mały ogrodnik - fotoreportaż z parapetu


ciekawe jak budząca się wczesną wiosną ponownie do życia przyroda pozytywnie wpływa na siły witalne człowieka
częściej dochodzą do skutku dawno planowane przemeblowania i porządki [eh, to "wiosenne" mycie okien i "wietrzenie" szaf], krystalizują się listy zakupowe (kaloszki! rower!),
a przedszkolaki, zachęcone sukcesami w uprawie "wielkanocnej" rzeżuchy*, ni stąd ni zowąd zarządzają:
Mamo, kupimy dziś ziemię? Może znów posiejemy wilce w doniczce na balkonie? I jeszcze wybiorę inne nasionka!

tym najbardziej zdeteterminowanym udaje się zwykle przekonać swoje rodzicielki ;)

i tak oto z dnia na dzień staliśmy się posiadaczami cebulek kryjących potencjalnie gwiaździste, fioletowe triteleie Queen Fabiola oraz nasion żeniszka, nemezji, aksamitek i nasturcji
jakieś dwa tygodnie temu trafiły do pojemniczków z ziemią i doniczek


a dziś cieszą oko świeżą zielenią

 

kuchenny parapet zdobi też okazała bazylia
w tym roku uzyskana szybciej i sprawniej niż poprzednio, bo w drodze spontanicznego supermarketowego zakupu J., więc może nie tak samo zdrowa i dająca nieco mniej satysfakcji z samodzielnej hodowli, ale i tak napawająca optymizmem - w końcu nie każde dziecko wołając w sklepie "kup mi!" prosi o roślinkę, którą potem samo chętnie zajada :)


do działania zainspirowało mnie słońce za oknem i ogromny entuzjazm Janka,
zaś do napisania kilku słów - "zielone" wpisy w prężnie działającej grupie na fb pod nazwą Młody Ogrodnik
myślę, że warto dołączyć do rodzin wspólnie uprawiających swoje małe i większe poletka - zarówno wirtualnie, jak i tworząc z dzieckiem własną grządkę
satysfakcja z ogrodniczych sukcesów i odbyta zupełnie mimochodem lekcja przyrody - bezcenne

mam nadzieję, że za jakiś czas pochwalimy się Jankowymi kwiatkami w całej, wielokolorowej okazałości :)


* parapetowa rzeżucha J. w najciekawszej wersji wyglądała tak: 

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza