Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysł na prezent. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysł na prezent. Pokaż wszystkie posty

laurka z batonikami

pewnie gdzieś już widzieliście kartki z życzeniami uzupełnionymi batonikami
ale TAKIEJ na pewno nigdy :)

z inspiracji "internetami"
przy okazji poważnego jubileuszu W(ażnej) P(ersony) 
wspólnymi siłami  (J. - druk, taśma dwustronna, S. - "kei", mama - batony, zakup i ochrona przed spożyciem) 
wykonaliśmy następujący upominek:



 czytaj:
Z OKAZJI URODZIN ŻYCZYMY CI:
ŻEBY KAŻDY DZIEŃ BYŁ (Bajeczny)
BYŚ MIAŁ SIŁĘ JAK (Lion)
I BYŁ ZAWSZE W FORMIE (Fitness)
ABY TWOJA (Princessa) BYŁA PRZY TOBIE
I  DBAŁA O CIEBIE JAK (Góralki) O TURYSTÓW
ŻEBYŚ BYŁ ZAWSZE PRZYGOTOWANY W RAZIE (WW)
I NIE BYŁ CI POTRZEBNY (Adwokat)
(BA!) ŻEBY SPEŁNIAŁY SIĘ MARZENIA, 
NAWET O WYPRAWIE NA (Mars)
(AHA) I NIE PRZEJMUJ SIĘ ...
xxx lat (w gotówce) TO WCALE NIE TAK WIELE!
ŻYCZYMY PRZYNAJMNIEJ 100 :)
 
dodatkowo,
szkolnymi akwarelkami,
elegancko poskładanej tekturze chłopcy nadali sznytu artystycznego 


STO  LAT!
i smacznego :)
Czytaj dalej

Babciu, dziadku... jak to wtedy było?

pamiętacie opowieści snute przez Waszych dziadków, rodziców, innych członków rodziny?
wspomnienia z dzieciństwa ukochanych? wyznania przyjaciół z ich szkolnych lat? historie z życia wzięte przywoływane przy wyjazdowym ognisku?

jeśli mieliście szansę takich posłuchać, można chyba pokusić się o stwierdzenie, że dostąpiliście wyjątkowego wyróżnienia włączenia w cudze przeżycia i spojrzenia wstecz innymi oczyma, a Wasze relacje z bliskimi stały się bogatsze

a jeżeli nie? być może właśnie nadszedł dobry moment, by zachęcić najbliższych do porozmawiania o przeszłości!

mam przed sobą grę, która może w tym pomóc

Babciu, dziadku... jak to wtedy było?

jest to "planszówka" zupełnie inna niż te, o których dotąd pisałam i zasadnicza większość w naszej kolekcji

podtytuł sugeruje, żeby grać w nią z dziadkiem, babcią i rodziną - i jest to bardzo dobry pomysł*
jak postaram się uzasadnić niżej, przybliżając reguły, taka grupa docelowa z pewnością nie będzie miała problemów ze zrozumieniem zasad, jest w stanie w pełni zaangażować się w rozgrywkę i czerpać z niej przyjemność
do zabawy możemy jednak zaprosić także dowolną inną grupę od 2 do 12 osób w wieku od 6 do 120 lat
uczestnicy obozów harcerskich, szkolnych półkolonii, wspólnych wakacji i znajomi z pracy tylko czekają, by ktoś odważył się wykorzystać wielki potencjał integracyjny tej gry!

rozgrywka polega na naprzemiennym snuciu i uważnym słuchaniu opowieści oraz odpowiadaniu na pytania z nimi związane
"rozwiązaniu języków" służą karty z ilustracjami


do dyspozycji jest bardzo gruby plik kart z fotografiami miejsc, zjawisk, przedmiotów, mogących przywoływać wspomnienia
w większości bezpośrednio kojarzą się z przeszłością każdemu, kto doświadczył życia w czasach PRL-u, na czym, trzeba przyznać, także polega ich urok
w wolnej chwili warto przejrzeć wszystkie i spróbować wyszukać najbardziej sentymentalny gadźet :)

