dzień jak co dzień, czyli BUDUJEMY POCIĄG


dla prawdziwego pasjonata dzień bez pociągu to dzień stracony!

czasem wystarczy zabranie lokomotywki do przedszkola w kieszeni kurtki, niewielka przebudowa torów w pokoju, innym razem rysunek, bajka o przyjaciołach z wyspy Sodor, wiersz Tuwima, albo przeglądanie innej pozycji z "kolejowej" biblioteczki (czytu, czytu), w końcu przytulenie poduszki z Tomkiem do snu...
rzadziej zdarza się przejażdżka Arrivą, kolejką parkową (Poznań - tu), albo (bardzo rzadko) odwiedziny w muzeum kolejnictwa (Kościerzyna - tu, Wenecja - tu, Wolsztyn) czy wystawie (Loxx, Berlin - tu)


a że ostatnio niemal nie ma też dnia bez LEGO...


Janek buduje pociągi :)

 


okazuje się, że zbudować  krok po kroku takie cuda:
to dla naprawdę zaangażowanego czterolatka pestka!

prawdziwa frajda zaczyna się, gdy do zestawu podstawowego (a raczej dwóch takich zestawów) doda się jeszcze trochę dodatkowych klocków... i odejmie instrukcję :)
 

 co i rusz powstaje nowa lokomotywka:

 



a czasem i wagony (tylko nie nadążam fotografować :P)


do LEGO zwykle się nie wtrącam, ale dla urozmaicenia podrzuciłam ostatnio J. dłuuugi kawał szarego papieru, farby i pomysł na namalowanie torowiska (i okolic)
   
 obraz jeszcze nie dokończony, ale już wypróbowany! :D

* pojazd panów N. z napędem i prawdziwym oświetleniem to co prawda nie pociąg, ale po dobudowaniu pługa całkiem nieźle udawał :)


jak komuś jeszcze mało, to polecamy "budowanie" pociągów

   z papieru,                                              z soli lub mąki,                                  z... ciekawym ładunkiem
http://mamajanka.blogspot.com/2013/10/niedziela-pod-znakiem-lokomotywy.html


albo z innymi blogującymi fanami kolejnictwa - o tu:



http://ogarniamwszechswiat.pl/kolejkowewyzwanie/

udanej zabawy!

** a jak się znudzi budowanie, to wyciągniemy tematyczne planszówki - stay tuned!