Walentynkowe serduszka

No. 1 - dla taty, który daleko


No 2. - dla mamy na pamiątkę


No 3. - dla wszystkich kochających i kochanych


P.S. to serduszko Janek pomalował sam żółtą i granatową farbką - zabawa w mieszanie kolorów chyba niedługo zasłuży na osobny wpis - podobnie jak patyczki z pierwszego zdjęcia
Czytaj dalej

Moon Dough

= zapowiadany opis właściwości Pianki do lepienia od firmy COBI



paczka przyszła już dawno, więc mieliśmy okazję pobawić się piankoliną dobrych kilka razy i zweryfikować informacje podawane przez producenta na opakowaniu 


Janek miał sporo zabawy podczas testów, a ja wszystko dokładnie obfotografowałam - pora napisać coś więcej...


Czytaj dalej

czasowniki nieidealne

Janek mówi dużo
i dobrze :)

muszę szybko notować, bo mówi coraz lepiej i może już niedługo będzie tylko mądrze, a już nie śmiesznie...

na razie ma jeszcze trochę problemów z odmianą, głównie czasowników, więc póki czas zapisuję

zimowa lista koniugacyjno-imiesłowowa 2013:

Janek weźmiął
zdejmnął buciki - zdejmnione!
siedził / stoił
śnieg nasypał i zamarziło
wybra (hipopotam, żeby było śmieszniej, ale nie dowiedziałam się co wybierze...)
pociąg jedzie i ciuwa (M: ciuwa?) robi CIUWANIE ciuf ciuf ciuf ciuf...
oprzone
wyginięta droga (zakręt:P)
wyjmniąć!
M'siu powidź!
Tato ubraj ubranko!
nie chcesz jogurtu popić! daj mama z lodówki jogurt zjadający!

aż się sama zdziwiłam, że więcej form oznajmujących niż rozkazujących - pewnie kwestia wybiórczości notatek, bo przecież wiadomo - Janek rządzi :)
Czytaj dalej

kocham - nie biję

nie biję i uważam to za oczywiste
ale niestety - krzyczę (najczęściej na tatęjanka, nie na synka, ale i tak wstyd)
dość rzadko reaguję (chyba przeczulona na punkcie rad od obcych, którzy się wtrącają a nie maja pojęcia co się naprawdę dzieje, nie mam odwagi skarcić matki szarpiącej dziecko czy wrzeszczącej "Cicho!!!")
i czasem nie mam czasu, przynajmniej nie tyle ile bym chciała, żeby być do końca konsekwentną...

na stronach kampanii popularyzującej hasła Kocham.Nie biję/Kocham.Nie krzyczę./Kocham.Mam czas/Kocham.Reaguję przeczytałam dawno temu o sposobach reagowania na niepożądane zachowania dzieci, tj. min.:
- Mów jak się czujesz  - dzieci, które rozumieją, co czujemy, szybciej uczą się pożądanych zachowań, a także empatii. - Nie mów dziecku, że jest niemądre czy złe, ale np., że się niemądrze lub źle zachowało – w ten sposób, krytykując zachowanie (a nie samo dziecko), nie niszczymy poczucia własnej wartości dziecka.- Są sytuacje, kiedy trzeba użyć siły – gdy dziecko bije, wybiega na ulicę, wkłada palce do kontaktu. Trzeba wtedy mocno je przytrzymać i stanowczo powiedzieć: ”nie zgadzam się!”..- Często pomaga krótkie odizolowanie dziecka – odesłanie na parę minut do pokoju/kącika, lub nakazanie, aby dziecko usiadło na specjalnym „fotelu do namysłu”. W tym czasie może się ono uspokoić, a my mamy okazję, by ochłonąć.- Kiedy to tylko możliwe pozwólmy, aby odczuło konsekwencje swych działań lub zaniedbań. Dzięki temu nauczy się odpowiedzialności za swe czyny - Ustal kolejność <...> , aby dziecko wiedziało, kiedy będzie mogło zrobić to, na co ma ochotę.
Daj szansę dokonania ograniczonego wyboru <...> dziecko, które „samo wybrało”, ma większą motywację do trwania przy swym wyborze. Jest to też nauka podejmowania decyzji, która sprawia, że czuje się ono mądre, ważne, samodzielne i odpowiedzialne. - Często skutecznym sposobem, by zapobiec awanturze, jest odwrócenie uwagi małego dziecka.
(całość do przeczytania TUTAJ)


i cóż - zgadzam się, że są skuteczne, sensowne i humanitarne - dużo bardziej niż bicie czy krzyk
regularnie je stosuję - szczególnie zasadę NAJPIERW-POTEM i odczuwania następstw (popsułeś - nie ma zabawy, schowane), a nawet i odwracanie uwagi (nie do końca zgodne z teoriami pani Agnieszki Stein w skądinąd również pomocnej w kształtowaniu relacji książce "Dziecko z bliska")
niestety
czasem mimo starań coś nie wychodzi...

Jan narysował:
zdzierżyłam (chociaż ściana nie moja, mieszkanie wynajęte, a tapeta nie do wyczyszczenia, zamalowania takoż)
'Janku, co tu zrobiłeś? Zapomniałeś, ze nie wolno rysować na ścianie? TYLKO w zeszycie i na kartce! Nie ma długopisu - zabieram, bo rysowałeś na ścianie.'
naprawdę wydawał się skruszony...
poza tym to pierwszy raz
no i pojazd w sumie całkiem ładny wyszedł :)


ale jeszcze tego samego dnia nie dałam rady - J. stanął na  środku pokoju i ogłosił "Robię plamę!" - siusiając beztrosko pod nogi! a przecież nawet pół roku temu umiał zawołać "pisiu" i zatrzymać siusianie po kilku kroplach! - nie dałam rady - rozpłakałam się z bezsilności
--nie biję, nie krzyczę, pokazuję, jak mama jest smutna, że synek niegrzeczny--
ale takiego widoku jaki potem zobaczyłam nie życzę żadnej mamie (chociaż poniekąd synuś się empatią wykazał) - Janko rozryczał się natychmiast najbardziej rozdzierającym płaczem i przez ten szloch zaczął powtarzać "Już dobrze, mamo, nie płacz, będzie grzeczny i wołał! Już dobrze!"
zanoszący się i próbujący mnie głaskać siedząc na nocniku mały dorosły, którego przerastają oczekiwania złej matki...
i znowu nie wiem
co ja mam robić???
Czytaj dalej