rozdajemy graczom po 5 kart
następnie każdy kolejno opowiada jedną lub kilka historyjek kojarzących mu się z wybranym obrazkiem
instrukcja proponuje ograniczenie czasowe opowieści, podpowiada, by zadawać dodatkowe pytania, przeprowadzić daną liczbę rund, zależnie od liczby graczy itp., ale zasadniczo pozostawia sporo dowolności
najważniejsze to odkrywać i przekazywać innym swoje wspomnienia
i słuchać innych,
bo pamięć i uważność graczy weryfikuje drugi etap zabawy

po wysłuchaniu wszystkich historii, po kolei losujemy karty z pytaniami
mogą się na nich pojawić pytania osobiste, czyli takie na które odpowiada tylko jeden gracz, lub przechodnie - pozwalające zdobyć punkty kilku osobom
wyzwanie polega na tym, by przypomnieć sobie, kto i o czym opowiadał!

 
mamy tu planszę i pionki, a każda prawidłowa odpowiedź to jeden punkt 
ten, kto pierwszy doprowadzi swój do mety zostaje zwycięzcą
ale tak naprawdę nie jest to najistotniejsze...
 
najważniejsze, że wszyscy dzielą się częścią swojej przeszłości - zyskujemy szansę lepszego poznania minionych czasów, ludzi, którzy nas otaczają, ich perspektywy
dzieci przy okazji uczą niełatwej sztuki opowiadania, a wszyscy ćwiczą uważne słuchanie i zapamiętywanie 


gra robi bardzo dobre wrażenie pod względem wykonania, ale szczególnie przekonuje mnie jej koncept
może być pretekstem do bliższego poznania się przypadkowej grupki ludzi lub, zgodnie z tytułem, zachętą dla babci czy dziadka do podzielenia się doświadczeniem  
w sympatyczny, nienachalny sposób zachęca do sentymentalnych podróży i zacieśniania relacji
 
mam nadzieję, że w wielu domach stanie się skutecznym impulsem do wymieniania się opowieściami


 * niniejszy egzemplarz zostanie podarowany dziadkom przy najbliższej okazji :)

 za udostępnienie gry do recenzji dziękuję wydawcy

Czytaj dalej

Opowieści babci, opowieści dziadka

rodzina - bliscy sobie ludzie, których łączą nie tylko więzy krwi, ale przede wszystkim wspólne wspomnienia i pewność, że zawsze mogą na siebie liczyć, to jedna z najcenniejszych wartości

Janek ma szczęście być częścią pięknej i mocnej struktury zbudowanej z uczuć kilkunastu najbliższych osób, które troszczą się o niego od urodzenia
wraz z kilkorgiem najmłodszych iskierek, które przybyły do naszego grona w ciągu ostatnich kilku lat, absorbują uwagę "starszyzny", wnosząc w nasze życie wiele radości i bałaganu :)

stale podtrzymywane i umacniane kontakty z rodziną tworzą więzi dające poczucie tożsamości, siłę i pewność siebie - stabilną podstawę na której można budować dobre życie
nie mam wątpliwości, że taką właśnie bazę i start w przyszłość gwarantują mojemu synkowi między innymi wspaniali, troskliwi dziadkowie (w tym takze niezastąpione ciocie-babcie i wujkowie-dziadkowie!)

któż lepiej niż oni potrafi cierpliwie tłumaczyć?
kto ma więcej ciekawych wspomnień i umiejętności?
kto opowiada najlepsze bajki?
kto w końcu najlepiej rozumie potrzebę nieskrępowanej zabawy i apetyt na słodkości? ;)

tak, dziadkowie rozpieszczają wnuki...
ale jeśli tylko zechcą, potrafią także najlepiej dzielić się doświadczeniami, pokazywać inną perspektywę, uczyć na cudzych (swoich) błędach, dawać poczucie bliskości, jedności i wsparcia
zdecydowanie warto skorzystać z ich mądrości życiowej, czy choćby dla relaksu posłuchać opowieści z dawnych lat! 

