Strony

plan na sobotę

z posłuszeństwem bywa u Janka różnie -
na stanowcze nakazy reaguje czasem zachowaniem dokładnie odwrotnym do oczekiwanego, zdarza mu się "nie słyszeć" poleceń, które są nie po jego myśli, albo jawnie buntować się przeciw niektórym (szczególnie jeśli dotyczą końca zabawy, albo konieczności wyjścia z przedszkola...)
zdecydowanie nie jest "grzeczny" w znaczeniu "potulny, uległy, bezwolny" (ani "cichy", jeśli już o tym mowa)
za to potrafi świetnie współpracować, pomagać w domowych obowiązkach i dotrzymywać umów - i są to cechy według mnie dużo bardziej pożądane
każdego poranka praktykujemy "rozwiązywanie problemów przez współdziałanie"* i zwykle nie napotykamy trudności z wyjściem z domu na czas, a dzięki wieczornej rutynie (kolacja-kąpiel-czytanie-spanie) nie mamy też kłopotów z kładzeniem J. do łóżka,
ale mistrzostwo świata osiągnęli panowie N. kilka tygodni temu, w pewną pochmurną sobotę - 
cały dzień bez "nie pójdę!", "nie zgadzam się!", czy choćby tupania nogą!

po prostu mieli plan :)

zatwierdzono - i wykonano!

przygotowywanie z dzieckiem planu dnia jest znaną i sprawdzonym sposobem należącym min. do metod pozytywnej dyscypliny**
tata Janka odkrył ją jednak zupełnie niezależnie i sukces zawdzięcza tylko sobie :)

muszę przyznać, że panowie stworzyli bardzo profesjonalny schemat działania - po kolei, na zmianę dodawali swoje propozycje zajęć, określili swój wkład w realizację każdego punktu, ustalili kolejność działań i...
po prostu, punkt po punkcie, go zrealizowali!

a także udokumentowali:






jasne - to był ich dzień wolny i większość "zadań" to czysta przyjemność, ale i tak uważam, że obaj zasłużyli na wielkie brawa***
obiad, ciasto i wspaniały film z tańcami i wygibasami - która mama nie marzy o takim prezencie po powrocie z pracy?

chłopaki - jestem z Was dumna!



---
* książki "Trudne emocje u dzieci", z recenzji której zapożyczyłam to określenie, co prawda nie czytałam, ale i tak jestem przekonana, że wiem co autor miał na myśli :P - kiedyś zweryfikuję, najwyżej potem będę edytować...

** przez link na naszekluski.pl trafiłam na stronę positivediscipline i całkiem mi się tam spodobało, może kiedyś napiszę jeszcze o kilku innych moich podejściach do zmiany pewnych wychowawczych przyzwyczajeń (najlepiej wtedy, gdy do perfekcji opanuję No38 :P)

*** odpowiednio mniejsze, niż gdyby uwzględnili choć podstawowe porządki po wykonaniu zadań kuchennych, ale myślę, że kiedyś i do tego dojdziemy :)

4 komentarze:

  1. cechy charakteru Janka i jego zachowanie......zupełnie jakbys pisała o mojej córci :) Masz rację, to że umie pomagac i świetnie współpracuje jest ważniejsze niż to, że czasem.....jest niegrzeczny! Ten plan - mistrzostwo świata :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło spędzić dzień na zabawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniale! Liczę na to, że i mój mąż będzie sobie tak świetnie radził z Olusiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brawa dla panów, głównie dla Taty! Zapanował nad sytuacją, opanował humory, zrealizował cały plan i na dodatek przygotował dokumentację fotograficzną!
    No tak, mówiłam Młodemu o rysowaniu planu, ale ciągle o nim zapominam... wczoraj sam mi przypomniał. Musimy w końcu spróbować. Zachowanie ma zbliżone, więc spoko - taki etap ;)

    OdpowiedzUsuń