ciasto
- pochwalę się, a co :P
(łatwe jest, a wygląda oryginalnie - przepis stąd)

*oczywiście w biciu piany, kruszeniu i posypywaniu pomagał profesjonalista



i pojechaliśmy

i na razie tyle - huczne majówkowe imprezy zasługują na osobny wpis :)
Czytaj dalej

rodzinna majówka cz.I

 jak zwykle niespodziewanie (już?! znów?!) dookoła rozkwitły bzy, a my przywitaliśmy MAJ


w Święto Pracy skorzystaliśmy z zaproszenia na grilla i mimo niesprzyjającego działkowemu lenistwu wiatru spędziliśmy mile popołudnie na nowej działce wujostwa P. :)

dla Janka największymi atrakcjami były (w kolejności chronologicznej)

podróż "Arrivą PKP" na miejsce

(zdaje się, że tylko dla mnie większą był przejazd z dworca na miejsce autem, dzięki czemu uniknęliśmy deszczowego spaceru - dzięki siostro :P)

spotkanie z nowym mieszkańcem ogrodowego domku - Figlem

ganianie z Justysią między grządkami (i nie tylko między...)
(czekamy na zdjęcia!)

dla mnie - relaks na (wreszcie) otwartej przestrzeni
jutro do pracy, ale aż miło pomyśleć, że przed nami jeszcze wolna sobota i niedziela!
Czytaj dalej