żeby im ułatwić dzielenie się wiedzą i wspomnieniami z młodszym pokoleniem powstały "zeszyty na zapiski" - z pytaniami na które odpowiedzi chciałby poznać każdy wnuczek :) 
poniżej kilka zdjęć i słów na temat dwóch książeczek tego typu - pięknie wydanych tomów w twardych okładkach, pt. "Opowieści babci" i "Opowieści dziadka"


książki o których mowa, to inspiracja do stworzenia unikalnych albumów pełnych informacji na temat genealogii, zdjęć dokumentujących przeszłość, sentymentalnych wspomnień i intymnych wyznań dziadków w postaci, jak głosi podtytuł, "Historii rodzinnych dla wnuków"
pewne jest, że zaciekawią one nie tylko najmłodszych, a sam akt tworzenia - wypełniania pustych stron słowami i obrazami - przysporzy dziadkom sporo radości z sięgania do pięknych chwil z przeszłości


jeśli tylko seniorzy zechcą poświęcić swój czas na uzupełnienie kart "informacyjnych", stworzą zapis korzeni, z których wyrastają poszczególne gałęzi rodziny i utrwalą informacje o swojej przeszłości, która dziś wydaje się jeszcze nie tak odległa, ale za kilkanaście, kilkadziesiąt lat będzie bez tego dla ich dzieci i wnuków nie do odtworzenia...




sięgając myślą w przeszłość, być może przypomną sobie najpiękniejsze chwile, wzruszą, podumają nad tym, czego było im dane doświadczyć, odświeżą piękne wspomnienia i "odczarują" te mniej różowe




takie zapiski dla całej rodziny mogą mieć ogromną wartość sentymentalną
dziadkom pozwolą usystematyzować wspomnienia i "rozliczyć się z przeszłością", rodzicom - "podejrzeć" co nieco z czasów, kiedy sami byli dziećmi, wnukom zaś pozwolą się poczuć częścią większej całości - rodziny, którą zmienia i formuje mijający czas

w wydaniu o którym mowa, notatki będą dodatkowo czytelne, usystematyzowane i eleganckie - w zależności od osoby kronikarza (dziadek/babcia) - w pastelowych odcieniach błękitu, zieleni lub stonowanego różu i pomarańczu
zachęcające do eksploracji przeszłości widzianej oczyma seniorów rodu


z okazji ich święta,
do ogromnego bukietu podziękowań za ich czas, uwagę, siły i uczucia, które każdego dnia poświęcają wnuczętom i szczerych życzeń, by wspólnie spędzane chwile były źródłem radości i satysfakcji oraz kanwą licznych cennych wspomnień,
J. dołączy dziś dziadkom naprawdę wyjątkowy prezent, którym za jakiś czas cieszyła się będzie cała rodzina


kochane Babcie, drodzy Dziadkowie - sto lat!!!
Czytaj dalej

prezent-ujemy kolorowanki

panująca od jakiegoś czasu moda na nieszablonowe kolorowanki dla dzieci i dorosłych trwa!
idąc z duchem czasu zaopatrzyłam się w dwie tego typu nowości od Naszej Księgarni, które podrzucę Mikołajowi do worka
prezentuję niniejszym "Samolotowy blok rysunkowy" i "Tajemny ogród dla wtajemniczonych"
Czytaj dalej

książka do przechowywania wspomnień

J. właśnie skończył 5 lat - już? dopiero? w każdym razie kilka pięknych kartek swojej historii już zapisał :D
co roku o tej porze siadam i próbuję podsumować czego nowego się nauczył, czym nas zaskoczył, jak się zmienił,
wybieram zdjęcia do wywołania
łatwo nie jest, ale dobrze wiem, jak ulotna jest pamięć, jaką radość któregoś wieczora sprawi nam powrót do tworzonych dziś albumów i jakie znaczenie mogą mieć one dla kształtowania u Janka poczucia własnej tożsamości, świadomości miejsca w rodzinie, silnych korzeni
a poza tym - choć dla mnie czasem odpowiadanie na niektóre pytania jest trudne, kolorowanie "Albumu przedszkolaka" to dla obojga wielka frajda :)

