udało mi się rozpracować piekarnik w nowej kuchni,
więc upiekliśmy z Jankiem świąteczne ciasteczka
* rozpracowałam jak się okazało nie do końca - nie przewidziałam, że z brzegu grzeje mocniej, więc z kilku pierników z pierwszej partii trzeba było zeskrobać nadmiar węgla :P, pozostałe wyszły nieźle - następna zabawa w planie - ozdabianie!