poświątecznie

jak to mówią: "święta, święta... i po świętach"
bardzo przyjemne były w tym roku!
Wigilia i świąteczne urodzinki Justysi w nowym domu, pierwsze Jankowe nocne odwiedziny stajenki, niespodziewany (choć oczekiwany) śnieg i radość z wymarzonych prezentów (nikt nie dostał rózgi :o) - aż miło było popatrzeć na entuzjazm na najmłodszych (i nie tylko!) buziach



z kolei wczoraj pierwszy Sylwester, którego Janek nie przespał!
sąsiedzi zadbali o to, żeby było warto wyjrzeć przez okno o północy :P
tym razem nie straszny był J. hałas wystrzałów i podziwianiu fajerwerków towarzyszyły równie pozytywne emocje jak nocnym tańcom i podjadaniu świątecznych czekoladek



a do tego mamy w domu NAJPIĘKNIEJSZĄ choinkę jaką można sobie wyobrazić - chłopcy bardzo się postarali :D
siedzę sobie wieczorami i podziwiam...

jak chcecie, to też sobie popatrzcie:











w pełnej krasie można obejrzeć u nas - mam nadzieję, że jeszcze pzez cały miesiąc :)




inne choineczki być może już niedługo pojawią się TU - w ramach akcji
do której z dumą zgłaszam podarowane mi powyższe fotki



3 komentarze :

  1. Widzę że jednak miałaś malutki udział w ubieraniu drzewka ;-)
    A choineczka naprawdę piękna :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy :)
      artyści nie wyrobili się od 8 do 15, więc trochę im pomogłam - zdążyłam powiesić jedną bombkę i srebrne łańcuchy...
      no i ozdoby z masy solnej też przecież z synkiem robiłam!
      każda choinka jest wyjątkowa - ta jest najpiękniejsza, bo nasza :P

      Usuń