żelazna fascynacja

niewątpliwie ma co nieco wspólnego z żelaznym uporem...
ale jest też przykładem pięknego, mocnego uczucia, które nie wiadomo właściwie jak i kiedy, doszczętnie zawładnęło małym serduszkiem
ta "żelazna fascynacja" to oczywiście
Jankowa miłość do kolei
(oraz kolejek, lokomotyw, torów nawet :),
wieczna troska o każdy pojazd w jego taborze,
ustawiczne udawanie parowozu,
i codzienna zabawa stale ulepszaną drewnianą infrastrukturą,
czasem tylko na moment zastąpiona (przyjacielskim jednak co najwyżej) tete a tete z autobusem przegubowym lubo tramwajem M.B. :P

Cześć! Jestem Janek. Ja KOCHAM pociągi!

aż chce się takiego młodego pasjonata kolejnictwa zabrać gdzieś, gdzie będzie miał w bród pociągów
no to - skoro się pod koniec maja urlop krótki przydarzył - pojechaliśmy...






 



kto zgadnie, gdzie byliśmy?


*na koniec chłopcy kupili sobie (no dobrze, nam wszystkim) prezent na Dzień Dziecka :
 

a ja właśnie skończyłam czytać najnowszego Pratchetta - "Para w ruch!"
czyżby Jankowa pasja była zaraźliwa? :)