sama mam skrupulatnie uzupełnioną przez mamę taką książkę ze wspomnieniami z mojego dzieciństwa
zawsze podobały mi się też albumy z własnoręcznie wklejanymi i opisywanymi zdjęciami - jeden taki od kilku lat czeka na półce na oryginalną aranżację, ale tworzenie takich pamiątek wymaga czasu, pomysłu, ogromnego zaangażowania
z łezką w oku wspominam podobny album z domu mojej babci - ma na okładce bukiet bratków, wewnątrz piękne kredowe kartki i setki czarno-białych zdjęć, które kiedyś razem przeglądałyśmy z myślą o uporządkowaniu
każde wiązało się z jakąś historią - babcia zamyślała się, przywoływała imiona dawno utraconych znajomych, rodziny, próbowała przypomnieć sobie daty
to były piękne wieczory! niestety dość bezproduktywne - album do dziś pozostał pusty, zdjęcia leżą w kilku grubych kopertach
babcia już ich z nami nie opisze

już wiem, jak cenne są wspomnienia najbliższych, którzy tylko tu i teraz mogą się nimi z nami podzielić
nie tylko fakty i zdarzenia, ale też uczucia, które towarzyszyły im w tak odmiennych od dzisiejszych czasach popadną w zapomnienie, jeśli nie poświęcimy im uwagi dziś
a przecież właśnie dzięki wcześniejszym pokoleniom jesteśmy tu, gdzie jesteśmy - warto pamiętać, skąd się wywodzimy!
od dawna marzyła mi się kronika, którą (ostatnia już, niestety) prababcia Janka mogłaby - dla siebie, by powspominać "dobre czasy" i dla nas, na przyszłość - wypełnić
jako że czasem łatwiej podążać za podpowiedzią, odpowiadać na podsuwane w gotowych albumach pytania, segregować fotografie według klucza, zapisałam nawet znalezioną w sieci listę pytań, które warto zadać*
wyszło jak zwykle
   
z tym większa radością powitałam nowość na rynku wydawniczym - piękne, ponad stustronicowe albumy, pełne prostych, lecz jakże istotnych pytań, o codzienne życie, zapamiętane historie, najcenniejsze wspomnienia Babci i Dziadka


mam przed sobą pachnąca nowością "Opowiedz mi, Babciu" - podziwiam ładną, grubą oprawę, przerzucam twarde strony, doceniam wyraźna czcionkę i fakt, że przewidziano wygodne miejsce do pisania - wykropkowane, tylko na prawych, nieparzystych stronach - pozostawiając miejsce na wklejenie zdjęć lub spontanicznie dodawane komentarze
książka jest w zasadzie nieskomplikowanie skonstruowana - proste drzewo "genealogiczne" obejmujące dwa pokolenia wstecz, kilkadziesiąt pytań o rodziców, męża, dzieci, pasje, kilka cytatów, oszczędne ilustracje
wiem jednak, że jeśli tylko Najstarsza w Rodzinie zechce poświęcić swój czas i zasiądzie nad nią z nami, wypełni ją bezcenną zawartością

nasza księga "Opowiedz mi..." już niedługo trafi w odpowiednie ręce i - mam nadzieję - zapełni się historiami z przeszłości, stając się jedną z naszych najcenniejszych książek
myślę, że Mikołaj nie mógł wybrać lepiej!







wpis powstał w ramach projektu


we współpracy z moidziadkowie.pl


* niestety nie zanotowałam źródła, na pewno pochodzą z jakiegoś bloga, są też bardzo zbliżone do tych, które znajdują się w "Opowiedz mi, Babciu" - pozwalam sobie udostępnić >>KLIK, bo może komuś posłużą do stworzenia własnej książki - ja znalazłam formę, która mi bardziej odpowiada... kto wie, czy jednak nie posłużą jeszcze do stworzenia podobnych zeszytów dla czwórki Jankowych młodszych dziadków - wszak oni też mają już sporo do opowiedzenia!


Czytaj dalej