jaja i palmy ekologicznie

wybraliśmy się dziś na Rynek, by wziąć udział w "Pikniku Wielkanocnym" zorganizowanym z inicjatywy Centrum Edukacji Ekologicznej


niestety -

Janek okazał się całkowicie nie zainteresowany tworzeniem ozdób z wikliny, gałązek, siana i bibuły, a zabrakło już dla niego styropianowego jajka do pomalowania...

mi nie bardzo odpowiadał nadmierny pociąg dziecka do wystawionych wszędzie cukierków i biegania wkoło słomianych jaj

z kolei jego tatę bardzo rozczarowało niepochlebne podsumowanie kreatywnych wysiłków, które podjął w kwestii stworzenia oryginalnego ozdobnego jajka z siana


nie pobyliśmy więc zbyt długo, a największą atrakcją okazał się sam spacer na Starówce i "popas" w kawiarni...

palmę i jajo jednak do domu przynieśliśmy:



rzeżucha już rośnie, a dookoła pojawia się coraz więcej jajek, kurczaków i królików - czuć, że wiosenne święta coraz bliżej :)