gdy śniegu brak

jako że na dworze +10 stopni i nie ma mowy o śniegu, a tym bardziej bałwanach, to jednak przedświąteczne tradycje zobowiązują...

Janek ulepił:

oraz sporą grupkę jego dwuwymiarowych znajomych i innych ozdóbek z masy solnej

mąka:sól:woda (2:2:1) + barwniki spożywcze i curry w proszku *
* z cynamonem masa pachniałaby pewnie bardziej świątecznie, ale akurat miała być żółta :)
makaron, ziarenka lnu, słonecznika i pestki pigwowca
oraz kilka foremek do ciasta, szklanka, kieliszek i słomka
posłużyły nam do produkcji takich oto - jedynych w swoim rodzaju - zawieszek choinkowych:


"Mikołaj ma literkę M, żeby ktoś nie pomyślał, że to skrzat!"


jutro zawisną na drzewku :D
(pozostałe po pracy ziarenka znalazły inne zastosowanie - za kilka dni napiszę więcej
i nieco spóźnieni zakończymy nasz udział w projekcie "Pod lupą", ale na razie sza!)  

a ponieważ mi też brakuje zimowej atmosfery
poskładałam, pokleiłam i na jednej ze ścian powiesiłam:


powiedziałabym, że prawie taki ładny jak te prawdziwe :P

(ale że "PRAWIE robi różnicę" to zaglądamy sobie TU, podziwiamy i... czekamy!)

3 komentarze :

  1. Fajne kolorowe zawieszki :) My chyba najpierw ubierzemy choinkę i zobaczymy czy czegoś nam brakuje i może też się pokusimy na masę solną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakbyśmy chcieli zawiesić wszystkie posiadane bombki, to miejsca by nie starczyło, ale zdecydowanie brakowało właśnie takich osobistych elementów
      róbcie, róbcie - solne, czy inne - satysfakcja bezcenna :)

      Usuń