na Wdzie

najcieplejszy weekend tego roku spędziliśmy w najlepszy możliwy sposób - w wesołym towarzystwie, na łonie przyrody

trochę wiosłowaliśmy, ale głównie kryliśmy się w cieniu, co chwilę mocząc nogi (i nie tylko) w chłodnym nurcie,
dzięki czemu w ogóle nie odczuliśmy upału, który w mieście był podobno nie do zniesienia




dorośli się relaksowali, opalali, plotkowali...
i  od czasu do czasu - dla zachowania pozorów - machali wiosłami


"tata daje najlepszy napęd!" - nawet przy obciążeniu 3+pasażer na gapę :)

dzieci cierpliwe jak rzadko, większość czasu spokojnie moczyły w wodzie wędki ze sznurka i patyków, zastygłe w oczekiwaniu postojów, na których skumulowana energia natychmiast znajdowała ujście w radosnych harcach, gonitwach i taplaniu się w wodzie



a wieczorem wszystkim bardzo smakowała kiełbaska z ogniska
i nikt nie miał problemu z zaśnięciem ;)

drugiego dnia - powtórka!


bez taty też daliśmy radę

szkoda, że tak krótko...

---
przepis na udany spływ w skrócie:

ciekawa rzeka
tym razem - Wda

prosty szlak
Wojtal - Czarna Woda -10km
Czarna Woda - Czubek - 13km

nocleg na polu namiotowym
Pod Świerkami? nieźle, ale mogłoby być nieco dalej od ZPP Czarna Woda S.A...

kilka kajaków 
5-7 - wypożyczalnia jak wyżej 

grupka wesołych dzieci 
w przypadku, powiedzmy, dziewięciorga zawsze jest się z kim pobawić!

pozytywne nastroje i chłodne napoje

a wrócić najlepiej oczywiście pociągiem :D

serdecznie polecam :)

---

dziękujemy wszystkim współuczestnikom - bez Was nie byłoby tak fajnie!